Czy będąc w cerkwi z dzieckiem muszę go podnosić do pryszasci? Jak jest dużo dzieci a moje się kolejne boje się, aby się nie zaraziło wirusem covid. Chce je przyprowadzać do cerkwi. Mama

Przystępowanie od Eucharystii (Priczastia) jest aktem naszej wiary i chęcią życia we wspólnocie z Bogiem. W żaden sposób Eucharystia nie jest „przymusem” dla kogokolwiek. Osobiście uważam, że nie powinniśmy ograniczać dzieciom dostępu do tego sakramentu, jednak, jeśli Pani ma obawy można zastosować swój sposób regulowania tej kwestii. Mam wrażenie, że do sprawy Eucharystii w tym okresie podchodzimy czasem zbyt racjonalnie i „po ludzku”. Jest to jednak sprawa Boża i wierzymy, że przyjmujemy prawdziwe Ciało i Krew Zbawiciela. Jeśli jednak ten Boży Dar zaczniemy traktować „po ludzku” to nasza wiara stanie się swego rodzaju rytuałem a nie żywym uczestnictwem w Bożym życiu.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina, wiara, życie duchowe



Czy w cerkwi możliwy jest ślub z wyznawcą islamu pod warunkiem że dzieci będą prawosławne? Czy w cerkwi prawosławnej jest możliwość ślubu jednostronnego? Gdzie można uzyskać pozwolenie na taki ślub? Aleksandra

W prawosławiu niemożliwym jest zawarcie sakramentu małżeństwa z osobą nie ochrzczoną. Deklaracja wychowania dzieci w wierze prawosławnej jest warunkiem przy zawieraniu małżeństwa z innym chrześcijaninem niż prawosławny, nie dotyczy jednak małżeństw międzyreligijnych. Pojęcie „ślubu jednostronnego” w prawosławnym Prawie Kanonicznym nie występuje i takie związki nie mają miejsca. Zagadnienie małżeństwa osoby prawosławnej z niechrześcijaninem było znacząco dyskutowane w fazie przygotowawczej do Wielkiego Soboru Kościoła Prawosławnego (Sobór odbył się w 2016 r. na Krecie). Problem ten występuje w wielu krajach bliskowschodnich (Patriarchat Aleksandryjski, Antiocheński i in.) Wskazywano wówczas, by osobę prawosławną, która zawarła związek cywilny z niechrześcijaninem traktować jako przebywającą w legalnym związku małżeńskim i nie pozbawiać prawa brania udziału w życiu cerkiewnym. Tzn. Taka osoba (strona prawosławna) może przystępować do Eucharystii, ochrzcić i wychowywać dzieci w Cerkwi prawosławnej.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Chciałabym poprosić swoją siostrę, by została matką chrzestną mojej córki. Według mnie jest najbardziej odpowiednią osobą. Jednak innego zdania jest starsza część rodziny (zwłaszcza babcie), ponieważ ona jest obecnie w ciąży. Czy rzeczywiście to przekreśla możliwość bycia rodzicem chrzestnym? Marta

W żaden sposób ciąża kobiety nie dyskwalifikuje jej z bycia matką chrzestną. Być może w opisanym przypadku chodzi o pewne ludowe podejście starszych osób do tej sprawy?

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Nie mamy jeszcze ślubu, który miał odbyć się w cerkwi. Ja jestem katoliczka, chłopak prawosławny. Okazało się ze jestem w ciąży. Czy będziemy mogli ochrzcić dziecko w cerkwi? Galina

Tak, będziecie mogli bez problemu ochrzcić dziecko.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Proszę o pomoc co zrobić jeżeli wiem po latach że źle traktowałam swoją córkę chodzi o czas jako nastolatkę nie chodzi o fizyczną karę tylko o to że za mało ja wspierałam, podejmowalam za nią decyzję, nie zawsze słuszne ,wtedy nie zdawałam sobie sprawy dziś wiem ze mogłabym być lepszą matką mam okropne wyrzuty sumienia nie umiem sobie z tym poradzić. Krysia

Droga Krysiu, To, o czym piszesz to już przeszłość, to wszystko już się stało i tego już nie zmienisz. Twoje wyrzuty sumienia, choć całkiem słuszne, też nie pomogą jeśli będziesz się tylko nad sobą użalać i przeżywać, że kiedyś popełniłaś błąd. Wierzę, że to, co (z)robiłaś wynikało z Twej matczynej miłości i postępowałaś tak w przeświadczeniu, że to słuszne i dobre. Skoro teraz zrozumiałaś, że mogłaś czy nawet powinnaś była postępować inaczej, porozmawiaj z nią o tym, zapytaj czy ona też to zauważyła i czy ma do Ciebie pretensje, że właśnie tak ją traktowałaś. Być może z jej strony to nie wygląda aż tak źle, jak Ci się wydaje? Skoro przeszłości nie da się zmienić i rozpamiętywanie ewentualnych błędów z pewnością ani jej, ani Tobie nie pomoże, zastanów się, co mogłabyś zrobić teraz, aby te błędy czy niedociągnięcia z przeszłości jakoś ‚nadrobić’. Biorąc pod uwagę to, co sobie uświadomiłaś, pomyśl o tym, jak skutecznie mogłabyś pomóc czy wesprzeć ją obecnie, we współczesnych okolicznościach. Możliwości jest wiele…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina



Jak powinno postąpić dziecko (dorosła już osoba) jeżeli chodzi o stosunki z rodzicami. A mianowicie: co ma dziecko zrobić jak widzi i czuje że rodzice nie chcą obcować ze swoim dzieckiem. Jak widzi że rodzice robią się smutni, nie chcą siedzieć rży jednym stole ze swoim dzieckiem unikają rozmów wszelkich. Nie kontaktują się telefonicznie. W rozmowach powtarzają że to co dostali od nich to i tak im się nie należy ale robią to.dlatego że ich wiara im na to nie pozwala że nie chcą mieć na sumieniu swojego dziecka. Co w takiej sytuacji ma zrobić takie dziecko? Wszędzie się mówi że dziecko ma szanować swoich rodziców. Czy szacunek równa się miłość. I co to jest ten szacunek. Czy brakiem szacunku jest mieć swoje zdanie. Czy brakiem szacunku jest mówienie tego co się myśli a to nie jest zgodne z tym co myślą rodzice. Czy dziecko ma dalej iść w zaparte i dzwonić do rodziców obcować z nimi widząc ile to bólu sprawia rodzicom ten kontakt to obcowanie. Jak powinno postąpić dziecko. Czy grzechem będzie zaprzestanie kontaktów nie odwiedzanie rodziców. A co z wnukami które mogą się pojawić lub już są. A ewidentnie widać że wszystko co związane z dzieckiem czyli rodzina praca jest ponad siły dziadków. Że dziadkowie ewidentnie pokazują że wszystko co jest związane z ich dzieckiem ich nie interesuje a jak już interesuje to na zasadzie obcego człowieka sąsiada który pyta z grzeczności co słychać? Jak powinno się postąpić. Mówi się że nikogo nie można uszczęśliwić na siłę. Nadmienie, że dziadkowie są osobami bardzo religijnymi. Chodzą na liturgię codziennie się modlą czytają ewangelię i chwała im za to. Próba rozmów nic nie daje. Rodzice nie chcą na ten temat rozmawiać. Nie chcą wyjaśnić swojego zachowania. I taka sytuacja nie trwa kilka lat tylko można powiedzieć że od samych narodzin dziecka. Czy jest może jakaś literatura która pomoże w takiej sytuacji. Może batiuszka coś poradzi. Proszę o pomoc. Piotr

Drogi Piotrze, Twój sugestywny opis zaistniałej sytuacji prowokuje pytanie – jaka jest przyczyna takiego postępowania, co mogło spowodować takie zachowania? Czy chodzi tu o wspomniane „swoje zdanie” niezgodne z opinią rodziców? Jakiej kwestii dotyczy ta niezgodność? Czy to była jednorazowa różnica zdań w przeszłości i jej skutki trwają do dziś, czy też ta niezgodność ciągle przejawia się również w innych kwestiach? Dużo tutaj niewiadomych, co utrudnia analizę i propozycję rozwiązania. Sugerowałbym rozmowę z terapeutą, któremu mógłbyś przedstawić pełny ‚zestaw danych’ umożliwiających poprawną diagnozę i wskazanie ewentualnych dróg wyjścia z tego ‚impasu’.
Pozdrawiam wielkopostnie

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina



Czy jest modlitwa o dar potomstwa. Mamy trudności z zajściem w ciąże, lekarze dają małe szanse. Ja jednak wierzę, że wszystko się ułoży. Proszę Matkę Boską własnymi słowami, ale czy może jest modlitwa? Kasia

Są takie modlitwy, trzeba szukać ich w obszernych modlitewnikach, które zawierają modlitwy w wielu rożnych intencjach. Polecam modlitwy do św. Symeona Mirotoczącego, wielkiego serbskiego świętego i winogrona z winorośli rosnącej na jego grobie. Więcej informacji po angielsku – https://www.johnsanidopoulos.com/2018/02/the-miraculous-vine-of-saint-symeon.html

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara, życie duchowe



Jak powinny wyglądać relacje młodych ludzi, którzy zakochali się w sobie, spotykają się i, zapewne, w przyszłości podejmą decyzję o ślubie? Wiadomo oczywiście, że nie do przyjęcia jest współżycie, ale jakie zachowania są akceptowalne aby wyrazić swoje uczucia do drugiej osoby a jednocześnie zachować tzw. cełomudrije? Meg

W odpowiedzi na to pytanie posłużę się cytatem z książki o. Johna Brecka, „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. W rozdziale o seksualności o. John podkreśla: „Poprawne obchodzenie się z seksualnością dotyczy każdego chrześcijanina, mężczyzny czy kobiety, samotnego czy pozostającego w związku małżeńskim. Dlatego praktyczną zasadą zarówno na czas randkowania, jak i na okres narzeczeństwa, byłoby powstrzymywanie się od
działań powodujących wzrost pobudzenia do stanu, w którym mogłyby dojść do orgazmu. Gdy dwoje ludzi poznaje się, lubi się i przywiązuje się do siebie, to całkiem naturalne, że od nieśmiałych gestów czułości przechodzą do pocałunków i pieszczot. Zawsze powinni jednak pamiętać, że „naturalne” jest upadłe i – szczególnie w sferze seksualności – ciągle pozostaje otwarte na demoniczne podszepty. Racjonalizacja lub „zracjonalizowane” namiętności są w stanie bez wielkiego trudu prowadzić przez kolejne stopnie zażyłości, dopóki dana para nie odda się nierządowi, a najlepszych nawet intencji nie pokryje kurz. Wielu młodych ludzi przyznaje przy spowiedzi: gdy do tego dochodzi, czują się zbrukani i poniżeni, nie z powodu samego seksu, lecz przez to, że zrujnowany został jakiś ideał oraz, co zdarza się nadmiernie często, ktoś zostaje nieodwracalnie zraniony. […]
Narzucanie ograniczeń – udzielanie konkretnych odpowiedzi na pytanie, gdzie „ustalić granice” – jest zwyczajnie niemożliwe z tej prostej przyczyny, że wydają się legalistyczne czy nieuzasadnione, a przez to przestrzeganie ich przychodzi z tak wielkim trudem.”

Życzę zatem uważnej ostrożności w relacjach i zdecydowanej wytrwałości w dobrych i słusznych postanowieniach

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, życie duchowe



Moja narzeczona jest wiary katolickiej, ja zaś prawosławnej. Pobieramy się w kościele katolickim. Termin przypada na ostatni dzień postu surowego. W dobie koronawirusa nie jesteśmy w stanie wszystkiego ze sobą pogodzić… Czy w takim wypadku jako osoba prawosławna mogę nie uzyskać zgody od parafii na udzielenie mi sakramentu ślubu pomimo, iż odbędzie się on w kościele katolickim? Mariusz

Osoba prawosławna, która zawiera związek małżeński w Kościele rzymskokatolickim nie jest zobowiązana do ubiegania się o zgodę swego Kościoła. Podejrzewam, że dla gości strony prawosławnej fakt, że ślub jest zaplanowany w okresie postu będzie stanowić pewien problem.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, rodzina



Mam pytanie odnośnie chrztu dziecka. Ze względu na chorobę synka i pobyt w szpitalu, chrzciny odbyły się w dwóch etapach. Pierwszy odbył się w szpitalu. Bardzo mi zależało na ochrzczeniu dziecka i poprosiłam o chrzest na oddziale szpitalnym. Wiadomo, pandemia, ani mąż ani chrzestni nie mogli być z nami. Następnie udało nam się w końcu ochrzcić synka w Cerkwi już z chrzestnymi. Jednak nie jestem pewna czy dopełnienie chrztu odbyło się w należytym porządku. Ani nie było zadawania pytań chrzestnym, ani nie wyrzekli się sił nieczystych za chrześniaka. Nawet nie odmawiano Wieruju! Chrzczonki też nam nie wyswiecili. Może nie znam się dobrze na tym jak prawidłowo wszystko powinno się odbyć, może nie mam racji, ale wciąż chodzi mi to po głowie. Bardzo proszę o odpowiedź, co robić? Czy mam się czym martwić? Katarzyna

Po pierwsze nie ma czym się martwić. Dziecko zostało ochrzczone w Imię Św. Trójcy i to jest zasadnicza sprawa. Jeśli dobrze rozumiem, było pewne zagrożenie życia i dlatego spieszyliście się z chrztem, potem zaś było jego dopełnienie. W opisywanym przypadku wydaje się, że wszystko zostało zrobione prawidłowo. Takie elementy jak chrzczonka, są raczej pewnym dodatkiem, który nie dotyczy istoty chrztu. Ryt chrztu w przypadku dopełnienia przewiduje taką drogę, gdzie już nie występują egzorcyzmy i czytanie Kredo (Wieruju). Przynoście malucha do cerkwi, niech przystępuje do Eucharystii i niech korzysta z darów Łaski Bożej.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina, wiara, życie duchowe



Strona 1 z 2712345...1020...Ostatnia »