Moje kilkuletnie dziecko zostało wystraszone przez starszych kolegów. Źle się to skończyło. Ma lęk, brak poczucia bezpieczeństwa. Ciągle się boi, nie odstępuje na krok. Jaką modlitwą można się modlić do Boga o przywrócenie równowagi. Ina

Współczuję i polecam/zalecam niezwłoczną wizytę u psychoterapeuty. W leczeniu tych lęków przez specjalistę pomoże psalm 90[91].

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe, rodzina



Czy jest możliwe, aby mężczyzna-katolik mógł być ojcem chrzestnym chłopca, podczas gdy matka chrzestna byłaby prawosławna? Alina

Nie.

Kategorie: liturgika, Redakcja, rodzina



Czy przed swoim ślubem powinno się wyspowiadać? Czy też te sakramenty są od siebie niezależne? Anna

Nie ma formalnego obowiązku spowiedzi i przystąpienia do Eucharystii (Priczastia) przed zawarciem związku małżeńskiego. Postępowanie takie byłoby jednak właściwym i dobrym. Przystępując do spowiedzi i Eucharystii przed sakramentem małżeństwa podkreślamy naszą więź i bliskość z Chrystusem jednocześnie wskazujemy, że nie chodzi nam o piękną ceremonię na ślubie, lecz rzeczywiste błogosławieństwo Boże. Sam sakrament małżeństwa kiedyś był sprawowany z Liturgią. Bardzo widocznym znakiem tego jest wspólne spożywanie wina, podawanego przez duchownego nowożeńcom. Właściwie to spożywanie wina nawiązuje do Eucharystii.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina, wiara



1. Jak wytłumaczyć dziecku w wieku przedszkolnym i trochę starszym że nie powinno się brać udziału w święcie halloween, które to ostatnio jest bardzo u nas popularne. 2. Jak wytłumaczyć dziecku też w wieku przedszkolnym że ktoś zmarł. Być może jest jakaś lektura napisana dostępnym prostym językiem zrozumiałym dla dziecka. Agnieszka

Serdecznie polecam lekturę bardzo pomocnych tekstów. Nie są wprawdzie adresowane do dzieci, ale z pewnością napisane są „dostępnym prostym językiem” zrozumiałym dla dorosłych i umożliwiającym prze/wytłumaczenie dziecku… – „Zakończenie życia w pokoju: cielesna śmierć jako doświadczenie uzdrowienia” – to ostatni rozdział książki: bp Kallistos Ware, Misteria uzdrowienia, Lublin 2004. Tego nie na w intrenecie, ale książka jest jeszcze dostępna w sklep.cerkiew.pl – Pójdź radośnie: Misterium śmierci i zmartwychwstania – dostępny na cerkiew.pl i w książce bp Kallistos Ware, Królestwo wnętrza, Lublin 2003. Przydatny może okazać się rozdział „Zgony wielkie i małe”. – metr. Antoni (Bloom), Śmierć i rozłąka, dostępny w archiwum cerkiew.pl i jako broszurka wydana przez parafię św. Jerzego w Białymstoku. Do tego dodałbym jeszcze tekst Prawosławne zaduszki ks. Mariusza Synaka, też na cerkiew.pl

Co do udziału dzieci w Halloween – opinie i podejścia są różne – wiele (jeśli nie wszystko) zależy od kontekstu. Jedni zabraniają, drudzy zezwalają. Dzieci raczej nie mają pojęcia skąd pochodzi to ‘świętowanie’, polegające głównie na odwiedzaniu bliższych i dalszych sąsiadów i ‘kolekcjonowaniu’ słodyczy. Jeśli ma to być tylko wspólna zabawa, dodatkowa okazja do spotkania z zaprzyjaźnionymi dziećmi i nadrabianie zaległości z braku spotkań i kontaktów z rówieśnikami przez cały ubiegły ‘pandemiczny rok’, wielu pozwoliłoby (ja też) na taką ‘niewinną rozrywką’. Jednak „prehistoria” Halloween jest dla wielu co najmniej niepokojąca i z tego powodu we współczesnych ‘obchodach’ dostrzegają możliwość czy nawet próby mniej czy bardziej nie/świadomego powrotu do ‘pogańskich’ praktyk. W związku z tym warto uważać żeby nie dochodziło do jakiegoś ‘przesadnego świętowania’ – nadawania ‘polowaniu na słodycze’ jakiegoś innego, ‘głębszego’ czy ‘podwójnego’ znaczenia… Ale czy dzieci rzeczywiście w jakikolwiek sposób kojarzą upominanie się o cukierki czy słodycze z duchami czy duszami zmarłych? Jeśli mielibyśmy całkowicie potępiać i zabraniać ‘obchodów’ Halloween, bo to przecież niebezpieczne zapożyczenie ze ‘zgniłego Zachodu’, to bądźmy konsekwentni i walczmy również z ‘Walentynkami’, nadmiernym konsumpcjonizmem, sekularyzacją, indyferentyzmem, dehumanizacją i wielu podobnymi zjawiskami. W kontekście Halloweenowego upominania się o słodycze warto chyba zapytać dzieci co zrobią z dużymi ich zapasami, czy rzeczywiście aż tak dużo ich trzeba, czy da się je zjeść, czy brzuszek nie będzie bolał, a co z zębami i próchnicą…?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, życie duchowe



Dwa lata temu wzięłam ślub w cerkwi – mąż wierzący katolik. Obydwoje podpisaliśmy dokumenty o chrzcie dziecka w cerkwi. W sierpniu urodziłam dziecko, mąż che je ochrzcić w kościele i twierdzi, że moja zgoda nie jest na to wymagana, ksiądz nie wymaga zgody matki. Czy ma do tego prawo? Czy ja również bez jego zgody ( z podpisanymi przez niego deklaracjami przed ślubem Odnośnie chrztu) mogę ochrzcić dziecko w cerkwi? Ja nie zgadzam się na kościół a on na cerkiew. Karolina

Z pewnością jest to wasz wielki problem, który trzeba jakoś rozwiązać. Nie ma formalnego wymogu aby na chrzest dziecka w Cerkwi wyrażał zgodę rodzic, który nie jest prawosławnym. Jeśli jednak przed ślubem była deklaracja strony rzymskokatolickiej dotycząca zgody na chrzest dziecka lub dzieci, które pojawią się z tego związku w Kościele prawosławnym to właściwym byłoby wypełnienie tej deklaracji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina, życie duchowe



W dniu 02.07.2020 ksiądz Włodzimierz Misijuk odpowiedział na moje pytanie odnośnie mojej sytuacji – pytałem wtedy czy powinienem się żenić z kobietą , która zaszła ze mna w ciążę.(myślałem wtedy o odmówieniu jej ślubu). Koniec końców sytuacja skończyła się tragicznie – w 21 tygodniu ciąży dziecko zmarło i nastąpiło urodzenie martwe. Ta sytuacja zupełnie mnie zmieniła – załamałem się nerwowo i postanowiłem , że jednak ożenię się z Matką mojego zmarłego Dziecka i spróbuje ja pokochać. Jednak mimo moich bardzo usilnych próśb małżeństwa otrzymałem od niej odmowę , a potem zerwała ze mna zupelnie kontakt (zmienila miejsce zamieszkania, telefon itd). Ksiądz napisał w tamtym poście , że nie jestem jej mężem „formalnie”. Czy to znaczy , że w oczach Boga (bo to mnie tylko interesuje) Matka mojego zmarłego Dziecka stała się moją żoną w momencie zapłodnienia i jest „nieformalną” żoną? Jaki jest mój „status” przed Bogiem? (kawaler, żonaty, inna opcja?) Wiem, ze brzmi to może głupio, ale w takim razie kiedy zaczyna się małżeństwo – w momencie sakramentu, ślubu cywilnego, aktu zapłodnienia, współżycia? Ze słów Księdza czuję się skonsternowany. Proszę o poważne potraktowanie sprawy i odpowiedź bo chcę być w porządku wobec Boga. Marek

Współczuję straty dziecka i partnerki. Spróbujmy ustalić fakty. Mężem i żona staje się mężczyzna i kobieta, którzy darzą siebie nawzajem miłością, oddają siebie sobie nawzajem, chcą spędzić ze sobą całe życie tutaj na ziemi aby iść i wejść wspólnie do wieczności, do królestwa Bożego oraz proszą w związku z tym o Boże błogosławieństwo, którego Bóg udziela w misterium małżeństwa. Trzeba tu też koniecznie dodać, że misterium małżeństwa rzeczywiście rozpoczyna się podczas uroczystej cerkiewnej ceremonii zaślubin, ale bynajmniej nie kończy się tuż po jej zakończeniu (po ok. 50 minutach). Misterium małżeństwa to całe małżeńskie życie męża i żony. Z Bożym błogosławieństwem trzeba żyć na co dzień… Opis danej sytuacji wskazuje na wiele ‚braków’, które wyraźnie sugerują, że małżeństwo jednak nie zaistniało. W odpowiedzi na pytanie: „Jaki jest mój ‚status’ przed Bogiem? (kawaler, żonaty, inna opcja?)”, wskazałbym na „inną opcję” tj. „status grzesznika”. Seks zarezerwowany jest dla łoza małżeńskiego i za każdym razem, gdy pojawia się poza tym małżeńskim ‚kontekstem’, postrzegany jest z cerkiewnego punktu widzenia jako grzech nierządu (albo cudzołóstwa). Grzechy z kolei to w naszym pojmowaniu „choroby duszy”, które również wymagają leczenia, ale jedynym lekarzem, który może je wy/leczyć i leczy jest Pan Bóg. Trzeba w związku z tym przystąpić do misterium spowiedzi, które w cerkiewnej terminologii nazywane jest również ‚lecznicą’ (cs. wraczebnica). Duchowny, który jest świadkiem naszej spowiedzi przed Bogiem, powinien podpowiedzieć co należałoby z/robić, żeby „zwalczy/ać” status grzesznika. To może/powinno trochę potrwać…. Życzę powodzenia i wytrwałości. Te bolesne doświadczenia niech się okażą pouczające („uczymy się na błędach”) i skutecznie pomocne (bo „nie ma tego złego, co by na dobre wyjść nie mogło, w razie jeszcze nie wyszło…”)

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara, życie duchowe



Kiedyś moje dziecko ładnie przyjmowało Pryczastie. Ale kiedy pojawił się covid i rzadziej chodziliśmy do cerkwi, później urodziłam dziecko i nie mogłam chodzić do cerkwi to od tego czasu córka nie chce przyjmować Pryczasti. Najpierw był płacz a teraz wtula się i odwraca głowę. A jak zobaczy stolik z prosforą i woda z sokiem to chce i chętnie zjada i wypija. Jak przekonać dziecko żeby przyjmowało Pryczastie z łyżeczki? Dziecko ma 2.5 latka Anna

Takie zachowanie nie jest czymś dziwnym. Na pewno izolacja spowodowała zmianę w nastawieniu dzieci do pewnych rzeczy. Myślę, że pojawienie się nowego członka rodziny również wpłynęło na opisane zachowanie. Czasem bywa tak, że taki stosunek u dziecka do Priczastia pojawia się nie wiadomo skąd? Cierpliwie zachęcać do podchodzenia do św. Darów, nie zmuszać, ani nie przyprowadzać na siłę. Jeśli jest zaprzyjaźnione dziecko w podobnym wieku i podchodzi do Priczastia, można zaproponować naszemu maluchowi i zachęcić aby poszedł tak jak kolega/koleżanka. Można też poprosić duchownego, aby z dzieckiem zamienił parę słów i zaprosił na następny raz.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina, życie duchowe



Jak prawosławie zapatruje się na przyjmowanie sakramentów w przypadku osób pozostających w niesakramentalnym związku – czy będąc w takim związku mogę przyjmować Eucharystię? Aneta

Trzeba bezwzględnie przystąpić najpierw do spowiedzi. „Niesakramentalne związki” różnie mogą wyglądać czy przebiegać, mogą zapewne być np. trwałe czy ‚ustabilizowane’ ale też bywają krótkie, tymczasowe, ‚przejściowe’, z jednym albo z wieloma partnerami (?). W każdym przypadku współżycie kobiety i mężczyzny poza związkiem małżeńskim postrzegane jest z cerkiewnej perspektywy jako nierząd (albo cudzołóstwo, jeżeli dochodzi do zdrady małżeńskiej). W przypadku tego rodzaju grzechów w IV w. św. Bazyli Wielki po spowiedzi zalecał „leczniczą terapię”, która polegała na odłączeniu od Eucharystii przez 12 lat – nie ‚za karę’, ale w związku z powagą, ‚ciężkim kalibrem’ tego grzechu, który jest chorobą duszy. Współcześnie tego rodzaju ‚drastyczne’ zalecenia nie są praktykowane ale ‚pokajanie’ – jakaś terapia lecznicza powinna być zastosowana i o tym powinien zdecydować spowiednik w zależności od rodzaju niesakramentalnego związku. Bywają pary małżeńskie, które po ślubie cywilnym żyją w długotrwałych, stabilnych ‚niesakramentalnych związkach małżeńskich’ (w krajach byłego ZSRR bardzo wiele było takich małżeństw, bo ślub cerkiewny był ‚nie do pomyślenia’) i choć brakuje im Bożego i cerkiewnego błogosławieństwa, które otrzymałyby przy cerkiewnym ślubie (do którego z jakichś ważnych względów nie doszło). Czy na pewno są ‚nierządne’? Każdy ‚przypadek’ jest inny i rozpatrywany indywidualnie, dużo zależy od ‚kontekstu’ i o tym czy i ewentualnie kiedy można byłoby przystąpić do komunii zdecyduje duchowny podczas misterium spowiedzi (cs. wraczebnica – lecznica) albo wspólnej duszpasterskiej rozmowy. Myślę, że warto umówić się na takie spotkanie i rozważyć przy tym możliwości ‚usakramentalnienia’ związku… Nie wiem jak to u Was wygląda ale mi, jako duchownemu i wielu innym (nie tylko duchownym) ‚niesakramentalny’ przeważnie kojarzy się z ‚tymczasowym’… W przypadku związków to z pewnością niepożądane skojarzenie, nieprawdaż?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, życie duchowe



Czy jeśli partner ma za sobą rozwód cywilny a wcześniej zawierał Sakrament Małżeństwa w kościele katolickim to czy istnieje możliwość ponownego zawarcia Sakramentu Małżeństwa w kościele prawosławnym z inną kobietą? Oboje jesteśmy zainteresowani rozwojem duchowym w kościele prawosławnym. Halina

Generalnie osoba, która zawierała związek małżeński w Kościele rzymskokatolickim, w tamtym Kościele powinna uzyskać unieważnienie tego związku. Zawarcie ponownego związku w Kościele prawosławnym jest zupełnie możliwe. Wnioskując z pytania Pani jest wyznania prawosławnego? Sugeruję więc porozmawiać z duchownym Pani parafii.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, rodzina



Przyjąłem prawosławie, ale w kościele katolickim rzymskim miałem zawarty ślub. Rozwód nastąpił nie z mojej winy. Żona była wystąpiła o separację i rozwód. Ja jej nie przeszkadzałem. Chodzi o zdjęcie błogosławieństwa. Czy mogę sam wystąpić chociaż nie mam potencjalnej kandydatki do ślubu, ale nigdy nic nie wiadomo. Jak to w życiu. Gdzie mam to zrobić? Stanisław

Sytuacja jest trochę niejasna. Rozumiem, że związek małżeński został zawarty w Kościele rzymskokatolickim? Czy ten związek został unieważniony? Jeśli to duchowny rzymskokatolicki udzielał małżeństwa, to właściwie tam powinien mieć miejsce akt jego unieważnienia. W przypadku zdjęcia błogosławieństwa, z małżeństwa, które było zawierane w Cerkwi prawosławnej całą procedurę przeprowadza się w parafii do której aktualnie osoba zainteresowana należy. Sugeruję pójść porozmawiać z proboszczem pańskiej aktualnej parafii.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Strona 1 z 2912345...1020...Ostatnia »