Czy jest w cerkwi imię Kalina albo Gabriela, jeśli tak kiedy obchodzą imieniny? Ewa

W spisie imion, którymi posługuje się nasza Cerkiew nie ma ani Kaliny ani Gabrieli. Jeszcze kilkanaście lat temu, były problemy z nadaniem dziewczynce imienia Gabriela, właśnie z tego względu, że nie ma tego imienia w spisie i w kalendarzu. Dzisiaj imię to raczej bez problemu nadaje się na chrzcie. Gabriela jest żeńską forma imienia Gabriel w nawiązaniu do Archanioła Gabriela. Tak jak aniołowie są stworzeniami duchowymi, nie posiadającymi płci, zaczęto interpretować ten fakt na korzyć nadawania żeńskiej formy tego imienia. Imieniny obchodzi Gabriela w dniu pamięci Archanioła Gabriela 26 marca (nowy styl 8 kwietnia), lub też w innych dniach poświęconych pamięci Archaniołom. Pochodzenie imienia Kalina jest niejasne. Wskazuje się, że może ono pochodzić od greckiego słowa kalloli, co oznacza piękno, piękna. W prawosławiu jest święta o imieniu Kallista (pamięć 6/19 luty), której imię jest tłumaczone właśnie jako piękna (lub przepiękna).

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma



Wyczytałem gdzieś, że w trakcie soboru In Trullo wpisano punkt, że ten kto zawarł zaręczyny ten nie może ich zerwać czyli de facto zaręczyny = ślub. Czy to znaczy, że jak ktoś obiecał komuś małżeństwo to jest juz z nim żonaty/zamężny nie mając sakramentu ślubu? To brzmi dziwnie. O co w tym chodzi? Piotr

Nie ma takiego kanonu, który zrównywałby wartość ślubu z zaręczynami. W kanonach soboru Truliańskiego (692) tylko w jednym kanonie jest mowa o zaręczynach (kanon 98), ale w zupełnie innym kontekście. Zaręczyny stanowią zaangażowanie w związek małżeński, ale związkiem małżeńskim nie są. Ks. Aleksy Znosko, autor podręcznika do Prawa Kanonicznego pisze: „Zaręczyny stanowią przyrzeczenie zawarcia związku małżeńskiego. W wypadku odstąpienia od zaręczyn jednej ze stron, druga strona nie może wystąpić do sądu o zawarcie małżeństwa powołując się na obrzęd zaręczyn. Nie oznacza to jednak, aby można było lekkomyślnie zrywać zaręczyny” (s. 84)

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Czy jeśli urodzi się córka matką chrzestną dziecka może być osoba wyznania chrześcijańskiego innej wiary, a ojcem chrzestnym osoba prawosławna? I jakie są wymagane dokumenty od rodziców chrzestnych do chrztu? Magda

W naszej tradycji w przypadku chrztu dziewczynki wymaganym jest aby matka chrzestna była wyznania prawosławnego. Ojciec chrzestny może być innego wyznania. W zasadzie rodzice chrzestni żadnych dokumentów nie przynoszą. Zwykle wystarczy deklaracja słowna o przynależności do Cerkwi. Niemniej jednak w wielu przypadkach potrzebne jest dostarczenie „świadectwa”, że ojciec chrzestny lub matka była w spowiedzi i przystąpiła do Eucharystii. Zwykle o dostarczenie takiego zaświadczenia prosi się osoby, które mało uczestniczą w życiu liturgicznym.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina



Czy jeśli w czasie spowiedzi batiuszka sam mówi o grzechach i o to abyśmy prosili o ich wybaczenie, nie pyta się nas o grzechy, to taka spowiedź jest dobra? Adam

Jeżeli podczas spowiedzi duchowny wymienia grzechy, które rzeczywiście popełniłeś, to jak najbardziej trzeba wyrazić skruchę (potwierdzić to, mówiąc „żałuję”) i można by ją nawet uznać za dopuszczalną, ale tylko pod warunkiem, że duchowny nie pominął żadnego z tych, z którymi przyszedłeś do spowiedzi (a tego raczej trudno się spodziewać). Koniecznie trzeba wówczas ‚wtrącić swoje’ i powiedzieć o pozostałych grzechach. Spowiedź to dokonywane przez nas samych ujawnianie naszych grzechów Panu Bogu w obecności duchownego. Bóg zna wszystkie nasze grzechy i oczekuje, że z żalem i skruchą, i z obietnicą poprawy nazwiemy je wszystkie o imieniu – tylko my możemy to zrobić i nikt nie może nas w tym zastąpić.

W tzw. „zamierzchłych czasach” funkcjonowały swego rodzaju ustalone „regułki” wypowiadane podczas spowiedzi – zawierały dość ogólnie ujęte wyznanie grzechów i potwierdzenie skruchy. W związku z trudnościami związanymi z „nazywaniem grzechów po imieniu” duchowni podejmowali próby udzielania pomocy „nieporadnie spowiadającym się” i mówili o grzechach, które mogły się pojawić (bo zwykle się pojawiają). Miało to m.in. pomóc zarówno dzieciom, jak i dorosłym w rozeznaniu i uświadamianiu co jest, czy co może być grzechem, bo ciągle (często?) zdarza się, że popełniamy jakiś grzech(y) nieświadomie czy nieumyślnie. Choć obecnie świadomość dzieci i młodzieży w kwestii grzeszności i spowiedzi bywa znacznie większa, z pewnością nie jest to powszechne zjawisko i zapewne dlatego niektórzy duchowni „starej szkoły” postępują dalej „po staremu”. Wypowiedź duchownego można traktować jako przejaw przewodnictwa duchowego, który zaczął towarzyszyć misterium spowiedzi i który też jest oczekiwany przez wielu przystępujących do spowiedzi. Znam też jednak spowiedników, którzy traktują spowiedź „w ścisłym tego słowa znaczeniu” – tj. będąc świadkami wyznawania grzechów, jedynie słuchają, mogą ewentualnie zadać jakieś pytanie w związku z tym, co usłyszeli (np. czy często dany grzech się pojawia), po czym zapytują: „czy żałujesz” i wypowiadają słowa modlitwy rozgrzeszającej. Spowiednika, duchowego opiekuna trzeba sobie wybrać podobnie jak wybiera się lekarza rodzinnego. Robimy to ‚z premedytacją’, biorąc pod uwagę wiele istotnych oczekiwań. Nieprawdaż?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Czy kościół prawosławny prowadzi spis wiernych? Jarek

Każda parafia prowadzi spis wiernych swojej parafii. Takie zgłaszanie się i zapisywanie się do parafii jest dobrowolne. Znacząco pomaga w zachowaniu pewnego porządku, ale też ułatwia formalności związane z zawieraniem związku małżeńskiego, chrztów i in. Nie wszyscy jednak wierni zapisują się do parafii, co w żaden sposób nie wpływa na ich możliwości uczestnictwa w życiu liturgicznym. Najbardziej widoczne to „nie zapisywanie się” występuje w dużych miastach.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Co się dzieje z świadectwem chrztu po tej ceremonii? Mają je rodzice czy przedstawiciele kościoła? Jarosław

Po chrzcie (lub tuż przed), dane osoby chrzczonej (najczęściej dziecka) jak też inne dane są wpisywane do Księgi metrykalnej, którą prowadzi parafia. W tym momencie żadne zaświadczenie nie jest wydawane. Jednak w przyszłości, na podstawie tego wpisu w Księdze metrykalnej na prośbę osoby zainteresowanej, tj. ochrzczonej takie zaświadczenie może być wydane. Najczęściej powodem prośby o wydanie Świadectwa chrztu jest zawieranie związku małżeńskiego, wstąpienie do Seminarium duchownego, zmiana wyznania lub inne.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Chciałabym zapytać co Kościół Prawosławny sądzi o szczepionkach przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, w internecie można spotkać skrajne opinie np. na jednej ze stron na facebooku podającej się za prawosławną przeczytałam, że tu cytat: „Kto nie da się zaszczepić, prawdopodobnie zostanie wykluczony z reszty społeczeństwa i będzie zmuszony do trwałej izolacji. Wszystko to fachowo nazywa się: agenda ID2020 (…) Ten diabelski system w szybkim tempie zmierza bezpośrednio do tego, co opisane jest w Księdze Apokalipsy.” Magdalena

Nie ma jednej, autorytatywnej odpowiedzi Kościoła prawosławnego na to i na wiele innych podobnych pytań, podobnie jak ma to miejsce w innych wyznaniach chrześcijańskich czy innych religiach (wyjątkiem może tu być Kościół rzymskokatolicki, ale Watykan też nie udziela odpowiedzi na wszystkie pytania). W związku z powyższym lepiej pytać co prawosławni chrześcijanie sądzą na ten (i inne) temat. Jak Pani zauważyła zdarzają się opinie skrajnie negatywne, opatrzone ponadto wymowną (nad?)interpretacją, co bynajmniej nie oznacza, że wszyscy prawosławni z nimi się zgadzają. Podejrzewam, że podobnie jest we wszystkich ludzkich środowiskach. Z lekcji fizyki pamiętam, że przy podsumowywaniu wyników wielokrotnie powtarzanych doświadczeń, obydwie skrajne wartości – najniższa i najwyższa – nie powinny były być brane pod uwagę. To chyba jedna z wielu wskazówek, które sugerują, że „prawda leży pośrodku”…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe



Czy na gruncie naszej prawosławnej wiary istnieje jakiekolwiek uzasadnienie święcenia grobów, odprawia nabożeństw za zmarłych, akurat 1 listopada według kalendarza gregoriańskiego? Moim zdaniem jest to tylko i wyłącznie Święto Rzymskokatolickie. Co ciekawe tego dnia na cmentarzach są także ci duchowni, którzy są (moim zdaniem całkowicie z niezrozumiałych powodów) zagorzałymi przeciwnikami przejścia przez Cerkiew w Polsce na używany na co dzień kalendarz gregoriański. Jak zrozumieć tę szczytową niekonsekwencję? Katarzyna

W kontekście liturgicznym i ustawu Cerkwi prawosławnej dzień 1 listopada w żaden sposób nie jest związany z modlitwą za zmarłych. Mowa tu jest zarówno o 1 listopada w nowym kalendarzu jak też 1 listopada w starym kalendarzu, tj. 14 listopada. 1 listopada w tradycji rzymskokatolickiej jest to dzień Wszystkich Świętych. Niemniej jednak nastąpiło jakieś pomieszanie i ten dzień stał się dniem odwiedzania grobów rodzinnych i wspominania zmarłych, a nie oddawania czci Świętym Kościoła. W tradycji polskiej ten dzień tak mocno wpisał się w kalendarz wydarzeń kościelnych, społecznych i państwowych, że wywiera ogromny wpływ na resztę społeczeństwa, które nie koniecznie jest związane z Kościołem rzymskokatolickim. Uważam jednak, że jest to piękna i pobożna tradycja, chociaż w kontekście liturgicznym w żaden sposób nie związana z ogólną tradycją prawosławną, jeśli chodzi o konkretną tę datę. Będąc pod wpływem atmosfery tego okresu i tego dnia prawosławni również zaczęli chodzić na cmentarze, ale już zgodnie z tradycją prawosławną zaczęli prosić duchownych o modlitwę i poświęcenie grobu lub grobów bliskich. Duchowni odpowiadając na te prośby w pewien sposób przyciągnęli innych. Dodam, że w wielu parafiach wiejskich to wydarzenie ma miejsce 14 listopada, kiedy to właśnie według starego stylu przypada 1 listopada. Fakt ten pokazuje na pozostałości tradycji unickiej. Będąc poproszonym o święcenie grabów tego dnia (1 listopada) spotkałem wielu ludzi, którzy przyjeżdżali z bardzo daleka na groby bliskich. Wielu z nich już nie było prawosławnymi, ale w tym dniu przyjeżdżali na groby swoich prawosławnych przodków i prosili prawosławnego duchownego o modlitwę. Podejrzewam, że w innych warunkach, nawet jeśli odwiedziliby te groby, to modlitwa nad grobem tych ludzi raczej by nie zabrzmiała. Podsumowując, owszem, trochę zamieszania jest z naszą tradycją, ale te zdarzenia nie naruszają porządku liturgicznego.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, życie duchowe



Chciałabym otrzymać jasną odpowiedź na temat kwestii in vitro w prawosławiu. Często jest to jedyna droga do posiadania potomstwa. Czy należy traktować to w kategorii grzechu? Anonim

Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w książce o. Johna Brecka, „Sacred Gift of Lifa. Orthodox Christianity and Bioethics”, która powinna ukazać się już niebawem w polskim przekładzie jako „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. W odróżnieniu od Kościoła rzymskokatolickiego, w prawosławnym chrześcijaństwie nie ma jednej autorytatywnej, powszechnie znanej i akceptowanej opinii na tę i wiele innych kwestii. Pojawiają się głosy poszczególnych Cerkwi lokalnych, biskupów czy teologów, które mogą nawet znacznie różnić się od siebie. Ogólnie rzecz ujmując powiedziałbym, że tego zagadnienia nie należy traktować w kategorii grzechu, podobnie jak w kategoriach grzechu nie rozpatrujemy na przykład samej jazdy samochodem. Trzeba jednak zauważyć, że w związku z prowadzeniem auta mogą pojawić się niepożądane i brzemienne w skutki zdarzenia, które bez wątpienia są grzeszne, albo prowadzą do grzechu. To np. zbyt szybka, nieuważna, ryzykowna (pod wpływem alkoholu?) jazda, która może spowodować kolizję i śmierć kierowcy albo innych uczestników ruchu drogowego. Nieprzepisowe poruszanie się po drogach może zaowocować mandatem, a narażenie innych na niebezpieczeństwo grozi nawet karą sądową. Auto może być też skradzione, dokumenty sfałszowane… Procedury wspomagania rozrodu to niezwykle złożone zagadnienie. Studium o. Johna Brecka wiele wyjaśnia. Polecam lekturę…

Kategorie: bioetyka, Ks. Włodzimierz Misijuk, literatura



Ukończyłem studia podyplomowe i certyfikację na kierunku coaching chrześcijański, chcę pomagać ludziom. Jak kościół prawosławny podchodzi do takiej formy pomocy? Anonim

Nie natknąłem się na oficjalne stanowisko Cerkwi w tej sprawie, ale powiedziałbym, że jest ostrożne. Dużo (jeżeli nie wszystko) zależy od tego, czemu coaching miałby służyć i jakimi metodami miałby się posługiwać. Jeśli miałby przy tym pretendować do swego rodzaju „świeckiej wersji” przewodnictwa duchowego, to z różnych względów mam poważne wątpliwości. Polecam lekturę książki „Przewodnictwo duchowe w monastycyzmie prawosławnym”.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe, życie duchowe



Strona 1 z 10412345...102030...Ostatnia »