Bylem u spowiedzi na której wyznalem swój najcięższy grzech. Otrzymałem rozgrzeszenie i pokutę która nie zbyt wypełniam. czy grzech ten mimo tego został mi przebaczony? Co powinienem teraz robić? Anonim

Nie należy wątpić w to, że grzech został wybaczony. Jeśli szczerze wyznaliśmy swój grzech w sakramencie pokajanija i szczerze jego żałujemy, to nie powinien on obciążać naszego serca. W przeciwnym razie możemy popaść w grzech unynija (zwątpienia). Jeśli jednak myśli związane z tym opisywanym niepokojem dalej trwają, proszę pójść do spowiedzi i jeszcze raz powiedzieć o swoich problemach. Starać się również wypełniać gorliwie to co wskazał duchowny na poprzedniej spowiedzi.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe



Czy grzechy rozgrzeszone przez kapłana zostają zapomniane przez Boga i nie będziemy z nich sadzeni? Abc

Mocno w to wierzymy. W przeciwnym razie rola Cerkwi i jej misja stawałaby pod wielkim znakiem zapytania. Cerkiew została ustanowiona przez Chrystusa aby człowiek osiągał w niej zbawienie. W to nie możemy wątpić.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara



Jestem młodym chłopakiem mam 19 lat, który był ochrzczony w kościele rzymsko-katolickim. Moja rodzina nigdy jakoś nie przykładała wielkiej wagi do mojej religijności i sama mało co praktykowała chociaż w ostatnim czasie zmieniło się to podejście u mojej babci, która stała się osobą mocnej wiary, aż sam trochę jej tego zazdroszczę. Nigdy nie czułem mocnych związków z kościołem, nie lubiłem praktykować, spowiadać się itp. Ale zawsze lubiłem historię związane z Biblią i życiem Jezusa w sumie do dzisiaj. Od paru lat strasznie odsunąłem się od kościoła co spowodowało, że nie przystąpiłem do sakramentu bierzmowania w kościele katolickim. Miałem straszny kryzys wiary, ale zawsze czułem, że Bóg lub coś istnieje, nie byłem ateistą. Poszukiwałem swojej drogi w innych wyznaniach, zacząłem zgłębiać wiedzę w religioznawstwie. Przez ten okres czasu grzeszę jak to człowiek, ale nawet wyparłem się Jezusa, Boga ponieważ go nie czułem, ani na mszy, ani podczas prywatnej modlitwy nic. Wiem, że popełniłem ciężki grzech. I czemu piszę? Od dłuższego czasu czuje się bardzo dziwnie tak jakbym poczuł Boga, Jezusa, którzy kręcą mi w głowie, aż ich nie ujrzeć do końca. Na ten moment nie umiem powiedzieć jeszcze że uwierzyłem, ale coraz bardziej odczuwam obecność Boga i tutaj przypomniał mi się fragment z pisma o cudownym nawróceniu w drodze do Damaszku chyba Szawła jak się nie mylę. Czy w moim przypadku może nie być podobnie? Czas pokaże, ale już czuje, że trzeba bardziej otworzyć swoje serce i zobaczyć czy tego faktycznie Bóg chce, że nie daje mi teraz spokoju. Chciałbym się wgłębić w dogmaty wiary prawosławnej, dowiedzieć się wszystkiego co jest niezbędne do tego, żeby nim zostać. Możecie mi doradzić co czytać, z kim porozmawiać, jak spróbować praktykować jak próbować otworzyć serce i się nawrócić? Jeśli miałbym się nawrócić chciałbym zgłębić prawosławia i spokojnie w sercu ostatecznie poczuć tą wiarę, wiedzieć na co się decyduję, jakie są prawa i obowiązki w cerkwi prawosławnej. Do kościoła katolickiego nie umiałbym wrócić, zawsze był mi daleki, a z wszystkich kościołów chrześcijańskich kościół prawosławny wydawał mi się najbliższy jak zacząłem będąc małym chłopcem poznawanie innych odłamów chrześcijaństwa. Jestem Ślązakiem, mieszkam w Krakowie wiem, że w okolicach rynku działa cerkiew prawosławna. Mam sporo pytań głupszych i mądrych, które musiałbym zadawać tutaj godzinami, dlatego mam nadzieję, że powoli przez to, że się skontaktowałem będę mógł zadać i uzyskać odpowiedzi. Sebastian

Drogi Sebastianie Bronisławie, wiara jest darem Boga. Tak jak sam Bóg jest tajemnicą, tak też w sposób wiadomy tylko Jemu obdarowuje on człowieka. Ale Ojcowie Kościoła wskazują, że wiara w Boga jest też wynikiem obserwowania przez człowieka całej wspaniałości stworzenia Bożego. Wiele stawiasz pytań, na które z pewnością Bóg pozwoli znaleźć odpowiedź. Na początek pójdź w którąś niedzielę do cerkwi w Krakowie (ul. Szpitalna 24), o nic nie pytaj, posiedź, poobserwuj i pomódl się. Jeśli zechcesz następnym razem poproś duchownego (o. Jarosława Antosiuka) o rozmowę. Niech Bóg pomaga.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, wiara



Jakie jest stanowisko Cerkwi Prawosławnej i jej duchownych wobec „objawień” w Medjugorie? Andrzej

Cerkiew nie wyraziła swojego stanowiska wobec opisywanych zdarzeń. Podejrzewam, że duchowni posiadają indywidualne podejście do tej kwestii.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara



Czy są może jakieś specjalne modlitwy albo reguły, żeby Bóg pomógł mi pozbyć się pychy i egoizmu? XYZ

Jeśli ktoś stwierdza i zauważam, że boryka się z problemem pychy i egoizmu i pragnie to poprawić, to już osiągnął połowę sukcesu. Jest wiele modlitw, które nawiązują do pokory i miłości wobec bliźniego. Sugerowałbym jednak sięgnąć do prostych modlitw porannych i wieczornych i regularnego ich praktykowania. Można przyjąć pewną formę skróconą, ale ważnym jest aby były one regularne. Ponadto praktyczna jest stara zasada, które również powtarzana jest przez Ojców Cerkwi: „Postępuj wobec innych w taki sposób w jaki chciałbyś, aby oni postępowali wobec ciebie”.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe



Czy posiadanie tatuażu jest grzechem? Jeżeli tak to dlaczego? Hania

Jeśli rozumiemy grzech jako błąd, to uważam, że ozdabianie ciała tatuażem jest błędem. Często jest to wybryk naszej nieprzemyślanej decyzji, którego potem nie możemy się pozbyć. Ponadto tworzenie tatuażu jest ingerencją w naszą skórę, które nie ma na celu poprawienie czegoś w naszym życiu, lecz najczęściej zamanifestowaniem pewnych poglądów.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara



Czy posiadanie kolczyków to grzech? Anastazja

Nie kwalifikowałbym noszenia kolczyków jako grzech. Jest to swego rodzaju ozdabianie ciała, które zupełnie mieści się rakach ogólnie przyjętych zasad.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara



Nie tak dawno spotkałam się z taką praktyką, iż okres żałoby w cerkwi trwa czy to po rodzicach, mężu, żonie, siostrze, bracie… 1 rok i 40 dni, szczerze powiem, zawsze uważałam iż tylko rok (ale może się mylę), a tak naprawdę to najważniejsze jest pierwsze 40 dni po pogrzebie, bardzo proszę o wytłumaczenie kto tak naprawdę ma rację. Ewa

Na początku słów kilka o samej żałobie. Pojęcie to jest nieprecyzyjne i nieco mylące. Okres po śmierci dla żyjących nie powinien być jedynie czasem smutku, ubierania się w czarne ubrania i rezygnacji z zabaw itd., a przede wszystkim powinien być czasem wzmożonej modlitwy za zmarłego, postu i częstszego niż zwykle uczestnictwa w nabożeństwach. Co zaś tyczy się czasu trwania „żałoby” to Cerkiew wyznacza ją na 40 dni licząc od dnia śmierci, ze szczególnym uwzględnieniem 3, 9 i 40 dnia. W Polsce zwyczajowo okres żałoby po szczególnie bliskich zmarłych trwa rok, nie jest to jednak stricte cerkiewna tradycja. Co zaś tyczy się 1 roku i 40 dni to nigdy o tym nie słyszałem i zapewne jest to jakaś ludowa praktyka. Podsumowując Cerkiew wyznacza 40 dni po śmieci jako okres szczególnej modlitwy za zmarłego, dodatkowo w naszym obszarze kulturowym przyjętym jest, że okres wstrzemięźliwości od zabaw, wesel itp. trwa 1 rok licząc od dnia śmierci i jest to powszechną praktyką.

Kategorie: ks. Igor Habura, liturgika, rodzina, wiara, życie duchowe



Chciałbym zapytać o zwyczaj zasłaniania luster w domu, w którym znajduje się nowoprestawlennyj. Czy jest to prawidłowe zachowanie? Z czego to wynika? Piotr

To zwykły zabobon niemający niczego wspólnego z chrześcijaństwem.

Kategorie: ks. Igor Habura, rodzina, wiara, życie duchowe



Czy istnieje coś takiego jak klątwa? Jak prawosławie definiuje pojęcie klątwy? Czy podobnie jak w kościele katolickim można rzucić klątwę, mówiąc np. „a niech cię diabli…”? Słyszałam, że już takie „niewinne” i jakby nieświadome powiedzenie czegoś takiego może spowodować działanie złego ducha na osobę do której powiedziało się takie przekleństwo. Jak wytłumaczyć szereg nieszczęść dotykających jedną rodzinę, takich jak: samobójstwo, tragiczna śmierć syna, a potem matki. Czy to możliwe że taka rodzina jest przeklęta? Jak długo może trwać przekleństwo? Justyna

Nie ma czegoś takiego jak definicja klątwy. Pod tym pojęciem rozumie się cały szereg praktyk i zjawisk. Z punktu widzenia Cerkwi wszelkie przekleństwo lub życzenie złego drugiej osobie, dzięki temu co św. Starzec Paisjusz nazywa „prawami duchowymi” prędzej czy później dosięgnie przeklinającego bądź rzucającego klątwę. Oczywiście nasze słowa mają wielką moc. Błogosławieństwo udzielane z wiarą i miłością może uczynić drugiemu wiele dobra. Podobnie w odwrotnej sytuacji, przekleństwo wywodzące się z nienawiści i złości również może w jakiś sposób zaszkodzić drugiej osobie, ale przede wszystkim temu, który je wypowiada. Podobnie do tego jak rzecz ma się z czarami i magią Cerkiew uczy, że człowiekowi wierzącemu, będącemu blisko Boga nic nie może zaszkodzić o ile przez grzech nie zaszkodzi on sam sobie. Wiara w Chrystusa, Krzyż i Sakramenty Cerkwi są niezwyciężoną obroną przeciw wszelkim klątwom, praktykom magicznym itp.
Co do klątwy ciążącej na rodzinie odsyłam do odpowiedzi dot. tzw. „grzechu pokoleniowego” http://www.cerkiew.pl/zapytaj/?p=942 gdyż można to odnieść również do pojęcia „klątwy”.

Kategorie: ks. Igor Habura, wiara, życie duchowe



Strona 1 z 1612345...10...Ostatnia »