Posiadam stolik drewniany który poświeciłem modlitwą na oswiaszczenije wsiakoj wieszczy i pokropiłem woda. Czy dobrze zrobiłem? Czy mam grzech? Ponieważ jest mi ciężko teraz na duszy. Czy to poświecenie ma jakaś moc?

Modlitwy na oświęcanie znajdują się w Trebniku (Euchologionie) stąd nasuwa się słuszny wniosek, że czynność ta jest domeną kapłanów i nie powinna być wykonywana przez osoby świeckie. Nie sądzę jednak, aby w tym konkretnym przypadku był to grzech. Raczej jest to wynik pewnej nieświadomości, która pomimo szczerych chęci skończyła się niewłaściwym działaniem. Należałoby zadać pytanie po co oświęcać stolik w domu? Domyślam się i mam nadzieję, że służy on wyłącznie modlitwie. W tym przypadku należy pamiętać, że przedmiot oświęcony nie może być używany inaczej niż do celów sakralnych. Na przyszłość proszę pamiętać, że oświęceń mogą dokonywać wyłącznie kapłani i ich zadaniem jest rozeznanie czy dany przedmiot należy oświęcać czy nie. Co zaś tyczy się tego, że jak pan napisał „ciężko mi teraz na duszy” radzę odbyć rozmowę ze spowiednikiem.

Kategorie: ks. Igor Habura, liturgika



Dlaczego protodiakon po Swiataja w swiatym przrwiązuje się orarionem, jaką jest tego symbolika? Jan

Diakoni przepasają, lub przewiązują się orarionem na znak krzyża (cs. Krestoobrazno) przede wszystkim ze względów praktycznych. Orarion, który symbolizuje anielskie skrzydła i służenie jest długą szarfą (ok. 3 m) przewieszoną przez lewe ramię, która mogłaby utrudnić pewne ruchy podczas eucharystii duchowieństwa. Diakoni przewiązują orarion przed eucharystią i bezpośrednio po niej znów go rozwiązują. Następnie po zakończeniu Liturgii, gdy diakon spożywa pozostałości Świętych Drów znów przewiązuje się orarionem. Podsumowując czynność ta ma charakter stricte praktyczny.

Kategorie: ks. Igor Habura, liturgika



Obecnie mieszkamy z rodzicami męża i wzajemne relacje bywają bardzo napięte. Jest między nami dużo nieporozumień. Czasami podejmowałam rozmowy żeby je wyjaśnić, ale nie prowadziły one do niczego konkretnego. Bardzo przeżywam zaistniałą sytuacją i doszukuję w sobie przyczyn dla których relacje między nami takie są. Przygotowując się do spowiedzi zawsze staram się poświęcić czas na dostrzeżenie grzechów jakie są w e mnie i mogą powodować, że między mną a teściami nie ma nici porozumienia. Czy piąte przykazanie również odnosi się to rodziców męża? Jak mam je rozumieć i czy przez to że nie potrafię dostrzec swojego grzechu, który powoduje złe stosunki z teściami może mi się nie układać w życiu?

Proszę pozwolić, że zacznę od końca. Tak, przykazanie o czci rodziców odnosi się również do rodziców współmałżonka. Co zaś tyczy się próby zrozumienia trudnych relacji i szukania drogi jak je załagodzić proponuję  pewną lekturę. Otóż najlepiej i najbardziej przystępnie pisze o sprawach rodzinnych św. Starzec Paisjusz (do kupienia tutaj http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=2389). Na zakończenie, radzę udać się do spowiednika i umówić się na rozmowę, gdyż moment spowiedzi przy anałoju w Cerkwi nie jest najlepszym miejscem na długie rozmowy i porady duchowe. Proszę porozmawiać ze spowiednikiem, być może warto byłoby spotkać się we troje tzn. duchowny, pani i mąż. Życzę dużo sił i jeszcze raz zachęcam do lektury i kontaktu ze spowiednikiem.

Kategorie: ks. Igor Habura, rodzina



Jestem chrzestną córki mojej szwagierki i chciałbym by ona była chrzestną matką mojej córki czy tak można? Marta

Tak, można. Nie ma problemu.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Tytuł Błażeniszyj może mieć jedynie zwierzchnik cerkwi autokefalicznej? Zwierzchnika cerkwi autonomicznej nazywamy wtedy wysokopreoswiaszczeniszym czy też błażeniszym? Jakub

Zwykle tytuł błażeniszyj używany jest wobec zwierzchników Cerkwi autokefalicznych. Wobec niektórych Patriarchów używany jest tytuł swiatiejszyj. Zwierzchnicy Cerkwi autonomicznych zwykle używają tytułu wysokopreoswiaszczeniszyj. Wyjątek chyba stanowi zwierzchnik autonomicznej Cerkwi Synaju, wobec którego używany jest tytuł błażeniszyj.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, tłumaczenia



Czy to prawda, że w Greckiej cerkwi duchowny po śmierci żony może zawrzeć związek małżeński ponownie, mimo bycia już wyświęconym kapłanem?

Św. Synod Patriarchatu Konstantynopola na swoim posiedzeniu w dniu 4 września 2018 r. podjął decyzję zezwalającą duchownym, którzy zostali wdowcami lub też opuściła ich matuszka na zawarcie ponownego małżeństwa. Każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Po takim małżeństwie duchowny dalej pełni swoje funkcje kapłańskie. Jest do decyzja wielce kontrowersyjna, która spotkała się z krytyką wśród innych autokefalicznych Cerkwi lokalnych.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Mam pytanie odnośnie pierwszej spowiedzi. Kiedy i w jakim wieku ma się odbyć? On

W naszej praktyce liturgicznej najczęściej dzieci zaczynają się spowiadać od okresu szkolnego tj. od siedmiu lat. W kanonach jest chyba tylko jedno wskazanie mówiące o wieku, kiedy dzieci powinny się spowiadać. Jest to kanon 18 św. Tymoteusza z Aleksandrii, gdzie mowa jest o dziesięcioletnim wieku dziecka (lub później).

Kategorie: liturgika, wiara, życie duchowe



Czy każda kobieta może zostać matuszką? Paweł

Nie każda, tylko ta, która znajdzie sobie chłopaka, który chce zostać baciuszką, lub też namówi swego chłopaka aby nim został i wyśle go do Seminarium. Zacząłem trochę z humorem, natomiast są pewne kanoniczne uwarunkowania, które w razie nie spełnienia przez żonę przyszłego kapłana uniemożliwiają mu uzyskanie święceń. Przede wszystkim, żona przyszłego kapłana powinna być prawosławną. Jeśli nie jest, to powinna wstąpić do Kościoła prawosławnego. Ponadto, jeśli była we wcześniejszym związku małżeńskim i dla niej jest to drugi związek, jej (drugi) mąż nie będzie mógł uzyskać święceń.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Mój syn ma na imię Konrad. Na chrzcie dano mu imię Kondratij. Proszę o informację na temat tego świętego. Iwona

Są dwa imiona w prawosławnym kalendarzu o podobnym słowiańskim brzmieniu: Kodrat i Kondrat. Myślę, że Kondratij jest wariantem imienia Kondrat. Św. Kondrat jest św. gruzińskim i jego pamięć jest obchodzona 15 kwietnia (stary styl).

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma



Niedawno straciłam bardzo bliską mi osobę, o którą starałam się walczyć i wspierać do ostatniej chwili. Jestem osobą dosyć młodą i wcześniej nie byłam też postawiona w takiej sytuacji. Do momentu pogrzebu byłam przekonana, iż zawalił mi się świat na bardzo długo, i że długo nie będę mogła się z tym pogodzić. Jednak po samym pogrzebie „wszystko ze mnie zeszło” i nie minęło jeszcze nawet 40 dni, a ja czuję, że za szybko pogodziłam się z tym wydarzeniem i za szybko wróciłam do codzienności. Już bardzo mało wracam wspomieniami do tej osoby, jeśli już to można powiedzieć, że są one nieco wymuszone, średnio umiem też ją sobie przypomnieć z dnia pogrzebu albo wcześniej, ale z drugiej strony czuję, że jest gdzieś bardzo blisko i być może nie do końca do mnie dociera cała ta sytuacja, bo też nie widywałam jej na co dzień. W związku z tym niebardzo wiem jak powinnam się zachować, jeśli chodzi o żałobę. Z tego co kojarzę najważniejszy jest okres 40 dni, w którym powinno się modlić za zmarłego, a co później? Czy jest to podejście raczej indywidualne czy np. przez rok nie powinnam się udzielać towarzysko, mimo, że na co dzień prawie wszystko wróciło do normy? Nadmienie, iż w październiku miałam mieć wesele u znajomych, na które nie wiem czy wypada mi teraz iść. I jeszcze jedno na koniec, mam bardzo duże wyrzuty sumienia z tego powodu, iż tak szybko pogodziłam się ze śmiercią tej osoby, nie spodziewałam się sama, że tak to będzie wyglądało z mojej strony i tak szybko przestanę ją wspominać na co dzień. Przez ten fakt teraz nie do końca czuję się dobrym człowiekiem, czy to duży grzech z mojej strony? Magda

Po pierwsze nie należy obwiniać siebie o to, że godzimy się z utratą bliskiej osoby, tym bardziej mieć wyrzuty sumienia z tego powodu. Odczytywałbym to raczej jako znak, że tamtej osobie jest dobrze w innym świecie i taka była wola Boża. Wspomnienie o tej osobie będzie z pewnością wracać. Bardzo ważne jest modlitwa za osobę, która odeszła. Ma Pani słuszność, że najważniejszy jest okres 40 dni od śmierci. Niemniej jednak ważna jest też modlitwa po upływie tego okresu. Jeśli czyta (modli się) Pani modlitwy poranne i wieczorne, są tam specjalne modlitwy za zmarłych gdzie wymieniamy imiona tych osób. Sugeruję dawać również karteczki za zmarłych aby imię było wymieniane na Proskimidii. Jeśli chodzi o to wesele w październiku, myślę, że jeśli minęło 40 dni to można pójść. Jednak zostawiłbym to pod indywidualne rozważenie.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina, wiara, życie duchowe



Strona 4 z 63« Pierwsza...23456...102030...Ostatnia »