Chciałabym wiedzieć dlaczego cerkiew nie szanuje wiernych, dlaczego ks. Kuźma zabronił święcenia pokarmów w domu, dlaczego nie myślicie o chorych i tych na kwarantannie? Dlaczego nie myślicie o tych niedołężnych, którzy ma ją do świątyni kilkadziesiąt kilometrów? Czas się opamiętać drodzy duchowni! Alicja

Mam świadomość, że odpowiedź na to pytanie jest nieco późna, ale pytanie porusza ważne sprawy i stawia konkretne zarzuty. Nie wydaje mi się, aby los wiernych naszej Cerkwi nie obchodził duchownych. Być może nie wszyscy, ale znacząca większość naszych duchownych z szacunkiem i uwagą podchodzi do spraw i problemów swoich parafian i wiernych. Natomiast ks. Kuźma nie może ani zabronić, ani też pozwolić aby wierni sami świecili pokarmy przez Wielkanocą, czy też wykonywali inne czynności, które przynależą duchownym. Z tymi sprawami, myślę, że należałoby się zwrócić do biskupów. Moje odpowiedzi w okresie, kiedy temat był mocno stawiany opierały się na wiedzy, którą dysponuję i pewnych normach cerkiewnych. Być może mylę się i należałoby te sprawy wyjaśnić? Nie będę komentował wezwania do „opamiętania się”, dlatego, że widzę jest ono podyktowane silnymi emocjami, które wynikają bądź to z problemów związanych z epidemią, bądź też z jakichś innych przyczyn.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jakie jest stanowisko Cerkwi na temat olejków poświęconych przed ikonami lub na relikwiach świętych? Jan

Wydaje mi się, że używanie takich olejków w naszej Cerkwi jest dość powszechne. Więc stosunek do tego rodzaju pobożności jest jak najbardziej pozytywny.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



W niektórych monasterach za granicą można kupić wino „zwykłe” i dla pryczaszczenija. Czy to oznacza że to drugie jest wyłącznie dla sakramentu Eucharystii i nie można go spożywać w domu? Czy mając takie wino powinnam je odnieść do cerkwi? Anna

Wino, które używane jest do Eucharystii powinno być czerwone i słodkie. Podejrzewam, że to z napisem „do priczaszczenija” właśnie takie jest. Nie oznacza to, że nie wolno go spożywać tak normalnie. Można go też używać do zwyczajnej konsumpcji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Pragnę zapytać dlaczego nasz Metropolita autokefalicznego kościoła prawosławnego w Polsce nie opublikuje informacji lub komunikatu do swoich wiernych, jak uczynili to inni przewódcy biskupi lokalnych cerkwi prawosławnych w Grecji, Serbii czy nawet Rosji? Taka wypowiedź na prawosławnym w tych trudnych dniach jest bardzo potrzeba dla podtrzymania jedności prawosławnej jak i dla duchowej potrzeby. Makar

17 marca 2020 r. był wydany komunikat Soboru Biskupów naszej Cerkwi dotyczący epidemii. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by poszczególni biskupi w swoich diecezjach wydawali oświadczenia i zalecenia, natomiast informacja od wszystkich biskupów (Soboru Biskupów) posiada znacznie wyższą wagę.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jestem osobą prawosławną, wierzącą i praktykującą i do niedawna dumną z faktu przynależności do Prawosławia. Niestety, ostatnie wydarzenia, wstrząsające naszym światem, weryfikują ten fakt. Z moich obserwacji wynika, że Polska Prawosławna Cerkiew lekceważy wszelkie zalecenia dotyczące realnego zagrożenia zarażeniem się COVID-19. Niestety, nie są u nas chronieni najsłabsi, najstarsi członkowie wspólnoty. Z czego to wynika? Czy , jako wierzący, uważamy, że Bóg ich uchroni i nie musimy przestrzegać wypracowanych przez lekarzy i naukowców zasad. Jeśli tak myślą niektórzy – to wydaje mi się, że są w błędzie. Na Ukrainie chorują masowo mnisi, a więc w Cerkwi osoby głęboko wierzące też niestety mogą się zarazić. Właśnie w trosce o innych słabszych, starszych, najbardziej narażonych na zachorowanie powinniśmy wspólnie się zastanowić w jaki sposób mogą oni bezpiecznie uczestniczyć w życiu Cerkwi. Ochronie nie podlegają, a wręcz najbardziej są narażone na zarażenie, osoby duchowne w starszym wieku. W naszych cerkwiach biegają bez maseczek dzieci, a przecież one mogą być nosicielami wirusa. Podobnie w ołtarzach służbę pełni kilka, a nawet kilkunastu „prisłużników”, przeważnie bez maseczek[czy musi być ich tak dużo]. Na domiar złego, nawoływania do przychodzenia do Cerkwi, wygłaszane przez proboszczów poszczególnych parafii, wywołują u osób przestrzegających izolację, poczucie winy. Tylko nieliczni spośród naszego Duchowieństwa zachęcają do uczestnictwa w nabożeństwach transmitowanych przez TV i Internet. Organizuje się, tak jakby nie było epidemii, odpusty, święta parafialne. Czy naprawdę to jest konieczne. A może Duchowni, a zwłaszcza Hierarchowie naszej Cerkwi dysponują jakąś tajemną wiedzą na temat koronawirusa? Może jest jakieś ziarno prawdy, w teoriach spiskowych rozprzestrzenianych w Internecie. Jeśli Duchowni mają taką wiedzę, to powinni się podzielić ją z wiernymi. Czy wreszcie dla wspólnego dobra/zdrowia nie powinniśmy zmienić trochę naszych przyzwyczajeń takich jak całowanie kilku/ kilkunastu ikon podczas jednej wizyty w Cerkwi, całowanie duchownych po rękach. Czy osoby odpowiedzialne za swoje małe wspólnoty/parafie nie powinny uświadomić parafian co jest ważne, a co mniej; jak należy się zachowywać w tych trudnych czasach w Cerkwi, żeby przeżyć. Siostrzane prawosławne cerkwie wprowadzają, w trosce o poczucie bezpieczeństwa wiernych, a także po to by nie wystawiać Pana Boga na próbę, różne formy bezpieczeństwa: dezynfekuje się pędzelek do „miropomazowania”; „łżycę”, stosuje się jednorazowe łyżeczki do „priczastia”z materiałów organicznych, które po wykorzystaniu można spalić, stosuje się małe czasze do „priczastia” dla poszczególnych „swiaszczennikow” itp. Przykładów jest dużo; jest w czym wybierać. A są przecież w tych Cerkwiach autorytety, które gościliśmy u nas i darzyliśmy szacunkiem… Ale można też czekać aż stracimy najstarszych, często najbardziej wartościowych członków wspólnoty. Wtedy, młodzi, którzy stracą najbliższych, odejdą od Cerkwi, która nie wspomogła ich w ciężkich chwilach. Taka Cerkiew nie przetrwa, bo nie dba o słabych, chorych, utrudzonych życiem, w czym zaprzecza nauce Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Ewa

Nie zgadzam się z Pani opinią na temat „lekceważenia przez Cerkiew w Polsce wszelkich zaleceń dotyczących realnego zagrożenia zarażeniem się COVID-19”. Zachęcam, aby spojrzała Pani na opisywane kwestie z nieco innej perspektywy, bo „z boku widać lepiej”. Twierdzi Pani, że „nie są u nas chronieni najsłabsi, najstarsi członkowie wspólnoty”. Z tego co sam zauważyłem i co potwierdzają inni duchowni i wierni naszej (i nie tylko naszej) Cerkwi, stosujemy środki ostrożności, tylko w różnych miejscach różnie to wygląda i różnie się przejawia. Wprowadzone zostały dodatkowe „środki bezpieczeństwa higienicznego”, ale na szczęście nie było potrzeby posuwać się do tych „skrajnych”, opisywanych przez Panią, a zastosowanych częściowo jedynie w dwóch lokalnych Cerkwiach i do tego jedynie w niektórych parafiach w szczególnie zagrożonych miejscach/regionach.

Nasze cerkwie i kościoły nie zostały zamknięte, jak to miało miejsce w innych krajach, ale drastycznie ograniczona została liczba uczestniczących w nabożeństwach. Mogło się zdarzyć, że było ich nieco więcej niż dopuszczalnych 5, ale jak wytłumaczyć fakt, że w tym samym czasie w innych miejscach na dużo mniejszej powierzchni mogła znajdować się dużo większa ilość osób? W przegubowym autobusie komunikacji miejskiej mogłoby ich być ok. 20? Ponadto, skoro w nabożeństwach mogło uczestniczyć (i uczestniczyło) tak niewielu wiernych, czy rzeczywiście zaistniała skrajna konieczność stosowania skrajnych „środków zapobiegawczych”?

Znam osobiście kilka starszych osób, które nie usłuchały próśb, a nawet błagań członków ich rodzin, aby zostały w domu – regularnie przychodziły i przychodzą na cerkiewne nabożeństwa. Rozmawiałem z nimi i usłyszałem, że nabożeństwa są dla nich tak bardzo ważne, że nie mogą „wysiedzieć w domu”… Wyjaśnia to poniekąd sam termin „prawosławie” (z przynależności do którego do niedawna była Pani dumna), który wskazuje, jak bardzo ważne są dla nas nabożeństwa – prawa, prawidłowa sława, chwała, oddawanie chwały Bogu. Mamy to niejako „zapisane w kodzie genetycznym” – nabożeństwo jest dla nas jak oddychanie, albo bicie serca – jeżeli ustanie, czy nie wypadałoby obawiać się, że umrzemy…? Wielu wiernych nie mogło w tym czasie uczestniczyć w nabożeństwach, pozostawali w domu, ale modlili się za nich ci, którzy przychodzili do cerkwi. W ten sposób cerkiewna modlitwa nie ustała. Wierzę, że w tym trudnym czasie była nam wszystkim szczególnie potrzebna i może to również dzięki niej epidemia w Polsce nie rozwinęła się tak bardzo jak, w innych krajach.

Gdyby Cerkiew w Polsce rzeczywiście „lekceważyła wszelkie zalecenia dotyczące realnego zagrożenia zarażeniem się COVID-19”, to pewnie „zemściłoby się” to na nas licznymi przypadkami zarażenia tym wirusem. Ja natomiast słyszałem o tylko jednym duchownym, który okazał się nosicielem wirusa i jego uczestnictwo w nabożeństwie spowodowało profilaktyczną kwarantannę kilku innych duchownych i wiernych, którzy mieli z nim kontakt. Testy wykazały jednak, że nikt spośród nich nie uległ zarażeniu.

Zachęcam do weryfikacji opinii. W przywracaniu poczucia dumy z przynależności do Prawosławia warto pamiętać o niezbędnej przy tym pokorze i skromności…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe



Jestem młodym chrześcijaninem wkraczającym w dorosłe życie. Od ponad roku borykam się z problemem moich uczuć do pewnej kobiety, nie mogę zaznać spokoju, darze ją uczuciem niestety bez wzajemności, nic nie mogę z tym zrobić jest mi z tym dosyć ciężko, nasze relacje raczej się nie poprawią. Jestem całkowicie odcięty, staram się zapomnieć, chce poczuć spokój, nie myśleć o tej osobie. Dlatego zwracam się z pytaniem co mogę zrobić, mam żyć dalej z tym uczuciem (które jest szczere) czy porzucić, jeśli tak to czy mogę uzyskać jakieś rady. Gabriel

Szczerze współczuję i jednocześnie życzę szybkiego ukojenia w tym stanie bolesnej rozterki.

Polecam lekturę tekstów bp Kallistosa Ware, które wskazują na ‚uniwersalne’ i sprawdzone metody poszukiwania rozwiązań i na swój sposób pomagają w zmaganiach z wieloma problemami czy trudnościami, z którymi mamy do czynienia. W tekście „Teologia nabożeństwa” – http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=61 bp Kallistos wyjaśnia dlaczego to takie ważne, aby w naszym życiu „stać przed Bogiem z umysłem w sercu”.

Drugi tekst, „Misterriumn śmierci i zmartwychwstania” http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=218 , wart jest przeczytania, bo mówi między innymi o „zgonach wielkich i małych”, o naszym codziennym doświadczaniu śmierci… i zmartwychwstania!!!

Polecam te teksty bo w sytuacji, która opisują klasyczne już stwierdzenia: „Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” i „Bo do tanga trzeba dwojga” wypadałoby kierować się nie tylko sercem i nie tylko umysłem, ale postępować dalej przez życie „z umysłem w sercu” (ale też nie „z sercem w umyśle”). Co równie ważne i co po podkreśla nasza prawosławna liturgika i życie duchowe – za każdym razem, gdy w tekstach liturgicznych wspominany jest Krzyż i ukrzyżowanie, zawsze wspominamy też zmartwychwstanie Chrystusa. Po śmierci Chrystusa nastąpiło Jego zmartwychwstanie, które otwiera nam drogę do nowego życia. My też umrzemy z nadzieją i z wiarą ze powstaniemy z martwych. Powinniśmy codziennie umierać dla grzechu, aby żyć z Bogiem i w Bogu. Koniec czegoś to jednocześnie początek czegoś nowego.

Ponadto, mądrości ludowe podpowiadają: „Im prędzej tym lepiej” albo ” Lepiej później, niż wcale”… Było, jest i będzie trudno, ale Amerykanie mówią: „No pain, no gain”…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe, wiara



W pewnej parafii na Podlasiu (być może to nie jest jednostkowy przypadek) zwyczajowo proboszcz odwiedza mieszkańców przed Pachą, w okresie Wielkiego Postu. Czy Waszym zdaniem w obecnej sytuacji należy kontyuować tą tradycję, czy raczej wstrzymać się z uwagi na ryzyko przenoszenia wirusa z domu do domu? Być może w obecnej sytuacji ta kwestia nie powinna pozostać w gestii proboszczów, a decyzję powinien podjąć biskup? Justyna

Mam świadomość, że moja odpowiedź na to pytanie jest dość późna. Rzeczywiście w Polsce są parafie, gdzie duchowni odwiedzają wiernych nie tylko w okresie po Bożym Narodzeniu, ale też w innych okresach. Wszystko wskazuje na, że pandemia tak szybko nas nie opuści, więc pytanie może okazać się aktualnym za kilka miesięcy. Takich parafii, gdzie odwiedziny duszpasterskie są częstsze niż raz w roku jest bardzo mało, ale mam wrażenie, że dla niektórych ludzi takie wizyty są bardzo ważne. Parafie lub wierni podpierają się często tym, że jest to lokalna tradycja, która istniała „od zawsze”. Niemniej jednak nie musi ona stanowić pewnej wartości „dogmatycznej” w parafii. Wszystko można ustalić na poziomie proboszcz-parafianie. Interwencja biskupa w takich sprawach nie jest konieczna.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Za kilka dni będziemy świętować Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, chciałabym zapytać, jak powinniśmy przystąpić do Wielkanocnego śniadania, co mówić przed podzielenie się święconką, jakie modlitwy powiedzieć, ewentualnie które czytania, przeczytać. Myślę że jest to problem nie tylko mój, wiele osób w taki dzień zastanawia się co powinni uczynić. Ina

Wydaje mi się, że przykładamy największą uwagę, do rzeczy, które właściwie są drugorzędne. Największy problem polega na tym, że nie możemy być w świątyni na Paschę. Śniadanie wielkanocne jest oczywiście istotną rzeczą, ale nie stanowi ono jakiegoś rytualnego posiłku. Powinniśmy podchodzić do niemo normalnie i bez oddawania nadmiernego charakteru religijnego. Należy pomodlić się jak przed każdym posiłkiem, bez żadnych czytań, zaśpiewać Christos Woskresie, spożywać Boże dary i radować się ze Zmartwychwstania Chrystusa.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara



W związku z istniejącymi zakazami obowiązującymi do 19.04.2020 m.in. dotyczącymi zgromadzeń powyżej 5 osób w tym możliwości uczestniczenia w nabożeństwach, moje pytanie odnosi się do tego czy w takim razie 19.04 o 00.01 będzie można jednak uczestniczyć w Woskresiennej Liturgii bez ograniczeń osobowych. Ograniczenia są do 19.04. o nigdzie nie znalazłam nomenklatury „włącznie”. Marta

Sytuacja jest dynamiczna i zmienia się z dnia na dzień. Myślę, że dla wszystkich jest jasne, że 19 kwietnia wchodzi do tych ograniczeń. Interpretację swoją można oczywiście nadać tym przepisom i pójść do cerkwi. Myślę, że Pani nie poniesie konsekwencji (chociaż może być różnie). Parafia jest chyba bardziej narażona na konsekwencje prawne i finansowe.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jak ma się odbywać święcenie grobów w przewodnią niedziele? Irena

Trudno powiedzieć jak to będzie wyglądało? Od poniedziałku 20 kwietnia mają być wprowadzone pewne poluzowania w przepisach dotyczących przemieszczania się. W jakim stopniu będzie to dotyczyło odwiedzania i święcenia grobów? Trudno powiedzieć. Myślę, że proboszczowie w ten czy inny sposób poinformują wiernych odnośnie tego zagadnienia.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Strona 1 z 2212345...1020...Ostatnia »