W mojej parafii duchowny powtarza za każdym razem, że w cerkwi nie ma covida i że maseczki należy zdjąć. Czy to odpowiednia postawa? Aleksandra

Postawy duchownego nie będę oceniał. Covidem można zarazić się w autobusie, sklepie, kinie, pociągu i w wielu innych miejscach, świątynie nie stanowią tutaj wyjątku. Zakrywanie ust i nosa jest wskazane we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych łącznie z naszymi cerkwiami.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jestem osobą wierzącą i żyje z osobą tej samej płci. Czy jeżeli żyjemy w białym związku i obie zrezygnowaliśmy ze współżycia, to czy wciąż będzie to grzechem? Emilia

Odpowiedź zawiera się w cytacie z książki o. Johna Brecka „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. Pojawił się już kilka razy w dziale „moralność i etyka”. Jeżeli Waszej orientacji homoseksualnej nie towarzyszą homoseksualne zachowania (m.in. współżycie) to życzę Wam wytrwałości i Bożego błogosławieństwa na skuteczne zachowanie czystości.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Czy w kościele prawosławnym jest miejsce dla osób LGBT? Co ma zrobić osoba, która będąc taką osobą chce uczestniczyć w św. Eucharystii oraz życiu kościoła lub/i wspólnoty? Czy może uczestniczyć czy jest w pewien sposób potępiona? Czy taka osoba może dokonać konwersji, jeśli została ochrzczona w kościele katolickim? Rafał

Częściowej odpowiedzi na te pytania udziela cytowany już tutaj wcześniej fragment z książki o. Johna Brecka „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. W rozdziale poświęconym homoseksualizmowi stwierdza m.in.: „kwestią najwyższej wagi pozostaje ciągłe podtrzymywanie wyraźnego rozróżnienia pomiędzy orientacją [homoseksualną] i zachowaniami. Bez względu na to, jakie są jej przy­czyny (fizjologiczne, genetyczne, psychologiczne i społeczne czy najprawdopodobniej połączenie ich wszystkich), orientacja homoseksualna nie jest ani grzeszna, ani zła (z zastrzeżeniem, że w tym upadłym świecie o każdej ułomności można powiedzieć, iż jest następstwem grzechu). Osoby z taką orientacją są w najpełniejszym znaczeniu „osobami”, nosicielami obrazu Bożego i wraz ze wszystkimi innymi powołane są do wzrastania ku osiąganiu Bożego podobieństwa. Gdy usiłują zmienić orientację na heteroseksualną lub gdy codziennie zmagają się o pozostawanie w cnocie czystości, potrzebują szczególnego wsparcia, zachęty i miłości Kościoła – jego biskupów, kapłanów i laikatu. W dążeniach do osiągnięcia tego celu nieodłączną po­mocą może być uczestnictwo w grupach wzajemnego wsparcia jak amerykańskie SA, a szczególnie organizacje w rodzaju Exodus International i Courage. (Założona przez ks. Johna Harveya rzymskokatolicka organizacja „Courage” ma swoje aktywne od­działy w całych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Doświadczenie ks. Harveya utwierdziło go w przekonaniu, że osoby z orientacją homoseksualną w bardzo znaczących proporcjach rzeczywiście mogą stać się heteroseksualne, nawet jeśli w wielu przypadkach ciągle utrzymują się homoerotyczne odczucia czy wyobrażenia).

Z powyższego cytatu można wnioskować, że wszystko zależy od postępowania osoby z orientacją homoseksualną…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Aniołowie w bizantyjskich ikonach są przedstawiani jaki osoby bez płciowe. Duchowe. Jak tłumaczyć znajomym LGBT, że to nie to samo co transpłciowość? Jan

Z tego co mi wiadomo aniołowie to istoty duchowe i BEZCIELESNE, i dlatego bezpłciowe, ale w ikonografii przedstawiane są raczej jako młodzi mężczyźni…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara



Zauważyłem że w naszej Cerkwi wielu duchownych przywiązuje dużą wagę do stopni zawodowych i prawie na każdej stronie internetowej przed imieniem i nazwiskiem duchownego widnieje stopień magistra (mgr Adam Adamski, lub ks. mgr Adam Adamski). Duchowni mają również nadawane stopnie/nagrody i wtedy mogą się podpisać ks. prot mgr lub ks. ihumen mgr. Takie podpisywanie naszych duchownych bardzo mnie dziwi, ponieważ mieszanie stopnia cerkiewnego i zawodowego może być mylące. Czy duchowny nie powinien być znany jako prot. Adam Adamski lub mitrat Adam Adamski? Dodatkowo przeglądając stronę orthodox.pl zauważyłem, że w spisie sióstr i braci w monasterach, tytuł magistra jest zupełnie pomijany u mniszek; nawet u przełożonych monasterów i ihumeni. Skąd taka różnica? Karol

Być może w niektórych przypadkach rzeczywiście duchowni lubią tytuły. Wydaje mi się jednak, że najczęściej to redakcje cerkiewne, które umieszczają teksty danego autora lub też oficjalnie informując w jakiej jest parafii posługują się tymi tytułami. Rzeczywiście nie jest to rzecz mocno istotna kiedy mowa jest o tym czy innym duchownym.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy matuszka może być położną? Czy są jeszcze jakieś zawody, które nie mogą być wykonywane przez matuszki? Ela

W naszych podręcznikach do Prawa Kanonicznego nie spotykamy specjalnych przepisów, które wskazywałyby jakich zawodów matuszka nie powinna wykonywać. W kanonach cerkiewnych też nie ma mowy o tym. W Nowelach cesarza Justyniana (VI w.) i w kanonie Apostolskim 18 mowa jest o tym, że żona kandydata do stanu duchownego nie może być aktorką. Takie wskazanie posiada przede wszystkim charakter moralny. Odnoście do żony duchownego najczęściej w kanonach wskazuje się, że związek małżeński, który zawiera przyszły kandydat do stanu duchownego, to zarówno dla niego jak i dla niej powinien być to pierwszy związek małżeński.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Czy w prawosławiu, podobnie jak w Kościele Katolickim występuje pojęcie łaski uświęcającej, którą odnawiamy przez spowiedź a bez której nie możemy przystąpić do Eucharystii”? Michał

W prawosławnym pojmowaniu łaska Boża, owszem, jest uświęcająca, ale nie stosujemy tego pojęcia w kontekście przystępowania do misterium spowiedzi i Eucharystii. Spowiedź to „lecznica”, a Ciało i Krew Chrystusa to „lekarstwo i pokarm nieśmiertelności”. Po wizycie u lekarza, gdy usłyszę diagnozę, nie oznacza to, że już jestem wyleczony i zdrowy. Ciągle potrzebuję leczenia, idę do apteki, kupuję lekarstwa i przyjmuję je przez jakiś czas, żeby się leczyć. Do komunii przystępujemy bo jesteśmy ‚chorzy na grzechy’ (grzechy to choroby duszy) i potrzebujemy Lekarstwa. Wielu prawosławnych uważa, że trzeba być ‚godnym’ (cs. dostojnym), aby móc przystąpić, ale któż z nas może uczynić siebie godnym przed Bogiem? Polecam lekturę i rozważania nad przypowieścią o „synu marnotrawnym” – ten syn był ‚skrajnie niegodny’, prosił Ojca, aby go przyjął jak sługę. To Ojciec kazał sługom umyć go, ubrać i obuć, i nałożył mu synowski pierścień na palec… Syn przyszedł w pokajaniu, w głębokim zrozumieniu tego, jakim się stał przez to, że zgrzeszył. Tego najbardziej potrzebujemy przystępując do misteriów.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara



Nabożeństwa cyklu dobowego w tradycji wschodniej, jak wiadomo są przeznaczone do służenia w cerkwi. Ale co wtedy, gdy nie możemy być na całonocnym czuwaniu w świątyni, ale mamy pragnienie „odsłużenia” całonocnego czuwania w domu? Jak jako osoba świecka powinniśmy zastąpić np. Wielką Ektenię, czy Litiję czytane przez kapłana? Paweł

Stałe części nabożeństw cyklu dobowego – psalmy, modlitwy i pieśni – w ich ustalonym dostępne są w księdze liturgicznej zwanej czasosłow (od gr. orologion). Może on zawierać również modlitwy poranne i wieczorne, ważniejsze pieśni Wielkiego Tygodnia, święta Zmartwychwstania Pańskiego i tygodnia paschalnego, ponadto tropariony ośmiu tonów, dwunastu wielkich świąt, a także ku czci wielkich świętych. Tej księgi wierni mogą używać do modlitwy w domu. Przedmowa do czasosłowu wyraźnie wskazuje, że powinna być w powszechnym codziennym użyciu. Pojawia się tam m.in. zalecenie aby „dzieci uczące się czytać (z czasosłowu właśnie!), nawykały przy tym do modlitwy kierowanej do Boga w różnych potrzebach i do oddawania Bogu chwały…” Pozwolę sobie przy tej okazji zauważyć, że np. wielka ektenia nie jest zestawem krótkich modlitw kierowanych do Boga lecz ‚listą’ konkretnych wezwań do modlitwy kierowanych do wiernych zebranych w cerkwi i w każdym innym miejscu sprawowania modlitwy. Duchowny czy diakon zaprasza wszystkich obecnych aby każdy z nich osobiście modlił sie swymi słowami (albo przynajmniej myślami?) o pokój na całym świecie, o pokój z wysokości, o zbawienie duszy, o zjednoczenie wszystkich itp. itd. Wyraźnie wskazuje na to zakończenie poszczególnych wezwań ektenii – [..], Do Pana módlmy się! albo […], Pana prośmy! W domu można to praktykować rodzinnie albo indywidualnie…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, liturgika, życie duchowe



Co to znaczy bycie prawosławnym? Moja koleżanka uczy się języka cerkiewnosłowiańskiego. Twierdzi, że skoro ja tego nie robię, nie mogę określać siebie jako prawosławnego. Tomasz

Nie zgadzam się z Twoją koleżanką. „Bycie prawosławnym” nie zależy od języka cerkiewnosłowiańskiego lecz od sposobu naszego życia – życia i postępowania zgodnego z nauczaniem Chrystusa i chrześcijańską wiarą, że Jezus Chrystus, Syn Boży stał się Synem Człowieczym i jest naszym Zbawicielem. Jeżeli język cerkiewnosłowiański pomaga w lepszym, dokładniejszym zrozumieniu nauczania Chrystusa, które przekazuje nam Cerkiew m.in w tekstach liturgicznych, warto uczyć się tego języka, ale te same nauki można też usłyszeć czy przeczytać w wielu innych językach. Bardzo pomocne okazuje się sięganie do greckich oryginałów Pisma Świętego i tekstów patrystycznych. Nauka greki powinna zatem pomagać w ‚byciu jeszcze lepszym prawosławnym’… Uczmy się języków. Ktoś bardzo mądry (Goethe?) powiedział – „Ile języków znasz, tyle razy jesteś człowiekiem”.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara



Czy to normalne, że poszcząc człowiek odczuwa niepokój, zawirowania wewnętrzne, walkę, wychodzi na wewnętrzną pustynię. Maria

To raczej niepokojące… Zapytałbym jednak o jakim poście mowa. Jeżeli jest zbyt ‚ścisły’ czy ‚srogi’ albo nadto wydłużony, może warto spróbować nieco go złagodzić. Być może organizm reaguje tak drastycznie na brak jakiegoś ważnego czy niezbędnego akurat składnika diety. Z drugiej strony post to jednak sposób naszych zmagań z demonicznymi pokusami. „W poście powstrzymujemy się od tego, co dobre (mięso, nabiał, rozrywki czy przyjemności), aby podtrzymywać w sobie zdolność do powstrzymywania się od tego, co złe – od grzechu i pokus”. Poważnie traktowany, rzetelny i ‚wielowarstwowy’ post na pewno nie podoba się naszemu wrogowi, ‚władcy tego świata’, temu „lichu co nie śpi” i może różnymi sposobami próbować nas do postu zniechęcić. Post to również część naszych ascetycznych zmagań. Asceza to ćwiczenia, to walka. Mnisi odchodzili na pustynie żeby zmagać się ze swymi słabościami i skutecznie odpierać ataki wroga. „Niepokój, zawirowania wewnętrzne, walka, wychodzenie na wewnętrzną pustynię”, o których piszesz, mogą zatem być również przejawami naszych wewnętrznych zmagań. Warto sprawdzić o co tu chodzi i podjąć stosowne działania. Życzę fizycznej i duchowej siły i wytrwałości, bo jak pisze św. Marek: „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13,13).

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Strona 1 z 12312345...102030...Ostatnia »