Mój Mąż twierdzi, że jak słyszy się sowę w nocy to ktoś umrze, że tak było z jego babcią przed śmiercią (słyszał sowę a później babcia zmarła)? Ponadto w kościele katolickim często słyszę że po śmierci nie można przez 30 dni ruszać grobu zmarłego tzn. sprzątać kwiatów itd. Czy w cerkwi spotkał się Ksiądz z podobnym zabobonem? Ja osobiście nie wierze w te pohukiwanie sowy. Nie wiem jak to wyjaśnić Mężowi. Pismo Święte staram się czytać codziennie i nie spotkałam się z czymś takim, a jedynym ptakiem, który miał symbol to jedynie gołąb (jak wiadomo zstąpił przy chrzcie Pana Jezusa). Proszę mi odpowiedzieć jak wyjaśnić takie rzeczy? Anna

Wszystkie ptaki wydają pewne dźwięki. Jedne gatunki są aktywne w ciągu dnia inne zaś w ciągu nocy. Sowa akurat jest ptakiem nocnym i jej żerowanie i aktywność przebiega w nocy. W żaden sposób nie jest ona jednak kojarzona ze śmiercią. Być może jej odgłosy i ciemność sprawia wrażenie tajemniczości i niepewności. Odczucia Pani męża są subiektywne i niczym nie uzasadnione i tak to chyba trzeba mu powiedzieć. Jeśli chodzi o okres żałoby po bliskiej osobie, to w prawosławiu mowa jest o 40 dniach. Chodzi tutaj przede wszystkim o intensywną modlitwę za osobę zmarłą w tym okresie. Spotkałem się z opinią, że generalnie grób należy pozostawić w spokoju przez ten okres, ale jeśli trzeba coś uporządkować to naturalnie należałoby to zrobić.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara