Jak w cerkwi prawosławnej wygląda pogrzeb dzieci martwo urodzonych? Jako osoby nieochrzczone nie są oficjalnie członkami kościoła, jednak czy nie należało by dać jakąkolwiek liturgiczną pociechę zrozpaczonym rodzicom? Łukasz

Pogrzeb nie odbywa się tak jak miałoby być to w przypadku dzieci ochrzczonych. Wierzymy jednak, że Dobry Bóg przyjmuje ich dusze, które z przyczyn tylko Jemu wiadomych spotkał taki los. Cerkiew wznosi modlitwy za dzieci zmarłe zaraz po urodzeniu lub też w łonie matki. Niżej podaję ryt, który został zatwierdzony w rosyjskiej Cerkwi.
https://foma.ru/posledovanie-o-usopshih-mladentseh-ne-priemshih-blagodati-svyatago-kreshheniya.html

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara



Czy dziecko 7 lat może przystąpić do Pryczasti a bez spowiedzi? Syn był już w pieszej spowiedzi, ale czy będąc np. w niedzielę na liturgii może bez spowiedzi przystąpić do Pryczasti? Ewelina

W tradycji kanonicznej mowa jest o spowiedzi dzieci od lat 10-ciu (kanon 18 Tymoteusza Aleksandryjskiego), lub nawet później. Nie ma jednoznacznej reguły odnośnie do tego tematu. W naszej tradycji ukształtował się zwyczaj spowiedzi dzieci wraz z wstąpieniem w okres szkolny. Jest to sprawa raczej umowna, dlatego też uważam, że nie koniecznie jest za każdym razem uzależniać Eucharystię od sakramentu spowiedzi. Natomiast nie należy również zaniedbywać sakramentu spowiedzi i dziecko powinno spowiadać się. Pani intuicja (lub wiedza) jest słuszna, dziecko może przystępować do Eucharystii nie koniecznie za każdym razem poprzedzonej spowiedzią. Właściwym jest uczyć i podkreślać potrzebę pewnego przygotowania do Eucharystii.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Ojcze Włodzimierzu, przeczytałam Waszą odpowiedz dotyczącą koronawirusa. Z mojej strony sprawa ma się tak: w cerkwi, do której uczęszczam, zachorowalo na covid-19 8 osób, w tym i ja, z czego jedna, starsza pani, zmarła i dzisiaj był jej pogrzeb. Wciąż dochodzę do siebie po infekcji. Moje pytanie: czy przypadkiem nie kusimy Boga powołując się na naszą silną wiarę i czy nie wynika to bardziej z naszej pychy niż z wiary, na zasadzie: „nas Bóg ochroni, nas, prawosławnych”. Czy rzeczywiście jesteśmy godni cudu gardząc przepisami sanitarnymi i normami ustalonymi po to, by zachorowań było mniej? Agata

W odpowiedzi posłużyłbym się znaną powszechnie mądrością: „Strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Chodzi tu o niezbędność naszej współpracy z Bogiem – powinniśmy po prostu „robić swoje” i nie „zwalać” tego na Pana Boga. Jeżeli ktoś posiada coś drogocennego, to chroni to najlepiej jak potrafi, np. przechowuje to w jakiejś skrytce albo w sejfie, a gdy wychodzi z domu, to zamyka drzwi na klucz. Bóg, choć jest wszechmogący, nie zrobi tego za nas. To samo dotyczy zdrowia i każdej innej sfery życia. Cytowałem już na tym forum stwierdzenie, że oczekiwanie, iż Bóg zrobi za nas to, co my sami możemy i powinniśmy zrobić, może ‚ocierać się’ o grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Strach się nie bać… Nie traktujmy naszej modlitwy jako jakiegoś mocarnego magicznego zaklęcia w rodzaju: „Stoliczku – nakryj się!”, które wszystko „załatwi”. W odpowiedzi na naszą żarliwą modlitwę Pan Bóg, owszem, nakryje do stołu, ale naszymi rękoma… Powtarzam raz jeszcze – potrzebna jest nasza ścisła współprace, więc „róbmy swoje” najlepiej, jak potrafimy.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



„Nie mów ludziom o Bogu jeżeli nie chcą słuchać, żyj tak aby sami zapytali”, „Zbawiaj się sam, w wokół ciebie zbawią się tysiące”. Oba cytaty to słowa ojców Cerkwi z głębokim przesłaniem. Jak postępować jednak w przypadku jeżeli pomimo własnego wysiłku nie jesteśmy w stanie nakłonić drugiej osoby do prowadzenia bardziej intensywnego życia duchowego. Jak czynić to rozważnie bez pychy, aby nie osądzać takiej osoby (przypowieść o celniku i faryzeuszu) ale jednocześnie jej pomóc? Anonim

Powiedziałbym: „Róbmy swoje” – wytrwale i konsekwentnie, nie zrażając się dotychczasową „bezskutecznością”(?) naszych starań. Modlitwa, modlitewne wsparcie działa „po swojemu” – efektów często nie widać natychmiast (zgodnie z oczekiwaniami), ale to nie znaczy, że nie jest skuteczna. Ewangelia i święci ojcowie zalecają wytrwałość w naszych działaniach. Nam chciałoby się czym prędzej, ale być może osoby, na których nam zależy, potrzebują nieco więcej czasu. Wyjaśniają to Chrystusowe przypowieści. Chrystus często nauczał w przypowieściach, nie mówił „otwartym tekstem”, nie wskazywał co i jak słuchający Go powinni zrobić, bo nie wszyscy gotowi byli przyjąć Jego słowo, niezwłocznie zaprzestać błędnego, grzesznego postępowania i zacząć żyć inaczej, zgodnie z Jego nauczaniem. Gdyby usłyszeli co i jak powinni zrobić, ale nie zrobili tego, byłby to kolejny, dodatkowy powód dla ich potępienia – wiedzieli co zrobić, ale tego nie uczynili. Chrystus mówił w przypowieściach, aby tym, którzy nie byli jeszcze gotowi, dać czas na „dojrzewanie” do zrozumienia Jego nauczania. Skoro nie zrozumieli zalecenia zawartego w przypowieści i dalej postępowali niewłaściwie, były to ciągle grzechy popełnione nieświadomie. Gdy z czasem „dorastali” do zrozumienia przesłania zawartego w przypowieści, dostępowali pokajania – „głębokiego zrozumienia”, niezwłocznie zmieniali swe postępowanie, nawracali się, żałując przy tym, że nie zrozumieli i opamiętali się wcześniej. Mądrości ludowe mówią: „im prędzej, tym lepiej”, ale wskazuję też, że „lepiej później, niż wcale”… Dodam jeszcze, że mam wątpliwości co do „nakłaniania”, bo kojarzy mi się z przymuszaniem… Zdecydowanie bezpieczniej w tym kontekście pokazywać właściwą drogę dobrym przykładem/ami i w ten sposób działać raczej przekonywająco i zachęcająco.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Czy można prosić o podanie modlitwy za dziecko zmarłe w czasie ciąży (około 4 tygodnia ciąży)? Co się teraz z nim dzieje? Czy jest już w Królestwie Niebieskim? Sylwia

Ojcowie Cerkwi wskazują, że takich dzieci Pan Bóg nie pozostawia i otrzymują one właściwe miejsce w Bożym świecie. Często również wskazuje się na Dzieci betlejemskie, które nie były ochrzczone i nawet nie wiedziały dlaczego giną. Pan Bóg przyjął je do siebie i uczynił świętymi. Niżej znalazłem modlitwę św. Stefana o dzieciach, które umarły jeszcze w łonie matki.

Молитва о мертворожденных младенцах
Господи, помилуй чадо мое, умершэе во утробе моей. За веру и слезы мои, ради милосердия Твоего, Господи, не лиши иего света Твоего Божественного!

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara, życie duchowe



Jaka jest nauka Cerkwi w kwestii ponownego ożenku wdów i wdowców? Ewa

Małżeństwo osób owdowiałych może mieć miejsce według rytu dla osób wstępujących w drugi związek małżeński. Jest to ogólnie stosowana praktyka Cerkwi. Nie mogę wyczuć sedna sprawy w zadanym pytaniu, ale dla bardziej szerokiego kontekstu polecam prace: Arcybiskup Sawa (Hrycuniak), Prawosławne pojmowanie małżeństwa, Białystok 1994 lub John Meyendorff, Małżeństwo w prawosławiu. Liturgia, Teologia, Życie, Lublin 1995.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, literatura, liturgika



Czy prawosławie wymaga określonego stroju pary biorącej ślub? Nie mamy wiele pieniędzy, nie stać nas na wesele i drogie ubrania. Czy u kobiety jest konieczna biała suknia oraz konkretne nakrycie głowy np. welon? Czy możemy pójść do ślubu w odświętnych ubraniach, które akurat mamy? Anna

Nie spotkałem w Prawie Kanonicznym ani w wymogach stawianych dla zawarcia związku małżeńskiego jakichkolwiek wskazań dotyczących ubioru osób wstępujących w związek. Istotą sakramentu jest błogosławieństwo Boże a nie zewnętrzny wygląd nupturientów. Odświętny i skromny strój pary młodej jak najbardziej może być zastosowanym.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Posiadam w domu poświęconą ikonę pewnego świętego, kilka dni temu otrzymałam od jednego z duchownych relikwie 3 stopnia tegoż świętego, aby wspomagał. Chciałabym na ikonie umieścić moszczewik. Czy godzi się to zrobić już w poświęconej ikonie?, czy powinnam kupić nową? Moszczewik wstawiłby mi zaprzyjaźniony artysta, malujący i piszący na co dzień ikony, człowiek wiary i modlitwy. Anna

Można wstawić do poświęconej ikonyj Moszczewik. W żaden sposób to nie narusza to świętości (wcześniejszego poświęcenia) ikony.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy będąc w cerkwi z dzieckiem muszę go podnosić do pryszasci? Jak jest dużo dzieci a moje się kolejne boje się, aby się nie zaraziło wirusem covid. Chce je przyprowadzać do cerkwi. Mama

Przystępowanie od Eucharystii (Priczastia) jest aktem naszej wiary i chęcią życia we wspólnocie z Bogiem. W żaden sposób Eucharystia nie jest „przymusem” dla kogokolwiek. Osobiście uważam, że nie powinniśmy ograniczać dzieciom dostępu do tego sakramentu, jednak, jeśli Pani ma obawy można zastosować swój sposób regulowania tej kwestii. Mam wrażenie, że do sprawy Eucharystii w tym okresie podchodzimy czasem zbyt racjonalnie i „po ludzku”. Jest to jednak sprawa Boża i wierzymy, że przyjmujemy prawdziwe Ciało i Krew Zbawiciela. Jeśli jednak ten Boży Dar zaczniemy traktować „po ludzku” to nasza wiara stanie się swego rodzaju rytuałem a nie żywym uczestnictwem w Bożym życiu.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina, wiara, życie duchowe



Jak nazywa się poprawnie szata Przeczystej Bogurodzicy, którą okrywa Ona świat i ludzi w Miłości Chrystusa. Czy jest to omoforion, czy może maforion? Spotkałem się z obydwoma wyrażeniami w literaturze, pieśni itp.? Andrzej.

Najczęściej używa się słowa omoforion. Występuje również, ale znacznie rzadziej wyrażenie moforion.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Strona 3 z 11712345...102030...Ostatnia »