Mam pytanie czym jest epitemia. W jakich przypadkach jest stosowana? Mateusz

Epitemia w znaczeniu pojęcia cerkiewnego jest swego rodzaju środkiem duchowym, który stosowany jest wobec grzesznika lub osoby łamiącej zasady życia według Ewangelii. Czasem jest rozumiana jako kara, ale ogólne postrzegana jest jako lekarstwo duchowe, które ma pomóc w zrozumieniu błędu lub grzechu przez człowieka i naprowadzeniu na właściwą drogę. Może być stosowana wobec osób świeckich, które popełniły grzech, lub też wobec osób duchownych, które naruszyły dyscyplinę cerkiewną.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Proszę o radę. Patrząc na topografię powinienem uczęszczać do cerkwi dosłownie obok mojego domu, kocham tę cerkiew, bywam tam ilekroć mam czas w tygodniu jednakże tam Boska Liturgia jest tylko w języku staro-cerkiewno słowiańskim (którego nie znam). Cerkiew do której mam znacznie dalej (w innej dzielnicy) oferuje nabożeństwa w języku polskim. Jak to pogodzić? Co wybrać? Co Ksiądz radzi? Andrzej

Nie tylko o „topografię” tu chodzi. W naszej Cerkwi o „administracyjnej” przynależności do danej parafii decyduje adres zamieszkania i to dlatego cerkiew „topograficznie” niedaleka staje się naszą cerkwią parafialną. O wiele ważniejsza jest duchowa przynależność do wspólnoty, którą powinni tworzyć członkowie danej parafii, a to już nie działa „z automatu” czy „administracyjnie”. Pomaga w tym wspólna modlitwa i aktywne zaangażowanie w życie wspólnoty. W Europie i w Ameryce (w USA w szczególności) często się zdarza, że prawosławni po drodze do swojej cerkwi mijają nawet kilka innych, bo o parafialnej przynależności nie decyduje bliskość świątyni, a jurysdykcja czy narodowość parafianina. Np. prawosławni Grecy po drodze do swojej cerkwi, gdzie nabożeństwa sprawowane są po grecku, mogą przechodzić czy przejeżdżać obok cerkwi rosyjskiej, arabskiej, rumuńskiej, koptyjskiej czy jeszcze kilku innych, gdzie nabożeństwa sprawowane są w innych językach liturgicznych. W ostatnich dekadach dużo się zmieniło, bo coraz więcej parafii przechodzi na angielski – różnice językowe zanikają, ale ciągle pozostają kwestie kulturowe. Znam też parafie, które, choć należą do określonej jurysdykcji, jednoczą (i przyciągają) wiernych z bardzo wielu i bardzo różnych kultur, narodowości czy grup etnicznych – łączy ich wspólne prawosławne wyznawanie wiary. Uważam, że możesz (i powinieneś) zdecydować gdzie będziesz się modlił. W Białymstoku jest obecnie dziesięć parafii. Powstały przeważnie poprzez wydzielenie części wcześniej istniejącej parafii. Znam ludzi, którzy od dziecka chodzili do jednej cerkwi, a gdy została utworzona nowa parafia i w pobliżu pojawiła się nowa cerkiew, oni dalej jeżdżą do ‘swojej starej cerkwi’. Bywa, że formalności (chrzest dziecka, ślub…) dopełniają w nowej parafii, ale „na co dzień” bywają w innej cerkwi. Znam też ludzi, którzy poprosili o formalną zmianę przynależności parafialnej i choć mieszkają na terytorium jednej z nich, należą do innej. Tak więc możliwości są różne, ale trzeba przy tym pamiętać o potrzebie zaangażowania w budowanie, tworzenie i podtrzymywanie wspólnoty parafialnej, do której się należy. Wierzę, że z czasem dojdzie do tego, że w wielu cerkwiach nabożeństwa będą częściowo albo w całości sprawowane w języku polskim (albo innym, bardziej zrozumiałym). Ale to zależy od nas samych, od członków każdej parafialnej rodziny. Czy w Twojej cerkwi ktokolwiek zgłaszał potrzebę/chęć sprawowanie nabożeństw/a po polsku?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, tłumaczenia, wiara, życie duchowe



Ineteresują mnie te sprawy bo mam pare kolegów którzy bardzo się wstydzą, a ja chciałbym pomóc. Chcą wierzyć, ale jednak często są dyskryminowani. I stąd pytania: 1. Czy osoby lgbt są wykluczone z kościoła? 2. Czy fetysze to grzech ciężki? 3. Czy furry to grzech? Oraz ode mnie: 1. Czy przyjaźń z społecznością lgbt i furry to grzech? Karol

Odpowiedzi na to pytanie udziela cytat z książki o. Johna Brecka „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. W rozdziale poświęconym homoseksualizmowi stwierdza m.in.: „kwestią najwyższej wagi pozostaje ciągłe podtrzymywanie wyraźnego rozróżnienia pomiędzy orientacją [homoseksualną] i zachowaniami. Bez względu na to, jakie są jej przy­czyny (fizjologiczne, genetyczne, psychologiczne i społeczne czy najprawdopodobniej połączenie ich wszystkich), orientacja homoseksualna nie jest ani grzesz­na, ani zła (z zastrzeżeniem, że w tym upadłym świecie o każdej ułomności można powiedzieć, iż jest następstwem grzechu). Osoby z taką orientacją są w najpełniejszym znaczeniu „osobami”, nosi­cielami obrazu Bożego i wraz ze wszystkimi innymi powołane są do wzrastania ku osiąganiu Bożego podobieństwa. Gdy usiłują zmienić orientację na heteroseksualną lub gdy codziennie zmagają się o pozostawanie w cnocie czystości, potrzebują szczególnego wsparcia, zachęty i miłości Kościoła – jego biskupów, kapłanów i laikatu. W dążeniach do osiągnięcia tego celu nieodłączną po­mocą może być uczestnictwo w grupach wzajemnego wsparcia jak amerykańskie SA, a szczególnie organizacje w rodzaju Exo­dus International i Courage. (Założona przez ks. Johna Harveya rzymskokatolicka organizacja „Courage” ma swoje aktywne od­działy w całych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Doświadczenie ks. Harveya utwierdziło go w przekonaniu, że osoby z orientacją homoseksualną w bardzo znaczących proporcjach rzeczywiście mogą stać się heteroseksualne, nawet jeśli w wielu przypadkach ciągle utrzymują się homoerotyczne odczucia czy wyobrażenia s. 117).”

2. Słownik języka polskiego PWN podaje:
fetysz
1. «w religiach pierwotnych: przedmiot, któremu przypisywano siłę magiczną»
2. «przedmiot mający przynosić szczęście»
3. «przedmiot, dzięki któremu fetyszysta zaspokaja popęd płciowy» zostawię to bez komentarza…

3. udawanie kogoś/czegoś kim/czym się nie jest, a do tego utożsamianie się z tym kimś/czyś jest co najmniej niepokojące…

1. Mam tu pewne wątpliwości:
a) czy prawdziwa przyjaźń ze społecznością, stowarzyszeniem, narodem jest w ogóle możliwa? Chodzi mi tu o kwestię wzajemności… Znam ludzi z orientacją homoseksualną, jeden z nich jest moim dobrym przyjacielem, ale taką samą przyjaźnią nie obdarzam całego „środowiska”… b) biorąc pod uwagę rozróżnienie pomiędzy orientacją a zachowaniami, trzeba miłować każdego człowieka, ale jednocześnie zdecydowanie nienawidzić grzechu – jeżeli widzę grzech i nie reaguję, mam problem, bo mądrość ludowa podpowiada: „milczenie oznacza zgodę”… c) inna mądrość stwierdza: „kto z kim przestaje, takim się staje”… ostrożność.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Jestem katoliczką i chcę się dowiedzieć czy na święto Wniebowzięcia NMP w prawosławiu również święci się kwiaty? Wiem że to ludowy zwyczaj. Anonim

Na początku mała uwaga: w prawosławiu obchodzi się Święto Zaśnięcie (nie Wniebowzięcia) Najświętszej Bogarodzicy. Tak, w prawosławiu na to święto święci się kwiatki, które mogą być skomponowane z ziół zbóż i kwiatów. Szerzej omawiam to zagadnienie w pytaniu obok.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Co powinniśmy przynosić do oświęcenia w dzień święta Zaśnięcia Matki Bożej? Pamiętam z dzieciństwa, że były to kłosy zbóż, główki maku, plony z ogrodu (marchew, pietruszka, burak…). Św. p. abp Miron uczył, by nie przynosić na Uspienije ziół i kwiatów. Zdziwiło mnie, gdy duchowny w cerkwi ogłaszał przed świętem, że będą święcone właśnie kwiaty i zioła. W relacjach tekstowych z obchodów święta Zaśnięcia w różnych parafiach naszej Cerkwi również jest mowa o poświęceniu kwitnących roślin i ziół. Wydawało mi się, że te rośliny oświęcamy w dzień święta Narodzenia Jana Chrzciciela. Ubolewam, że pojawiają się nowe zwyczaje. Jak powinno być? Być może moje rozgoryczenie jest niesłuszne. Dariusz

Również pamiętam okres kiedy na święto Uspienija robiono bukieciki ze zbóż ozdobione kwiatami i przynoszono do oświecenia. W nowej praktyce na święto Uspienija zaczęto przynosić bukiety, ale już nie zawierające kłosów zbóż. Myślę, że przyczyną takiej sytuacji jest to, że z jednej strony rolnictwo stało się bardzo przemysłowym i wielkoobszarowym, z drugiej zaś praktycznie wszystkie zboża zbierane są za pomocą kombajnu i na polach nie pozostaje źdźbeł z kłosami. Nowa sytuacja jakiś czas temu skłoniła mnie, aby sprawdzić w Trebniku (księga liturgiczna zawierająca modlitwy m. in. na poświęcenie różnych rzeczy) treść modlitw na poświęcenie, które dokonuje się na Uspienije. Otóż nie ma błędu ani nowości w tym, że przynosimy zioła i kwiaty. W modlitwach bardzo wyraźnie mowa jest o poświęceniu  ziół. Ponadto mowa jest też o nasionach (chodzi o te, które są w kłosach zbóż), jagodach i owocach. Dary Boże, które są poświęcone służą zarówno człowiekowi jak i zwierzętom, mówi się w modlitwach. W naszych współczesnych bukiecikach (kwietkach) brakuje jednak kłosków zbóż. Właściwym byłoby zadbanie o to aby chociaż w symboliczny sposób w nich się znalazły.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara



Czy poza molebnem można w cerkwi zamówić odprawienie akatystu ku czci Matki Boskiej albo świętych? Anonim

Akatyst nie jest nabożeństwem, które można „zamówić”. O ile molebień lub ponichida odprawiane są przez osoby duchowne, to akatyst może być czytany przez osoby świeckie w domu.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Pracuję w instytucji gdzie zdarza mi się obsługiwać naszych duchownych. W jaki sposób powinnam się do nich zwracać, jeśli nie są ubrani w sutannę? Batiuszka, proszę księdza czy proszę Pana? Wierna

Należy pamiętać, że to nie sutanna czyni z człowieka osobę duchowną, lecz święcenia, które on otrzymał. Z drugiej zaś strony ubiór duchownego (sutanna, czy też koloratka) pomaga nam bardzo mocno w określeniu naszego zachowania wobec takiej osoby. Jeśli w czasie wykonywania swojej pracy wie Pani, że rozmawia z duchownym (chociaż ubrany jest w świeckie ubranie), to należy zwracać się „proszę księdza”, „baciuszka”. Nie jest rzeczą nie stosowną w razie naszej niepewności zapytać, aby potwierdzić, czy rzeczywiście naszym (w tym wypadku Pani) petentem jest osoba duchowna.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy może ksiądz przybliżyć postać Świętego Tryfona? Czy to jest tylko Święty od ogrodników i rolników? Anonim

W naszym kalendarzu występuje czterech świętych o imieniu Tryfon. Jednym z nich jest św. Tryfon z Nicei. Żył on w III w. i był gorliwym głosicielem wiary w Chrystusa. W ciągu swiego życia już dokonywał wielu cudów i za wyznawanie Chrystusa został umęczony w 250 r. Uważany jest za orędownika i pomocnika w wyganianiu złych duchów i jest też uważany za opiekuna ogrodników. Jego pamięć jest obchodzona 1/14 lutego.

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma



Tato zmarł kilka dni temu, po jakim czasie należy posprzątać kwiaty? Pomnik jest już dlatego, że tato jest w grobie rodzinnym. Magda

W takich przypadkach nie ma reguły i nie można stwierdzić jednoznacznie, kiedy należy uprzątnąć kwiaty z grobu. Rolą kwiatów jest zdobienie grobu, jeśli natomiast szpecą to szczególne miejsce, to po prostu należy je uprzątnąć.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Chciałabym ochrzcić córeczkę imieniem Paulina. Szukam informacji o patronce, ikony, ale nigdzie nie mogę ich znaleźć. Czy mogłabym uzyskać na ten temat więcej informacji? Czy taka święta istnieje i czy ma swoją ikonę? Joanna

W naszym kalendarzu bardziej używana jest forma imienia Pawła. Paulina jest wariantem tego imienia. Sa dwie święte (w naszym kalendarzu) o imieniu Pawła. Jedna to Pawła bizantyjska dziewica , pomięć czczona 3 czerwca (16 czerwca nowy styl) i druga to Pawła z Cezarei (lub Palestyny) pamięć 10 lutego (23 luty stary styl). Myślę, że w sklepiku cerkwi.pl nie będzie problemu ze znalezieniem ikonki św. Pawły (Pauliny).

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma



Strona 5 z 99« Pierwsza...34567...102030...Ostatnia »