W dniu 02.07.2020 ksiądz Włodzimierz Misijuk odpowiedział na moje pytanie odnośnie mojej sytuacji – pytałem wtedy czy powinienem się żenić z kobietą , która zaszła ze mna w ciążę.(myślałem wtedy o odmówieniu jej ślubu). Koniec końców sytuacja skończyła się tragicznie – w 21 tygodniu ciąży dziecko zmarło i nastąpiło urodzenie martwe. Ta sytuacja zupełnie mnie zmieniła – załamałem się nerwowo i postanowiłem , że jednak ożenię się z Matką mojego zmarłego Dziecka i spróbuje ja pokochać. Jednak mimo moich bardzo usilnych próśb małżeństwa otrzymałem od niej odmowę , a potem zerwała ze mna zupelnie kontakt (zmienila miejsce zamieszkania, telefon itd). Ksiądz napisał w tamtym poście , że nie jestem jej mężem „formalnie”. Czy to znaczy , że w oczach Boga (bo to mnie tylko interesuje) Matka mojego zmarłego Dziecka stała się moją żoną w momencie zapłodnienia i jest „nieformalną” żoną? Jaki jest mój „status” przed Bogiem? (kawaler, żonaty, inna opcja?) Wiem, ze brzmi to może głupio, ale w takim razie kiedy zaczyna się małżeństwo – w momencie sakramentu, ślubu cywilnego, aktu zapłodnienia, współżycia? Ze słów Księdza czuję się skonsternowany. Proszę o poważne potraktowanie sprawy i odpowiedź bo chcę być w porządku wobec Boga. Marek

Współczuję straty dziecka i partnerki. Spróbujmy ustalić fakty. Mężem i żona staje się mężczyzna i kobieta, którzy darzą siebie nawzajem miłością, oddają siebie sobie nawzajem, chcą spędzić ze sobą całe życie tutaj na ziemi aby iść i wejść wspólnie do wieczności, do królestwa Bożego oraz proszą w związku z tym o Boże błogosławieństwo, którego Bóg udziela w misterium małżeństwa. Trzeba tu też koniecznie dodać, że misterium małżeństwa rzeczywiście rozpoczyna się podczas uroczystej cerkiewnej ceremonii zaślubin, ale bynajmniej nie kończy się tuż po jej zakończeniu (po ok. 50 minutach). Misterium małżeństwa to całe małżeńskie życie męża i żony. Z Bożym błogosławieństwem trzeba żyć na co dzień… Opis danej sytuacji wskazuje na wiele ‚braków’, które wyraźnie sugerują, że małżeństwo jednak nie zaistniało. W odpowiedzi na pytanie: „Jaki jest mój ‚status’ przed Bogiem? (kawaler, żonaty, inna opcja?)”, wskazałbym na „inną opcję” tj. „status grzesznika”. Seks zarezerwowany jest dla łoza małżeńskiego i za każdym razem, gdy pojawia się poza tym małżeńskim ‚kontekstem’, postrzegany jest z cerkiewnego punktu widzenia jako grzech nierządu (albo cudzołóstwa). Grzechy z kolei to w naszym pojmowaniu „choroby duszy”, które również wymagają leczenia, ale jedynym lekarzem, który może je wy/leczyć i leczy jest Pan Bóg. Trzeba w związku z tym przystąpić do misterium spowiedzi, które w cerkiewnej terminologii nazywane jest również ‚lecznicą’ (cs. wraczebnica). Duchowny, który jest świadkiem naszej spowiedzi przed Bogiem, powinien podpowiedzieć co należałoby z/robić, żeby „zwalczy/ać” status grzesznika. To może/powinno trochę potrwać…. Życzę powodzenia i wytrwałości. Te bolesne doświadczenia niech się okażą pouczające („uczymy się na błędach”) i skutecznie pomocne (bo „nie ma tego złego, co by na dobre wyjść nie mogło, w razie jeszcze nie wyszło…”)

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara, życie duchowe



Ostatnio zginął mój kolega. Uderzył w drzewo. To mnie jeszcze bardziej uświadomiło jak życie ludzkie jest kruche. Zauważyłem że nie noszę krzyżyka. Staram się regularnie chodzić do cerkwi i chcę z powrotem go nosić, aby mnie chronił. Czy taki z napisem spasi sohrani to prawosławny krzyżyk? Z srebra. Mirosław

Często zdarza się, że właśnie taka tragedia uświadamia nam kruchość ludzkiego życia i niezbędność wspólnoty z Bogiem. Oczywiście krzyżyk z takim napisem jest odpowiednim i właściwym. Należałoby również poprosić duchownego o jego poświęcenie.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Kiedyś moje dziecko ładnie przyjmowało Pryczastie. Ale kiedy pojawił się covid i rzadziej chodziliśmy do cerkwi, później urodziłam dziecko i nie mogłam chodzić do cerkwi to od tego czasu córka nie chce przyjmować Pryczasti. Najpierw był płacz a teraz wtula się i odwraca głowę. A jak zobaczy stolik z prosforą i woda z sokiem to chce i chętnie zjada i wypija. Jak przekonać dziecko żeby przyjmowało Pryczastie z łyżeczki? Dziecko ma 2.5 latka Anna

Takie zachowanie nie jest czymś dziwnym. Na pewno izolacja spowodowała zmianę w nastawieniu dzieci do pewnych rzeczy. Myślę, że pojawienie się nowego członka rodziny również wpłynęło na opisane zachowanie. Czasem bywa tak, że taki stosunek u dziecka do Priczastia pojawia się nie wiadomo skąd? Cierpliwie zachęcać do podchodzenia do św. Darów, nie zmuszać, ani nie przyprowadzać na siłę. Jeśli jest zaprzyjaźnione dziecko w podobnym wieku i podchodzi do Priczastia, można zaproponować naszemu maluchowi i zachęcić aby poszedł tak jak kolega/koleżanka. Można też poprosić duchownego, aby z dzieckiem zamienił parę słów i zaprosił na następny raz.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina, życie duchowe



Obraz Pana Boga w prawosławiu. Niedawno widziałem jakąś konferencję z udziałem jednego z polskich biskupów prawosławnych. Powiedział on, że tak naprawdę Pan Bóg ani się nie gniewa ani nie raduje, jest bezzmienny. Bo gdyby było inaczej to wskazywałoby to na zmienność nastrojów a coś takiego nie jest możliwe w przypadku Pana Boga. Biskup zasugerował (przynajmniej tak to zrozumiałem), że np. Jan Chryzoston celowo posługiwał się bardziej jurydycznym obrazem Pana Boga tylko po to, aby wywrzeć odpowiedni wpływ na wiernych w tym na dwór cesarski. Bardzo proszę o informację jak ogólnie teologia prawosławna „definiuje” obraz Boga? Pewnie na wiele sposobów, ale jest pewnie jakiś główny trend? Może jakaś literatura zawierająca w jakimś streszczeniu główne nurty? Konstanty

Mówiąc o cechach Boga z pewnością należy mówić o niezmienności Boga, ale czy w takim wypadku należy Go pozbawiać pewnych cech, które są charakterystyczne dla Twórcy, takie jak: dobroć, miłość, sprawiedliwość, miłosierdzie? W Piśmie Świętym znajdziemy też szereg miejsc gdzie mowa jest o gniewie Bożym, lub o zmiłowaniu Bożym. Najważniejszą cechą Boga jest chyba miłość i to właśnie na miłość wskazałbym jako tę cechę, która w literaturze patrystycznej dominuje i prawosławie przydaje dla tej cechy najwięcej uwagi. Z literatury zaproponowałbym np. książkę Włodzimierz Łosskiego „Teologia mistyczna Kościoła wschodniego”

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara



Jak prawosławie zapatruje się na przyjmowanie sakramentów w przypadku osób pozostających w niesakramentalnym związku – czy będąc w takim związku mogę przyjmować Eucharystię? Aneta

Trzeba bezwzględnie przystąpić najpierw do spowiedzi. „Niesakramentalne związki” różnie mogą wyglądać czy przebiegać, mogą zapewne być np. trwałe czy ‚ustabilizowane’ ale też bywają krótkie, tymczasowe, ‚przejściowe’, z jednym albo z wieloma partnerami (?). W każdym przypadku współżycie kobiety i mężczyzny poza związkiem małżeńskim postrzegane jest z cerkiewnej perspektywy jako nierząd (albo cudzołóstwo, jeżeli dochodzi do zdrady małżeńskiej). W przypadku tego rodzaju grzechów w IV w. św. Bazyli Wielki po spowiedzi zalecał „leczniczą terapię”, która polegała na odłączeniu od Eucharystii przez 12 lat – nie ‚za karę’, ale w związku z powagą, ‚ciężkim kalibrem’ tego grzechu, który jest chorobą duszy. Współcześnie tego rodzaju ‚drastyczne’ zalecenia nie są praktykowane ale ‚pokajanie’ – jakaś terapia lecznicza powinna być zastosowana i o tym powinien zdecydować spowiednik w zależności od rodzaju niesakramentalnego związku. Bywają pary małżeńskie, które po ślubie cywilnym żyją w długotrwałych, stabilnych ‚niesakramentalnych związkach małżeńskich’ (w krajach byłego ZSRR bardzo wiele było takich małżeństw, bo ślub cerkiewny był ‚nie do pomyślenia’) i choć brakuje im Bożego i cerkiewnego błogosławieństwa, które otrzymałyby przy cerkiewnym ślubie (do którego z jakichś ważnych względów nie doszło). Czy na pewno są ‚nierządne’? Każdy ‚przypadek’ jest inny i rozpatrywany indywidualnie, dużo zależy od ‚kontekstu’ i o tym czy i ewentualnie kiedy można byłoby przystąpić do komunii zdecyduje duchowny podczas misterium spowiedzi (cs. wraczebnica – lecznica) albo wspólnej duszpasterskiej rozmowy. Myślę, że warto umówić się na takie spotkanie i rozważyć przy tym możliwości ‚usakramentalnienia’ związku… Nie wiem jak to u Was wygląda ale mi, jako duchownemu i wielu innym (nie tylko duchownym) ‚niesakramentalny’ przeważnie kojarzy się z ‚tymczasowym’… W przypadku związków to z pewnością niepożądane skojarzenie, nieprawdaż?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, życie duchowe



Czy po odprawionym molebnie kapłan może udzielić uczestnikom Eucharystii (tj. uprzednio konsekrowane dary kapłan podaje wiernym zaraz po modlitwie molebna)? Kacper

Taka praktyka nie może być stosowana. Udzielenie Eucharystii poza ramami św. Liturgii może dotyczyć tylko sytuacji, kiedy osoba jest chora i do której duchowny przychodzi do domu.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



W dzieciństwie jak i w wieku młodzieżowym tzn. lat 15 niejednokrotnie dotykałem Prestołu i go całowałem w cerkwi, częściowo świadomie. Ostatnio stawiając kwiaty za presoł na stolik bardzo pilnowałem się żeby chociaż nie dotknąć Prestoła, niestety kiedy zabierałem rękę nieświadomie ręka opuściła mi się na róg Prestołu. czy są to wielkie grzechy? Anonim

W naszej tradycji osoby świeckie nie mogą dotykać Prestołu. W wieku młodzieńczym widzę, że to dotykanie Prestołu było powiązane z głęboką czcią (całowaniem). Nie powinniśmy tego robić, ale myślę, że Pan Bóg nie obraził się za takie postępowanie. Jeśli komuś niechcący zdarzy się dotknąć świętości, to też nie powinniśmy wpadać w rozpacz i przypisywać sobie grzeszność. Są grzechy większe, które popełniamy w życiu. Należy pamiętać, że w całej części ołtarzowej cerkwi powinniśmy zachowywać się z uwagą i szacunkiem.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, życie duchowe



Czy jeśli partner ma za sobą rozwód cywilny a wcześniej zawierał Sakrament Małżeństwa w kościele katolickim to czy istnieje możliwość ponownego zawarcia Sakramentu Małżeństwa w kościele prawosławnym z inną kobietą? Oboje jesteśmy zainteresowani rozwojem duchowym w kościele prawosławnym. Halina

Generalnie osoba, która zawierała związek małżeński w Kościele rzymskokatolickim, w tamtym Kościele powinna uzyskać unieważnienie tego związku. Zawarcie ponownego związku w Kościele prawosławnym jest zupełnie możliwe. Wnioskując z pytania Pani jest wyznania prawosławnego? Sugeruję więc porozmawiać z duchownym Pani parafii.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, rodzina



Jestem niepelnosprawnym doroslym chlopakiem mieszkajacym we Francji. Mam 31 lat. Pasjonuje sie prawoslawiem od piatej klasy podstawowki i czasami zastanawiam sie nad konwersja.To co piszecie w tym serwisie do mnie przemawia. Potrzebuje jakiegos wlasnego miejsca religijnego. U mnie w St.Etienne jest jedna parafia prawoslawna obrzadku greckiego i chcialbym uczestniczyc w nabozenstwach, ale problem w tym ze nabozenstwa odbywaja sie o tej samej porze co msza swieta w polskiej misji katolickiej i nie ma mnie kto zawiezc a moi rodzice sa bardzo zangazowani w parafi katolickiej polonijnej. Jako alternatywne rozwiazanie myslalem poki co zeby zaprzyjaznic sie z prawoslawnym duchownym z St.Etienne ewentualnie myslalem zeby zaprzyjaznic sie z jakims prawoslawnym duchownym z Polski internetowo. Co do kosciola katolickiego to mialem tyle zlych doswiadczen w kosciele katolickim ze mam pewnego rodzaju uprzedzenie i lubie tylko nielicznych ksiezy katolickich (takich pokroju ks. Bonieckiego). Glownym problemem jest to ze ksiezom katolickim przeszkadza na przyklad ze wole koszykowke od pilki noznej. Uwazam ze parafia polonijna zaczyna przypominac fanklub Jana Pawla II i lokalnej druzyny pilkarskiej a malo w niej wiary. Nie podoba mi sie tez co wyprawia kosciol w Polsce. Nie podoba mi sie tez ze kosciol katolicki nic nie robi w walce z pedofilia i ze kosciol katolicki stal sie zbyt upolityczniony w Polsce. W zwiazku z tym mam dwa pytania: 1. Co mozecie mi poradzic w mojej sytuacji? 2. Czy moge nawiazac kontakt z jakims prawoslawnym duchownym z Polski? ps.To co mi sie jeszcze nie podoba to mam obawe ze Jan Pawel II niebawem zastapi Boga w kosciele katolickim. Michał

W Kościele prawosławny również są problemy i sytuacje, które mogą rozczarowywać. Niemniej jednak poszukiwania duchowe są rzeczą, która czyni naszą wiarę żywą. Poprosiłem duchownego ks. Jana Kojło, aby wsparł Pana w tych rozważaniach i poszukiwaniach. Bardzo dziękuję ojcu Janowi za zaangażowanie i myślę, że wasze kontakty będą owocne i dobre. Maila ojca Jana prześlę wkrótce na Pański adres.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Chcialabym kupić działkę ze starym domem do rozbiurki w miejscowości Kostomloty.Dowiedzialam się jednak,że na tej samej podmurówce stała dawniej cerkiew.Zostala ona przeniesiona wraz ze świetościami w inne miejsce.Czy nie zbeszczeszczę miejsca stawiając tam nowy dom? Teresa

Z pytania wnioskuję, że jest Pani osobą wierzącą i sprawy duchowe są Pani bliskie. Jeśli na tych fundamentach zostanie wzniesiony dom to myślę, że w nim będzie toczyć się pobożne życie i będzie obecna modlitwa. W ten sposób uważam, że chroni Pani to miejsce przed ewentualnym zbezczeszczeniem.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Strona 4 z 122« Pierwsza...23456...102030...Ostatnia »