Chciałbym zapytać o św. Cezarego i jego życie. Cezary

W naszym kalendarzu jest trzech świętych noszących imię Cezar (Kiesarij): św. Cezary z Damaszku, św. Cezary z Nazjanzu, św. Cezary z Terraciny (Nie wykluczone, że jest więcej). O dwóch ostatnich możemy przeczytać w Wikipedii. Natomiast o św. Cezarym z Damaszku wiemy, że zginął śmiercią męczeńską w VII w. w czasie najazdu arabów na to miasto.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Będąc w Rumunii zauważyłem, że diakon w czasie Boskiej Liturgii w katedrze patriarszej nosił krzyż pektoralny. Czy jest to nagroda/zwyczaj typowy tylko dla Cerkwi Rumuńskiej? Luka

Rzeczywiście w rumuńskiej tradycji stosowana jest praktyka noszenia krzyża pektoralnego przez pierwszego diakona świątyni katedralnej. Zwykle jest to archidiakon (może pochodzić z duchowieństwa żonatego), któremu biskup daje prawo noszenia krzyża. Dotyczy to nie tylko świątyni patriarszej ale każdej świątyni katedralnej.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Będąc przewodnikiem polskiej grupy po rumuńskiej Bukowinie w żeńskim monasterze Sucevita, po raz pierwszy zobaczyłem jak mniszka prawosławna wchodzi do ołtarza. Do tej pory sądziłem, że kobiety w ogóle nie mogą wchodzić za ikonostas w cerkwi prawosławnej. Czy wynika to z lokalnej tradycji (rumuńskiej, bałkańskiej?), że mniszki jako kobiety konsekrowane są zwolnione z tego zakazu? Bartłomiej

Sytuacja kiedy mniszki w monasterze żeńskim mogą wchodził do prezbiterium zaobserwowana w Rumunii nie jest czymś odosobnionym. Związane jest to z pomaganiem (przysługiwaniem) duchownemu w czasie nabożeństw. Taka praktyka stosowana jest w wielu lokalnych cerkwiach prawosławnych. Zwykle wyznacza się dwie lub trzy mniszki, które posiadają takie prawo. W Rumunii istnieje również bardzo ciekawy zwyczaj, kiedy w dniu wyświęcenia ołtarza (prestoła), mogą wchodzić do prezbiterium wszyscy wierni (kobiety i mężczyźni) aby pocałować nowowyświęcone miejsce gdzie będzie sprawowana Bezkrwawa Ofiara.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Do kogo modlić się o przebaczenie grzechów? Do Boga Ojca? I kto przyjdzie sądzić żywych i umarłych? Jezus czy Bóg Ojciec Hospod Sawaof? XYZ

Odpowiedzią na to pytanie jest Święta Trójca. Bóg Jeden w Trzech Osobach. Nie należy Boga rozdzielać na „właściwości”. Modląc się do jednej z Osób Trójcy modlimy się do całej Trójcy. Co do pytania drugiego to zgodnie z Prawosławnym Wyznaniem Wiary sądzić żywych i umarłych podczas powtórnego przyjścia będzie Syn Boży Jezus Chrystus.

Kategorie: ks. Igor Habura, wiara, życie duchowe



Często w soboty spotykamy się ze znajomymi, prowadzimy życie towarzyskie. Jest to poniekąd naturalne, gdyż pracując przez cały tydzień, sobota jest jedynym dniem w tygodniu, kiedy właśnie na tego typu aktywności możemy sobie pozwolić. Niekiedy takie wydarzenia przeciągają się do późnych godzin nocnych w konsekwencji czego nie przychodzimy na niedzielną liturgię. Tym niemniej, każdorazowo, gdy taka sytuacja następuje pojawia się u mnie pewien wyrzut gdyż jednocześnie chcę iść na niedzielną liturgię ale z drugiej strony wiem, jak takie sytuacje wyglądają w praktyce. Jak najlepiej postąpić w takich sytuacjach? Czy kiedy spodziewamy się, że może wystąpić opisana wyżej sytuacja powinniśmy udać się na liturgię w innym dniu tygodnia czy też istnieje inne optymalne rozwiązanie. Proszę mnie źle nie zrozumieć, moje pytanie nie zmierza do usprawiedliwienia tego, że nie poszedłem na niedzielne nabożeństwo. Szczerze chciałbym pogodzić opisaną aktywność towarzyską z uczestnictwem w nabożeństwach i dlatego szukam porady w tym zakresie. Michał

Wyrzuty sumienia w tym kontekście to dobry znak, ale to za mało. W odpowiedzi na to pytanie zacytowałbym kilka mądrości: „Wszystko w swoim czasie i we właściwych proporcjach”, „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko prowadzi ku dobremu”. Sobota jest dniem Waszych towarzyskich spotkań od „jakiegoś czasu”, podczas gdy niedziela jest dniem naszych liturgicznych tj. wspólnych modlitewnych spotkań z Bogiem „od zawsze”. Skoro sobotę poświęcacie podtrzymywaniu Waszych przyjacielskich czy towarzyskich relacji, próbujcie robić to w taki sposób, żeby nie przeszkadzało to w podtrzymywaniu i pielęgnowaniu relacji z Bogiem i całą „resztą towarzystwa”. Zgadzam się, Wasze spotkania są ważne, ale opisane, powtarzające wsie sytuacje zdają się powodować, że zaniedbywane są jeszcze ważniejsze spotkania… Trzeba ustalić jakie są nasze życiowe „priorytety” i tych ustaleń trzeba po prostu „pilnować”. Mogą zdarzyć się „potknięcia”, ale rosyjska mądrość ludowa podpowiada: „Skoro upadłeś, to wstawaj (czym prędzej)”… i biegnij na niedzielną Boską Liturgię…

Czy nie dałoby się zaczynać tych spotkań nieco wcześniej, aby kończyć je, albo wychodzić o „przyzwoitej” porze? Można się domyślać, że atmosfera spotkań w grupie przyjaciół powoduje syndrom „wzrostu apetyt w miarę jedzenia”, ale warto tu wspomnieć kilka innych mądrości ludowych. Rosjanie mawiają: „charoszego po niemnożku” – to, co dobre dozujemy w niewielkich ilościach, a w Polsce słychać, że „co za dużo, to niezdrowo”. Ludzie mówią też, że „im więcej, tym lepiej”, ale z tym się nie zgadzam i sugeruję, żeby przekonywać siebie i innych, że „im lepiej, tym więcej”, bo liczy się „nie ilość, a jakość”.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe, wiara, życie duchowe



Wierzę, że Bóg istnieje, ale cierpię z powodu odległości i mej grzeczności, muszę przyznać,że czasami boję się złego i tego, że przez me grzechy miałby na mnie jakiś wpływ. Czy jest to normalne się tak czuć? Boję się, nurtuje mnie to i męczy staram się nie popadać w rozpacz, modlę się by Bóg mi pomógł, chodzę do spowiedzi i proszę o wybaczenie grzechów. Co zrobić w tym przypadku? Marta

W odpowiedzi na to złożone pytanie posłużyłbym się objaśnieniem teologicznego znaczenia naszych cerkiewnych pokłonów – tych charakterystycznych dla Wielkiego Postu. Gdy padamy na kolana i skłaniamy głowę do ziemi, uznajemy i okazujemy w ten sposób swoja grzeszność, przyznajemy się do swego upadku. Gdy podnosimy głowę, wstajemy z kolan i wyprostowujemy się – czynimy to w uznaniu zbawczego działa Chrystusa, Syna Bożego, który zstąpił z niebios, narodził się z Marii Panny, wcielił się, stał się Synem Człowieczym, po czym dał się ukrzyżować, umarł na Krzyżu, zstąpił do otchłani ciemności i zmartwychwstał – wyzwolił nas wszystkich z niewoli grzechu.

 W związku z tymi niepokojącymi myślami polecam lekturę krótkiego traktatu Ewagriusza z Pontu „O ośmiu demonicznych myślach”. To demony „wciskają” nam, że „jesteśmy do niczego i nic już nie da się zrobić”. Nieprawda – z Bogiem wszystko jest możliwe, tylko trzeba nad tym pracować. Modlitwa to nie jest jakieś magiczne zaklęcie w rodzaju „stoliczku nakryj się” i nic więcej już nie trzeba robić. To nie tak. Pan Bóg, owszem, pomoże nam „nakryć do stołu”, ale naszymi własnymi rękoma. Trzeba nan z Bogiem „współpracować”.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Dojrzewa we mnie myśl przyjęcia prawosławia. Rozważam wstąpienie do katechumenatu i przyjęcie chrztu w Greckiej Cerkwi Prawdziwych Prawosławnych Chrześcijan gdyż ich konserwatywne stanowisko w wielu współczesnych sprawach jest mi bliskie. Jednak nurtuje mnie status kanoniczny tejże jurysdykcji a co za tym idzie aspekt soteriologiczny? Ksiądz z parafii prawosławnej w Gdańsku nie udzielił mi w tej sprawie odpowiedzi i skierował mnie do was. Robert

Wstąpienie do Kościoła prawosławnego jest poważnym krokiem, który należy głęboko przemyśleć pod wieloma względami. Proszę też zastanowić się, czy szuka Pan Kościoła, który odpowiada Pańskim zapatrywaniom, czy też pragnie Pan postępować za Chrystusem i zdobywać ducha Bożego? Kiedy w nazwie Kościoła znajdujemy określenie „prawdziwych prawosławnych chrześcijan” może to być ostrzeżeniem, że coś jest nie tak. Wydaje mi się, że tymi „Prawdziwymi Prawosławnymi”, których wymienia Pan w pytaniu jest Grecka Cerkiew Starokalendarzowa, która nie ma jedności z pozostałym Kościołem prawosławnym.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Gdzie mogę zdobyć Gerontikon, zwłaszcza apoftegmaty Ojca Antoniego („Nadchodzi dzień, kiedy ludzie będą szaleni, i kiedy zobaczą kogoś przy zdrowych zmysłach, powstaną przeciwko niemu, mówiąc: „On jest szalony”, ponieważ nie jest on taki, jak oni.”). Chciałbym wiedzieć, jak brzmi to po koptyjsku, ew. po grecku. Andrzej

Nakład książki „Pierwsza Księga Starców, Gerondikon” został wyczerpany. Myślę, że można ją znaleźć w antykwariatach lub w wersji elektronicznej. Ze znalezieniem nie powinno być problemów. Nie mam dostępu do tekstu koptyjskiego, natomiast najbardziej znana wersja dla nauki europejskiej to tekst gracki i łaciński. J. grecki zresztą był oryginalnym językiem apoftegmatów, które zostały spisane w VI w. Cytowany wyżej apoftegmat św. Antoniego nosi numer 25 w tłumaczeniu polskim jak też w ukazanej na zdjęciu wersji greckiej i łacińskiej.

Link: https://i.imgur.com/e2cnhs7.jpg

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, literatura



Czy jest prawosławna modlitwa o to, aby Bóg dał dobrego męża/żonę? Do jakiego świętego można się o niego/o nią modlić? Ewa

W jednym z modlitewników znalazłem następującą modlitwę w intencji założenia rodziny:
Modlitwa

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina



Czy nie ma żadnych przeciwwskazań, aby powiedzieć dla osoby zaufanej bliskiej jakich pouczeń itp. udzielił mi duchowny podczas sakramentu spowiedzi? Anonim

W zasadzie tajemnica spowiedzi odnosi się wobec spowiadającego. Pouczenia, które wygłasza duchowny wobec osoby spowiadającej się również są rzeczą intymną, ale nie uważane są za tajemnicę. Jeśli ta rozmowa z naszą bliską osobą ma charakter duchowy i nie jest plotkowaniem o otrzymanych pouczeniach to myślę, że w takiej sytuacji można na ten temat rozmawiać z kimś bliskim.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe



Strona 1 z 6512345...102030...Ostatnia »