Urodziłem się w rodzinie katolickiej, ale rozważam konwersje na prawosławie. Odkąd pamiętam jadłem mało i byłem albo na granicy niedowagi, albo miałem drobną niedowagę. Próba podjęcia postu i rezygnacji z mięsa doprowadziła do problemów ze zdrowiem – anemia, spadek BMI do nawet 16.0, zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Zdaniem lekarzy (hematologa i psychiatry) w moim wypadku post jest groźny dla zdrowia i życia. W kanonach soborów powszechnych i kanonach apostolskich nie znalazłem nic na podobny temat. Czasem się boję, że jestem predestynowany do potępienia i mogę jedynie wybrać czy się potępię łamaniem postu czy samobójstwem (chyba że śmierć z niedoborów pokarmowych uznać za śmierć męczeńską?). Co Ksiądz mi radzi? Anonim

Post jest bardzo ważny. Wskazuje na to sam fakt, że w prawosławnym kalendarzu zajmuje ponad pół roku. W regułach postu zapisana jest jednak wskazówka, że ludzie chorzy lub w podeszłym wieku, kobiety w ciąży, matki karmiące piersią mogą z postu zrezygnować, albo znacznie go ograniczyć. Poza tym można pościć na różne sposoby. Jedna z głównych zasad postu zaleca, aby na jedzenie wydawać mniej środków (pieniędzy) i oszczędzać czas na jego przygotowanie. W starożytności mnisi (i nie tylko) realizowali to zalecenie w sposób następujący – przeciągali koszykiem po dnie rzeki, jeziora czy morza i dość szybko i skutecznie zbierali leżące tam „śmieci’ – mięczaki, skorupiaki, muszlowe – bezkrwiste żyjątka: małże, raki, kalmary, ośmiornice itp. Tego się kiedyś nie jadło jako wykwintnych i wystawnie przygotowanych ‚owoców morza’. Wystarczyło je wrzucić do garnka z wodą, ugotować i jedzenie gotowe. Szybko i tanio. Oszczędzone środki i czas można było wykorzystać, udzielając pomocy komuś potrzebującemu. Dzisiaj tę samą zasadę najłatwiej można byłoby zrealizować idąc do jakiegoś ‚fast fooda’, zamawiając, stosunkowo niewiele płacąc (np. w porównaniu z rybą czy ‚owocami morza’) i bardzo szybko otrzymując (i jedząc (?) to, co tam serwują. Pojawia się tu wątpliwość, bo przecież hamburger nie mieści się w postnym ‚repertuarze’. Przypomina mi się tu pewien seminarzysta, który w czasie postu powstrzymywał się od ‚klasycznej’ postnej potrawy, jaką w seminaryjnej stołówce było masło orzechowe. Podczas gdy w poście wszyscy się nim ‚ratowali’, on z niego rezygnował, bo to była jego ulubiona codzienna potrawa… Inna główna zasada postu podpowiada, że w poście powstrzymujemy się od tego, co dobre, po to, aby podtrzymywać w sobie zdolność do powstrzymywania się od tego, co złe, tj. od grzechu. Czyli najważniejsze w poście jest powstrzymywanie się od grzechu, a w związku z tym najważniejszy w poście jest człowiek, nasz bliźni (bo grzechy pojawiają się w relacjach z ludźmi). Inaczej to ujmując – jeśli jem mięso, ale nie krzywdzę nikogo uczynkiem, słowem czy myślą – to najwyraźniej poszczę, bo osiągam cel postu. Powtórzę tu cytowane już wcześniej słowa św. Bazylego Wielkiego, który na wielkopostne poczynania swych współczesnych zareagował bolesnym stwierdzeniem: „Powstrzymujecie się co prawda od mięsa wieprzowego, ale swymi uczynkami i słowami swego pożeracie bliźnich…” Aby ćwiczyć się i gimnastykować w powstrzymywaniu się od grzechów, spróbuj powstrzymywać się czegoś innego, niż mięso. Przedszkolaki próbują powstrzymywać się (:-) od cukierków czy słodyczy, starsze dzieci od słuchania muzyki (tej tzw. rozrywkowej), jeszcze starsze rezygnują z dyskoteki… itp. itd. Na pewno jest coś, co lubisz, coś dobrego, co możesz ‚odstawić’ na czas postu i pomoże Ci to w ‚pilnowaniu się’ i odwracaniu się od grzechu… Z całego serca życzę powodzenia w stosowaniu rozważnych i skutecznych ograniczeń.

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Przyziemne pytanie. Ogólnie wiadomo, że ignorowanie i naruszanie zasad ruchu drogowego jest czymś nagannym, bo można stwarzać w ten sposób zagrożenie dla siebie i innych. Często jednak zdarza mi się np.widzieć ludzi przechodzących na czerwonym świetle, ale w momencie, gdy samochody są jeszcze bardzo daleko lub ulica jest w ogóle pusta. Czy takie zachowanie też należy postrzegać w kategoriach grzechu? Anonim

Różnie można na takie przypadki spoglądać. Można stwierdzić – ‚przepisy są dla nas, a nie my dla przepisów’ albo ‚przecież nikt na tym nie ucierpiał’. W przypadkach, które zauważyłeś być może rzeczywiście nikomu nic się nie stało i naruszenia zasad ruchu drogowego okazały się ‚bezbolesne’. Ale weźmy pod uwagę fakt, że zauważasz to dość często, inni uczestnicy ruchu drogowego zapewne też. Czy w związku z tym nie pojawia się pokusa, żeby też tak postąpić? Jeśli ‚zachęcone’ albo ‚upoważnione’ takimi przykładami niektórych dorosłych, podobnie zaczną postępować dzieci albo ktoś nieostrożny czy nierozważny, może to skończyć się tragicznie. Czy każdy, kto bezpośrednio ale ‚bezboleśnie’ naruszył zasady i dał przez to przykład ich naruszania komuś innemu, nie powinien poczuwać się wówczas do ‚pośredniego’ spowodowania tej tragedii…? Myślmy nie tylko o sobie tutaj i teraz, sięgajmy wyobraźnią nieco dalej, wspominajmy czasem o innych…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe



Czy w tym okresie pandemii muszę przyjąć batiuszkę po kolędzie?. Moja ciocia i ja jesteśmy w grupie ryzyka, staramy stosować się do obowiązujących w kraju zaleceń. Helena

Chodzenie po kolędzie duchownych w tym roku wydaje mi się, że stoi pod dużym znakiem zapytania. Mam wrażenie, że coraz więcej parafii podejmuje decyzję, o tym, że duchowni w tradycyjny sposób nie będą chodzić po kolędzie. W parafiach zaś, gdzie duchowni będą odwiedzać domy z wodą kreszczeńską, jeśli obawiamy się o swoje zdrowie lub zdrowie bliskich w żaden sposób nie należy uważać za coś niestosownego, jeśli zadzwonimy do batiuszki i powiemy, że w tym roku nie będziemy przyjmować po kolędzie. Sytuacja związana z pandemią jest trudna i takie zachowanie jest zupełnie normalne. Bardzo ważną rzeczą jest powiadomić duchownego jeśli ktoś przebywa w izolacji lub kwarantannie, aby nie przychodził, lub przenieść wizytę na inny termin.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



„Jednak ani budowa świątyń, ani też uposażenie duchownych nie jest związane z jakimkolwiek finansowaniem państwowym.” Tak odpowiedział Ojciec Kuźma odnośnie finansowana cerkwi w Polsce z budżetu Państwa. A lekcje religii w szkołach powszechnych są przez kogo finansowane? A np. uposażenie kapelanów więziennych, szpitalnych itp? A kwestia opodatkowania duchownych, o wiele korzystniejszego niż osób wykonujących inne profesje? A otrzymywanie od gmin bardzo tanich gruntów pod budowę cerkwi? A oświetlanie fasad tychże cerkwi z budżetów gmin? Ewa

Na początku wyjaśnię, że powyższe pytanie jest komentarzem do mojej wypowiedzi, która została opublikowana na tym portalu w dniu 17.12.2020. Pytanie dotyczyło w jaki sposób jest finansowana Cerkiew prawosławna w Polsce? Kiedy mówię o finansowaniu Cerkwi przez Państwo, to mam na myśli państwowe uposażenie duchownych i pomoc w budowie lub utrzymywaniu budynków sakralnych. Taka sytuacja, kiedy prawosławni duchowni otrzymują państwowe uposażenie (wypłatę) od Państwa ma miejsce w katolickiej Belgii, luterańskiej Finlandii czy prawosławnej Grecji (chociaż w Grecji coś się zmienia w tym systemie). Państwo również znacząco pomaga w utrzymaniu świątyń (być może są jeszcze inne Państwa w Europie, które w podobny sposób układają swoje relacje z Kościołem) . W Polsce taka sytuacja nie ma miejsca i dlatego nie można mówić o finansowaniu Cerkwi przez Państwo. Dlatego też w mojej odpowiedzi z 17 grudnia mówiłem o tym, że „Cerkiew jako taka nie jest finansowana przez Państwo”. Natomiast jeśli chodzi o lekcje religii w szkołach, owszem, można tu mówić o pewnym pośrednim pomaganiu Cerkwi. Duchowni, którzy uczą religii otrzymują nauczycielskie uposażenie i to w znaczący sposób pomaga ich sytuacji finansowej. Są też ludzie świeccy, którzy ukończyli studia teologiczne i stali się nauczycielami religii. Tutaj już trudniej mówić o finansowaniu Cerkwi, chociaż generalnie w ten sposób Państwo wspiera Kościół. Dodam, że taka sytuacja dotyczy wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce, które swoją sytuację prawną oparły na Ustawie o stosunku Państwa do swego Kościoła. Nie chodzi tu wyłącznie o Kościół rzymskokatolicki czy prawosławny. Większość Państw europejskich swoje relacje z Kościołem układa w sposób „przyjazny”. Stąd też większość Państw w Europie zapewnia wsparcie duchowe osobom, które są chore (w szpitalach), osobom, które są osadzone, lub pełnią służbę wojskową. Czy to jest wspomaganie Kościoła?, można tak powiedzieć, ale, jest to też normalną służba duchownych, do której są oni powołani i za którą otrzymują pewne wynagrodzenie. Takie sytuacje i przypadki można mnożyć i analizować. Z pewnością może dochodzić do nadużyć w tych relacjach i tej „przyjaźni” Państwa z Kościołem i to może nas w naturalny sposób gorszyć i wywoływać rozdrażnienie.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy postanowienia Soborów Powszechnych można uznać za „nieomylne” tzn że kierował nimi Duch Święty? Chodzi mi np o kwestę sakramentów (czy może byc tak że np biskupi się jednak pomylili i nie ma 7 sakramentów a jest mniej albo że np: jednak nie można modlić się do ikon itp.)? Czy dla Cerkwi tego typu rzeczy to coś jak „dogmat”, coś co na 100% jest prawdą i Bóg nam to objawił przez Sobory? Tomek

Postanowienia kanoniczne i dogmatyczne, które zostały przyjęte na Soborach powszechnych uważane są jako głos Ducha Świętego. Jeśli chodzi o wyrażenia dogmatyczne, postrzegane są one jako niezmienne i wyrażające prawdę Bożą, która istniała w Kościele od początku jako swego rodzaju depozyt. Naruszenie normy dogmatycznej jest odstępstwem od wiary prawosławnej. Przepisy kanoniczne natomiast w wielu przypadkach podlegają interpretacji, dlatego, że wiele spraw w nich zawartych dotyczy konkretnych zdarzeń, które miały miejsce w IV, V czy późniejszych wiekach. Ważnym jest aby ta interpretacja stosowana była w duchu św. Tradycji. Jeśli chodzi o liczbę sakramentów, to taka decyzja na Soborach nigdy nie była przyjmowana. Tradycja mówiąca o 7 sakramentach w prawosławiu pojawiła się dość późno i wydaje się, że zaczerpnięta została ze scholastyki rzymskokatolickiej. Oddawanie czci ikonom jest natomiast związane z nauką dogmatyczną (VII Sobór powszechny) i odrzucenie tej nauki byłoby odstępstwem od wiary prawosławnej.

Kategorie: historia, ks. Andrzej Kuźma, wiara



Czy to prawda, że w domu wg kanonów nie można trzymać psa? Jest to zwierzę nieczyste. Anonim

Interpretacja nieczystości psa związana jest przede wszystkim z wyrażeniami zawartymi w Starym Testamencie. Kanony na ten temat nic nie mówią.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, Pismo Święte (egzegeza), wiara



Jak się prawidłowo spowiada? Helena

Dokładnie, ze świadomością, że Bóg zna wszystkie moje grzechy i oczekuje, że „nazwę je po imieniu”, wymienię je przy świadku, którym jest duchowny, z żalem, ze skruchą, z postanowieniem i obietnicą poprawy… Skoro Bóg zna wszystkie nasze grzechy, pojawia się pytanie: no to po co się spowiadać, po co Panu Bogu „głowę zawracać”? Powinniśmy jednak pamiętać, że to nie Bóg, ale my sami potrzebujemy spowiedzi – chodzi bowiem o to, żeby pokazać Bogu i sobie samym jednocześnie, że wiemy jak żyjemy, że zauważamy błędy/grzechy, które popełniliśmy i chcemy je naprawić. Tu trzeba też pamiętać, ze to „naprawianie” możliwe jest tylko z Bożą pomocą – sami sobie z tym nie poradzimy. Pomocna jest również świadomość, że pokajanie (takim mianem określane jest również misterium spowiedzi) to „głębokie zrozumienie” zarówno tego, jakim się stałem przez to, że zgrzeszyłem, jak i tego, jakim powinienem się sta(wa)ć przez to, że zostałem stworzony na obraz Boga (trzeba też pamiętać, że to obraz Boga w trzech Osobach – tj. w obrazie Bożym w każdym człowieku zapisana jest międzyosobowa relacja miłości! – polecam lekturę genialnego tekstu bp Kallistosa Ware – Człowiek jako ikona Trójcy Świętej). W naszej cerkiewnej terminologii misterium pokajania/spowiedzi porównywane jest do wizyty u lekarza (cs. wraczebnica), bo grzechy to choroby duszy, które może wyleczyć i leczy tylko i wyłącznie Bóg. Ale aby Bóg mógł je wyleczyć, trzeba najpierw do Niego przyjść. Gdy lekarzowi mówię o chorobach ciała, opowiadam o wszystkich okolicznościach choroby i dolegliwości, z którymi przychodzę – co, kiedy, jak, w związku z czym, od kiedy, z jakim nasileniem etc., aby dać mu szansę na postawienie poprawnej diagnozy. Aby się co do niej upewnić, lekarz może też zadać kilka pytań. Podobnie powinna wyglądać spowiedź – chodzi o ‚nazwanie grzechów po imieniu’, żeby zostały ‚uzewnętrznione’ i poprzez działanie łaski Bożej wybaczone i odpuszczone. Gdy lekarzowi nie mówię o jakiejś chorobie czy dolegliwości, to nie będzie mnie z niej leczył. Jeśli nie mówię Bogu o jakimś grzechu/chorobie duszy, czy nie pozbawiam się jego/jej leczenia i uzdrowienia? Tu trzeba podkreślić, że jeśli przemilczamy jakiś grzech (ze wstydu, czy ze strachu albo jakiegoś innego(?) powodu), popełniamy jeszcze większy grzech od tego przemilczanego… (tj. powodujemy jeszcze większą chorobę duszy…) W którejś z poprzednich odpowiedzi użyłem porównania serca do ogrodu, a grzechów do chwastów – myślę że warto się z nim zapoznać. Warto też pamiętać, że podobnie jak wybieramy swego lekarza rodzinnego, tak też powinniśmy wybrać duchowego opiekuna/spowiednika. Spowiedź to lecznica/wizyta u lekarza duszy i ciała, a komunia święta to „lekarstwo i pokarm nieśmiertelności”. Każda Boska Liturgia sprawowana jest po to, aby wierni mogli przystąpić do komunii, tj. zjednoczyć się z Chrystusem w misterium Eucharystii, uświęcić ciało i duszę, żyć z Bogiem i w Bogu. Amen.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Po czym poznać że zmarły potrzebuje wciąż modlitwy? Nina

Nie trzeba żadnych znaków. Zmarli ciągle i zawsze potrzebują naszej modlitwy. Tragedia śmierci polega na tym, że po rozdarciu ciała i duszy, gdy ciało obumiera i „w proch się obraca”, ciągle żywa dusza bez ciała nic już nie może uczynić dla swego zbawienia. W stanie oczekiwania na zmartwychwstanie może liczyć jedynie na „modlitwę i jałmużnę” tych, którzy o niej pamiętają. To dlatego najczęściej powtarzana, najbardziej znana i wymowna, i do tego najkrótsza modlitwa za dusze zmarłych to: „Wiecznaja pamiat’!” – wieczna modlitewna pamięć. Podkreśliłbym przy tym znaczenie wspomnianej „jałmużny” – na groby zmarłych przynosimy zwykle kwiaty, które szybko, niestety, więdną, wysychają, tracą swoje kolory i
zapachy. Pięknym kwieciem może też być nasza przynoszona Bogu modlitwa. Okazywanie komuś pomocy (wsparcie dla podopiecznych hospicjum, sierocińca czy pomoc okazana samotnej matce z dzieckiem albo choremu, każdy, najdrobniejszy nawet dobry gest) staje się kwiatem albo nawet bukietem kwiatów, które nie przestają cieszyć szerokim zestawem kolorów i zapachów, nie więdną i nie wysychają, a wręcz przeciwnie – „robi się tego coraz więcej”, bo obdarzeni wsparciem czy pomocą, okazują wdzięczność i „podają dalej” – „pomnażają” i „wydłużają” naszą „modlitewną pamięć” i pomagają jej i duszom zmarłych „sięgnąć” wieczności…

Warto pomagać, bo wszyscy zaangażowani na tym „zyskują”… (PS – obejrzyjcie koniecznie film „Podaj dalej”…)

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Istnieje taka modlitwa przy rozłączeniu duszy od ciała, czy ją tylko odmawia kapłan? Może istnieje modlitewnik (strona internetowa) w którym zgromadzone są takie modlitwy (na różne potrzeby), którymi może modlić się świecki człowiek jeżeli kapłana nie będzie? Krystyna

Myślę, że chodzi o Kanon czytany przy rozłączeniu duszy od ciała. Ogólnie kanony mogą być czytane przez osoby duchowne jak i świeckie. Więc ten Kanon również mógłby być czytany przez osobę świecką. Niemniej jednak jest tam taka modlitwa, gdzie wskazuje się aby była czytana przez duchownego. Modlitwy te znajdują się Trebniku, który jest księgą liturgiczną przeznaczoną dla duchownych. Jest szereg wydanych modlitewników (dla osób świeckich), które zawierają modlitwy na różne potrzeby. W sytuacji, która jest opisana w pytaniu najlepiej czytać Psałterz.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Jakie jest stanowisko Polskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej w sprawie autokefalii dla Cerkwi Prawosławnej dla Białorusi? Paweł

Takiego stanowiska nie ma, dlatego, że nie ma podniesionego zagadnienia o autokefalii Cerkwi na Białorusi. Jeśli taka sprawa zostanie poruszona i wszystkie wymogi kanoniczne będą wypełnione, to można spodziewać się, że stanowisko PAKP będzie pozytywne.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Strona 40 z 148« Pierwsza...102030...3839404142...506070...Ostatnia »