Jestem wyznania prawosławnego a mój partner katolickiego, oboje jesteśmy osobami wierzącymi, dlatego chcielibyśmy wziąć ślub – mój Partner godzi się na wzięcie go w Cerkwii. Nie chciałby jednak, żeby wiązało to się z przejściem jego na wiarę Prawosławną. Czy jest możliwość wzięcia ślubu w Cerkwii „międzywyznaniowego”- tzw. czy da się w tym wypadku aby każdy z nas podszedł do tego sakramentu w zakresie swojej wiary? Ewa

Jest to zupełnie możliwe. Warunkiem zawarcia takiego związku jest zgoda strony rzymskokatolickiej na ochrzczenie i wychowanie dzieci w wierze prawosławnej.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Czy osoba ochrzczona w kościele bez bierzmowania może przystąpić do sakramentu małżeństwa w cerkwi? Alina

Przy zawieraniu związku małżeńskiego mieszanego wyznaniowo zwracana jest uwaga na to by strona nie prawosławna była ochrzczona. Nic nie mówi się o bierzmowaniu. W tym wypadku zawarcie takiego małżeństwa jest zupełnie możliwe.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Jestem prawosławna, natomiast w moim domu nigdy nie było zbyt dużego przywiązania do nauki o religii, zazwyczaj po prostu co niedzielę chodziliśmy do cerkwi, natomiast z biegiem czasu, już jedynie przy okazji świąt i świecenia wody 19 stycznia. Dlatego też mam pytanie – czy w naszej religii istnieje odpowiednik Nowenny Pompejańskiej? Chciałabym się pomodlić w pewnej intencji (mianowicie o przezwyciężenie kryzysu w związku, ja i mój chłopak jesteśmy oboje prawosławni i zmagamy się z poważnym kryzysem) i koleżanka, katoliczką, powiedziała mi o tej Pompennie właśnie. W związku z tym chciałabym zapytać: 1) Czy mamy w prawosławiu jej odpowiednik? A jeśli tak, to gdzie znajdę dokładny opis tego, w jaki sposób i co odmawiać? 2) czy jeśli nie mamy, to czy urażę Boga odmawiając katolicką Nowennę? 3) do kogo mogę się modlić, do jakiego świętego i jaka modlitwą, o pomoc w wyjściu z kryzysu w związku i o to, aby dał nam obojgu wiarę w naszą miłość? Natalia

Jeśli dobrze rozumiem to głównym problemem, który wyłania się w tym dość skomplikowanym pytaniu jest zagadnienie relacji uczuciowych dwojga młodych ludzi i próba naprawienia tych relacji. Po pierwsze, powinniście zapytać samych siebie o uczucia wobec drugiej osoby. Jeśli jest miłość między wami to kontynuujcie tę drogę, jeśli jej nie ma, to nic nie trzeba robić na siłę. Nie szukajcie jakich specjalnych modłów o cuda. Sugerowałbym rozpocząć normalne życie w Cerkwi, czyli uczęszczanie na nabożeństwa, poznawanie wiary, rozmowa potem spowiedź u duchownego i przystępowanie do Eucharystii. Jeśli oboje jesteście prawosławnymi to razem możecie odkrywać wiarę i podążać drogą duchowego zaangażowania. Po pierwsze może to was zbliżyć, a po wtóre co jest jeszcze ważniejsze sprowadzi na was łaskę Bożą.

Kategorie: rodzina, wiara, życie duchowe



Chciałbym zapytać o kwestię chęci posiadania dzieci/potomstwa w małżeństwie prawosławnym. Oboje z żoną jesteśmy blisko cerkwi jednakże nie czujemy w sobie potrzeby rodzicielstwa. Czy takie podejście należy traktować jako grzech? Jak mniemam podstawowym celem małżeństwa w kościele prawosławnym nie jest prokreacja a trwanie w miłości i wierności jednej wybranej osobie. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. Innymi słowy czy małżeństwo które świadomie i z własnych powodów decyduje się na życie bez posiadania potomstwa jest w jakiś sposób gorsze niż te które chce takowe potomstwo posiadać? Czy takie małżeństwo również jest miłe Bogu i może dążyć we właściwy sposób do wspólnego zbawienia? Paweł

Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba koniecznie poznać odpowiedź na bardzo ważne pytania – dlaczego „nie czujecie w sobie potrzeby rodzicielstwa” albo jakie są te „świadome i własne powody decyzji na życie bez posiadania potomstwa”. Liczba mnoga „powodów” wskazuje, że może ich być nawet kilka. To w zależności od nich właśnie można rozważać „czy takie małżeństwo również jest miłe Bogu”. Jakie mogą to być powody? Kilka można wskazać w historii naszego zbawienia i w dziejach chrześcijaństwa. Maria Panna zdecydowała, że nie będzie żoną i przez to nie będzie miała dzieci – bo ofiarowała całą Siebie Bogu. Jednak gdy archanioł zwiastował Jej, że pocznie i porodzi Syna z Ducha Świętego Bożego, zmieniła zdanie i powiedziała „tak”. W żywotach świętych czytamy o parach małżeńskich, które (współ)żyły ze sobą jak brat i siostra, a nie jak mąż i żona, tj. nie „obcowały płciowo”, zrezygnowały z seksu. Traktowały to jako przejaw (skrajnej?) ascezy, która miała pomagać im w drodze do zbawienia – całą swoja uwagę i starania kierowały ku swoim bliźnim: przyjmowały wędrowców (uchodźców), karmiły głodnych, ubierały nagich. Wszystko, czym obdarzałyby swoje dzieci, ofiarowywały innym ludziom. W ten sposób całym swoim życiem próbowały realizować powszechne powołanie do męczeństwa – świadczyć o wierze w Boga w Trójcy Osób oddając swoje życie nie przez śmierć, ale poprzez dzielenie się swoim życiem z innymi – zauważając ich i próbując udzielić im wsparcia i pomocy. Polecam lekturę tekstów bp Kallistosa Ware – „Ziarno Kościoła: powszechne powołanie do męczeństwa” i „Człowiek jako ikona Trójcy Świętej”. W tym drugim wykładzie bp Kallistos wyjaśnia dlaczego Bóg, który jest miłością, jest Trójcą Osób – dlaczego jest w trzech, a nie w dwóch czy w jednej osobie. Wskazuje przy tym, że pełna, prawdziwa, wzajemna miłość przejawia się, gdy pierwsza osoba miłuje drugą osobę tak wielką, pełną i odwzajemnianą miłością, że życzy jej, aby miłowała i była obdarzana taką samą pełną i wzajemną miłością przez jeszcze jedną osobę. Dopiero przy trzech osobach może pojawić się krąg czy korowód miłości, do którego Bóg stworzył i zaprosił (i ciągle zaprasza) każdego z nas. Każde małżeństwo, w którym pojawia się dziecko staje się zatem kontynuacją i powielaniem tego kręgu miłości, nieprawdaż? Jakie mogą być inne, bardziej współczesne(?) „świadome i własne powody decyzji na życie bez posiadania potomstwa”. W jednym z niedawnych pytań pojawiło się stwierdzenie: „Świat zrobił się paskudny, wszędzie destruktywne ideologie, warunki życia tak u nas jak i w tej wychwalanej przed laty Ameryce czy Skandynawii stały się nie do życia” i w związku z tym „dzisiejszy świat nie jest dobrym miejscem dla wzrastania młodych ludzi” (17.02.22). W tym zepsutym współczesnym świecie powodem braku odczuwania potrzeby rodzicielstwa bywa również niestety chęć „używania życia”, „cieszenia się życiem” bez „zbędnych (?) zobowiązań”. Dziecko/dzieci wymagają opieki, czasu, nakładów pracy i środków, nie dają spać, ograniczają możliwości „używania życia” itp., itd. Jak pogodzić tego rodzaju podejście z kierowanym do ludzi Bożym zaleceniem: „Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną” (Rdz 1,28). Jeśli „podstawowym celem małżeństwa w kościele prawosławnym nie jest prokreacja a trwanie w miłości i wierności jednej wybranej osobie”, dlaczego w modlitwach misterium małżeństwa pojawiają się prośby: „Aby otrzymali potomstwo jako przedłużenie rodu…”, „Aby radowali się widokiem synów i córek…”, o „długowieczne potomstwo, błogosławieństwo w dzieciach”, „pozwól im oglądać dzieci swych dzieci”, „pobłogosław im. Daj im owoc łona, liczne potomstwo”. Przy zdejmowaniu koron słyszymy natomiast modlitewne życzenia: „bądź płodny jak Jakub” i „bądź płodna jak Rachela”. Zdarzają się (coraz częściej niestety) małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. Niektóre adoptują dzieci, niektóre zaś bez potomstwa, ale z Bożym błogosławieństwem, podążają tą samą małżeńską drogą ku Bogu i ku zbawieniu. Brak potomstwa nie był jednak ich „świadomą i z własnych powodów” podejmowaną decyzją…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara, życie duchowe



Jeden z członków mojej rodziny bardzo się pogubił w życiu – odwrócił od Boga, od rodziny, rozwiódł się… Rani to całą rodzinę pomimo prób pomocy i rozmowy. Chciałabym zapytać do którego Świętego można zwrócić się w tej sprawie, z prośbą o wyjście tej osoby z trudnej sytuacji? Magdalena

Myślę, że warto kierować modlitwy do Bogarodzicy, którą w wielu modlitwach, akatystach i ikonach określamy jako Hodegetria/Odigitria (cs. Putiewoditielnica) czyli „wskazująca drogę”. Do grupy ikon określanych tym mianem należy Supraska ikona Bogarodzicy.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara, życie duchowe



Dwa lata temu wzięłam ślub w cerkwi prawosławnej z katolikiem. Mąż jest wierzący. Mamy wspólne dziecko małe jeszcze nieochrzczone. Nie dogadujemy się ze sobą nie konsumujemy małżeństwa codziennie są kłótnie i wyzwiska, mąż nie zgadza się na chrzest w cerkwi mimo, że wszystko podpisał. Jak mogę unieważnić małżeństwo? Czy jest to proces długotrwały jak w kościele? Do kogo napisać w sprawie unieważnienia? Kaja

Współczuję braku zrozumienia pomiędzy Wami i braku zgody męża na chrzest dziecka. Myślę, że warto próbować dowiedzieć się, ustalić jakie właściwie są argumenty przeciw chrzcinom w Cerkwi. Jeżeli to tylko: „nie, bo nie”, to trudno o merytoryczną dyskusję. W prawosławnym chrześcijaństwie nie ma żadnej procedury „unieważniania małżeństwa”. Związki małżeńskie mogą, niestety, ulegać rozpadowi i to jest zwykle dłuższy albo krótszy proces. To małżonkowie decydują, czy chcą być mężem i żoną, postępować dalej małżeńską drogą życia lub z niej rezygnują… Do sądu cerkiewnego albo do biskupa diecezjalnego trzeba będzie napisać list w przypadku pragnienia wejścia w drugi związek małżeński – po rozpadzie pierwszego małżeństwa i po rozwodzie. Sąd cerkiewny/biskup zdecyduje wówczas czy można udzielić błogosławieństwa na powtórne zamążpójście/małżeństwo.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, liturgika, rodzina



Jak duchowo przygotować się do sakramentu małżeństwa oraz życia w małżeństwie według nauki cerkwi? Natalia

Polecam lekturę: o. John Meyendorff, Małżeństwo w prawosławiu. Liturgia, teologia, życie, tłum. K. Leśniewski, Lublin 1995. ks. Marek Ławreszuk, Sakrament małżeństwa. Liturgiczna symbolika i znaczenie sakramentu w Kościele prawosławnym, Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2014. M. P. Laroche, Mały Kościół. Mistyczna przygoda małżeństwa, Poznań 1989, Hajnówka 2006. Metropolita Sawa Hrycuniak, Prawosławne pojmowanie małżeństwa, Białystok 1994

Warto zawczasu przeczytać/wczytać się w teksty biblijne – fragment Listu św. Pawła do Efezjam 5,20-33 i Ewangelii wg św. Jana 2,1-11 oraz modlitwy wygłaszane przez duchownego podczas misterium małżeństwa – wiele tam wskazówek na temat małżeństwa i życia małżeńskiego. Można też porozmawiać o tym z duchownym, np. podczas spotkań przedślubnych. Owocnych przygotowań życzę

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, literatura, rodzina



Mój obecny mąż jest katolikiem. Wzięłam ślub w kościele katolickim i złożyłam w nim wyznanie wiary. Jednak żałuję bardzo swojej dezyi. Chciałam żeby moja rodzina była spójna religijnie, dlatego zdecydowałam się na tak poważny krok. Jednak w praktyce jest zupełnie inaczej. Mąż nie interesuje się sprawami religijnymi w domu, nie chodzimy do kościoła. Nie tak to sobie wyobrażałam. Pół roku temu urodziłam dziecko i ochrzciłam je w Kościele katolickim. Bardzo brakuje mi cerkwi, modlitwy, samego klimatu nabożeństw. Nie mogę się przyzwyczaić do kościoła, nie umiem. Chciałabym wrócić do swojej wiary i w niej wychowywać dziecko. Czy jest to możliwe? Czuje że tak nagrzeszyłam odchodząc z Cerkwi, ciągle męczy mnie moje sumienie, czuje duży ciężar na sercu. Na początku miłość do męża przysłoniła mi to wszystko, ale teraz kiedy mam dziecko to co raz częściej o tym myślę. Chciałabym z dzieckiem chodzić do cerkwi. Ale jak to zrobić jeśli dziecko otrzymało chrzest w Kościele katolickim? Anna

Powroty są możliwe. Powiem więcej – są nawet wskazane i mile widziane… W opisanych okolicznościach w szczególności. Aby wrócić do Cerkwi, do prawosławia, powinnaś przystąpić do spowiedzi, opowiedzieć o tym wszystkim spowiednikowi i potwierdzić pragnienie i gotowość powrotu. Przystąpienie do komunii, uczestnictwo w misterium Eucharystii w Cerkwi będzie wówczas przejawem przyjęcia i potwierdzeniem powrotu. Co do dziecka – zostało ochrzczone, ale nie zostało jeszcze bierzmowane i nie przystąpiło do komunii, a w naszym pojmowaniu misteria/sakramenty chrześcijańskiej inicjacji to chrzest, miropomazanie/bierzmowanie i Eucharystia. Jeśli chciałabyś wychowywać dziecko w prawosławnej tradycji chrześcijańskiej poproś proboszcza swojej (byłej? albo nowej, obecnej) prawosławnej parafii, aby zostało namaszczone świętą mirrą, po czym przystąp wraz z nim do komunii. Niech to będzie nowy początek regularnego i wytrwałego uczestnictwa w sakramentalnym cerkiewnym życiu. Polecam również lekturę książek o prawosławiu: Kallistos Ware, Kościół prawosławny; Królestwo wnętrza; Hilarion Ałfiejew, Misterium wiary. Życzę nie tyle szybkiego (choć „czym prędzej, tym lepiej”, ale „lepiej później, niż wcale”), co świadomego powrotu…

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara



Mam taki problem a mianowicie 25 czerwca biorę ślub w Kościele Katolickim. Teraz się dowiedziałem że w Cerkwi jest post Piotrowy. Czy według Cerkwi powinniśmy zmienić termin? Mateusz

Jeśli została podjęta decyzja o zawarciu sakramentu Małżeństwa w Kościele rzymskokatolickim, to Cerkiew prawosławna nie ingeruje w sprawy terminu ślubu i wesela. W tym okresie w prawosławiu nie są udzielane śluby. Myślę, że dla części gości prawosławnej strony będzie to stanowiło pewien dyskomfort i niedogodność.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



W maju bierzemy ślub w cerkwi prawosławnej. Mój narzeczony jest katolikiem niepraktykującym który nie przystąpił do bierzmowania. Czytałam, że zgodnie z prawem kanonicznym w kościele bierzmowanie nie jest koniecznością a jedynie powinno przyjąć ten sakrament, aby zawrzeć związek małżeński. A jak jest w kwestii cerkwi? Batiuszkia oznajmił nam, że zaświadczenie bierzmowania jest niezbędne… Czy w związku z tym może nam odmówić udzielenia ślubu jeżeli nie dostarczymy dokumentów na czas? Agat

Nasze wymogi kanoniczne wskazują, że nie można zawrzeć związku małżeńskiego w Cerkwi z osobą nie ochrzczoną, natomiast zawarcie małżeństwa z chrześcijaninem innego wyznania niż prawosławne jest możliwe. Również w dokumencie przyjętym na Soborze na Krecie w 2016 r. „Sakrament małżeństwa i jego przeszkody” wskazuje się, że zawarcie małżeństwa z nieprawosławnym chrześcijaninem jest możliwe. Jako warunek wskazuje się właśnie Chrzest. O innych sakramentach nie ma mowy. Nie słyszałem aby nasi duchowni wymagali od rzymskich katolików wstępujących w związek małżeński z osobą prawosławną zaświadczenia o sakramencie Bierzmowania. Raczej my nie weryfikujemy jakie życie prowadziła (czy prowadzi) osoba należąca do Kościoła rzymskokatolickiego, najważniejszym pozostaje metryka chrztu. Ogólnie z sakramentami tzw. inicjacji chrześcijańskiej: Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia jest pewne zamieszanie. W naszej tradycji te trzy sakramenty są sprawowane w kolejności tak jak to zostało ukazane (Chrzest-Bierzmowanie-Eucharystia) i są praktycznie nie oddzielone w czasie (Bierzmowanie sprawowane jest bezpośrednio po Chrzcie i przy najbliższej okazji dziecku jest podawana Eucharystia). W tradycji rzymskokatolickiej kolejność sakramentów jest zmieniona: Chrzest-Eucharystia-Bierzmowanie. Przy czym przerwy pomiędzy sakramentami sięgają kilku lat. Osoba, która była ochrzczona i przystępowała do sakramentu Komunii nie jest traktowana jako obca Kościołowi. Owszem jest coś czego brakuje, ale w takiej sytuacji nie widziałbym przyczyny odmowy udzielenia takiej osobie sakramentu Małżeństwa.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Strona 1 z 3012345...102030...Ostatnia »