Zauważyłem, że podczas jutrzni Wielkiego Piątku podczas czytania 12 Ewangelii niektórzy ludzie stoją, a niektórzy klęczą na kolanach. Batiuszka mówił, że ostatni raz klęczy się w Wielką Środę. Czy klęczenie w czasie czytania Ewangelii jest nieprawidłowością i jeśli tak, to dlaczego? Filip

Rzeczywiście według Tradycji Liturgicznej naszej Cerkwi nie powinniśmy klękać w Cerkwi od momentu zakończenia Ostatniej Wielkopostnej Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów, sprawowanej w Wielką Środę, aż do dnia Pięćdziesiątnicy z wyłączeniem pokłonów przed Płaszczenicą. Jeżeli chodzi o sam okres Paschalny, a więc od Zmartwychwstania do dnia Pięćdziesiątnicy, uzasadnione jest to radością Paschy (mówi o tym XX kanon I Soboru Powszechnego) o tyle jeżeli chodzi o okres od Wielkiej Środy do Paschy nie znalazłem jednego satysfakcjonującego wyjaśnienia. Jest to zapewne tradycja monastyczna związana z bardzo dużą ilością pokłonów (szczególnie w Wielkim Poście), które mnisi wykonywali zarówno w świątyni jak i w swoich celach. Niemniej jednak uważam, że większym błędem jest robienie zamieszania w świątyni próbując „poprawić” klęczącego (często powiązane z głośnym zwracaniem uwagi) niż samo klękanie.

Kategorie: ks. Igor Habura, liturgika, wiara, życie duchowe



Jaka jest różnica między nauką Cerkwi Prawosławnej a Kościoła Katolickiego odnośnie do śmierci Bogurodzicy? Czy poprzez Zaśnięcie Marii Panny rozumiemy, że Matka Boska umarła, a następnie została wzięta do nieba? Justyna

Tak, według teologii prawosławnej Matka Boża urodziła się jak każdy z nas, dlatego też zmarła jak każdy człowiek, a po śmierci wraz z ciałem została zabrana do nieba. Z kolei nauka rzymskokatolicka opiera się na koncepcji grzechu pierworodnego, wprowadzonej do teologii zachodniej przez św. Augustyna. W myśl tej nauki po grzechu pierworodnym cała ludzka natura została skażona, czego skutkiem jest śmiertelność, podatność na grzech i cierpienie. W związku z tym każdy człowiek od urodzenia jest skażony grzechem, co przeszkadza mu w kontakcie z Bogiem. Matka Boża została wyłączona z tego procesu, nie podlegała grzechowi pierworodnemu, więc nie mogła też umrzeć, jak inni ludzie, ponieważ śmierć była konsekwencją grzechu pierworodnego. Z tego właśnie powodu w teologii rzymskokatolickiej pojawiła się koncepcja wniebowzięcia Matki Bożej.

Kategorie: ks. Łukasz Leonkiewicz, Pismo Święte (egzegeza), wiara



1. Często ojciec Andrzej Kuźma tutaj pisze o tym jakie imiona można nadawać, jakie nie, i w związku z czym pytam – dlaczego tak jest? Przecież kiedyś nie było tych list imion, i z tego co rozumiem, każdy był chrzczony ze swoim. Przecież chyba najpierw był jakiś świecki pan X, a później stawał się świętym ze swoim „nieprawosławnym” imieniem, tak jak by razem z nim kanonizowano swoje imię? Przecież dotyczyło to i świętych – np. Św. Olga była ochrzczona jako Helena, ale i tak czcimy ją pod „pogańskim” imieniem. Również spotkałem się na rosyjskich stronach prawosławnych z tym, iż w niektórych Cerkwiach lokalnych praktykowane jest używanie imion narodowych. 2. Kolejne pytanie też jest związane z imionami, ale dotyczy mojej sytuacji osobistej. Byłem ochrzczony w KRK, przy Chrzcie otrzymałem 2 imiona – powiedzmy X i Y. Oczywiście, przy przyjmowaniu Św. Darów używa się tylko X, w życiu codziennym również używam tylko X, rzadziej oba. Kiedyś pobierałem z parafii zaświadczenie o tym iż jestem praktykującym prawosławnym i do niej przynależę, i ku mojemu zdziwieniu znalazłem na niej i X, i Y obok siebie. Zapytałem księdza, na co odpowiedział mi – tak przecież byłeś ochrzczony, i tego nie zmienię. Jak należy do tego podejść? Antoni

Piszę często o imionach, które mogą być nadawane na chrzcie, z tego powodu, że w tej kwestii zadawanych jest sporo pytań. W dodatku pojawia się coraz więcej kontrowersji i nieraz oskarżeń bądź to o nie nadążanie Cerkwi za nurtem czasu, bądź też o moje nie kompetencje. Staram się nie uprawiać filozofii imion, a jedynie wskazać pewne rozwiązania praktyczne z którymi wierni spotykają się kiedy przynoszą dziecko do chrztu. Jednak bez filozofii i pewnych wyjaśnień chyba nie obędzie się. Ma Pan zupełną rację mówiąc, że męczennicy chrześcijańscy i święci nosząc „pogańskie” imiona uświęcali je i w ten sposób stawały się te imionami chrześcijańskimi. Dlatego też św. Jan Chryzostom w V w. zachęcał rodziców aby na chrzcie dawali swoim dzieciom imiona męczenników i świętych. Myślę, że właśnie te wskazania mocno wpłynęły na naszą współczesną postawę. W naszej Cerkwi (i nie tylko w naszej) właśnie zwraca się dużą uwagę, aby na chrzcie było nadane imię świętego, które znajduje się pod jakąś datą w cerkiewnym kalendarzu. W 1937 r. Warszawska Metropolia wydała spis imion, które można nadawać na chrzcie. Jest on dostępny w wersji elektronicznej http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=52014

Ten sam spis został przedrukowany w roku 2011 i jest dostępny w sklepiku cerkwi. w wersji papierowej  http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?cPath=39_62&products_id=2539

Jeśli rodzice konsultują te spisy i wybierają z niego imię, to właściwie nie ma żadnych problemów. Problem zaczyna się wówczas kiedy rodzice wybiorą imię i zostanie ono zapisane w USC, później zaś okaże się, że duchowny mówi im, że takie imię na chrzcie nie może być nadane, dlatego, że nie ma takiego świętego. Z praktycznego punktu widzenia taka jest zasada i duchowni w naszych parafiach zachowują ją.

Są też prawosławni święci, których nie ma w naszym kalendarzu, np. serbski św. Miłosz, który żył w XV w. Jeśli rodzice wskażą duchownemu, że taki święty istnieje w prawosławiu, zwykle taka argumentacja jest przyjmowana. Są też święci, którzy żyli przed podziałem chrześcijaństwa i są czczeni w Kościele rzymskokatolickim, i teoretycznie powinni być w naszym kalendarzu, ale ich nie ma (np. św. Urszula, św. Wiktoria jak też wielu innych). W innych Cerkwiach prawosławnych, jak słusznie Pan stwierdza w swoich uwagach nadawane są imiona „narodowe”. Serbowie nadają często na chrzcie imiona takie jak: Zoran, Brako, Wesna, Dragan i in. Takich świętych nie ma, natomiast dzień imienin jest wybierany jako tzw. „Slawa”, kiedy czci się osobistego jakiegoś św. patrona lub też św. patrona rodziny. Można byłoby jeszcze wiele rozważać o imionach pod wieloma względami. Dla celów praktycznych zachęcam do konsultowania tych naszych tradycyjnych spisów.

Kategorie: imiona, konwersja, ks. Andrzej Kuźma, literatura, liturgika, wiara



Jakie modlitwy można czytać w trakcie ciąży, by dziecko było zdrowe i doszło do pomyślnego rozwiązania? Emilia

Sugerowałbym w odpowiednich porach czytać modlitwy poranne i wieczorne. Przygotowywać się i przystępować dość często do spowiedzi i do Priczastia. Można też czytać akafist np. Błagowieczeniuju (Zwiastowaniu).

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, rodzina, wiara, życie duchowe



Bardzo proszę o wyjaśnienie – antypascha. Zawsze nawiązywałem iż ARTOS to praobraz Eucharystii, dlatego spożywamy, a dotykając go to nawiązanie do Tomasza. Ks. Bogdan

Trudno mi odnieść się do praktyki Kościoła Greckokatolickiego i funkcjonującej w nim symboliki Artosa. W Tradycji Prawosławnej historia Artosa wywodzi się z czasów apostolskich. Niektóre teksty komentarzy liturgicznych wskazują na apostolską tradycję, według której po Wniebowstąpieniu apostołowie pozostawiali cząstkę Chleba Eucharystycznego dla nieobecnego ciałem Chrystusa, wskazując tym symbolicznie na Jego obecność podczas „Łamania Chleba”.

Sam zaś ryt oświęcenia i spożywania Artosa po raz pierwszy pojawia się w Ewergetydskim Tipikonie (pierwsza połowa XII w.) i opisuje praktykę bardzo zbliżoną do współczesnej.

Kategorie: ks. Igor Habura, liturgika, wiara



Mam pytanie dotyczące przejścia księdza rzymsko-katolickiego na prawosławie. Czy sakrament święceń kapłańskich w prawosławiu jest ważny? Czy ksiądz po przejściu może sprawować posługę kapłańską w kościele prawosławnym? I to w przypadku, gdy pragnie przejść na prawosławie ze swoją partnerką z którą pragnie zawrzeć sakrament małżeństwa. W kościele rzymsko-katolickim papież Benedykt XVI zezwolił duchownym innych wyznań (po konwersji) na pełnienie posługi kapłańskiej przy zachowaniu swoich żon. Jestem ciekawy jak to wygląda w kościele prawosławnym. Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Cieszę się, że mogę zadać pytanie ponieważ frapuje mnie ono od dłuższego czasu. Mateusz

W dużej mierze na postawione w ten sposób pytanie dałem odpowiedź w poprzedniej wypowiedzi. Sakrament kapłaństwa rzymskich katolików jest uznawany w Kościele prawosławnym. Natomiast przejście takich duchownych do Kościoła prawosławnego może odbyć się w takim stanie jakim oni są. W tym przypadku w celibacie. Przebywanie w konkubinacie lub zawarcie związku małżeńskiego i ubieganie się duchownego katolickiego o uznanie święceń kapłańskich lub ponowne wyświęcenie jest niezgodne z normami kanonicznymi.

Podobne pytanie: http://www.cerkiew.pl/zapytaj/?p=1437

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara, życie duchowe



Jestem księdzem katolickim od ćwierćwiecza. Przez cały ten czas interesuje się Prawosławiem, czytam, co tylko wyjdzie i, jak tylko mogę, bywam na nabożeństwach. Mieszkam w Polsce centralnej, gdzie mało cerkwi i mało prawosławnych. Chciałem zapytać, jak by wyglądało moje ewentualne przejście na Prawosławie? Jako kapłan, mógłbym służyć kiedy w Cerkwi, czy zostać tylko świeckim prawosławnym? Co mógłbym robić w okresie przygotowanie, skoro zdecydowałbym się na zakomunikowanie mojemu biskupowi, ze przechodzę na Prawosławie? Czy mógłbym znaleźć jakieś zajęcie przy Cerkwi? Druga sprawa: czy mógłbym nawiązać jakieś znajomości w Grecji i tam zostać ponownie ochrzczony, bo byłoby to moje wielkie pragnienie, jako ze Ojcowie podkreślają rolę zanurzenia przy chrzcie, dlatego mam wątpliwości co do ważności chrztu katolickiego. Czy, gdyby mi udało się ochrzcić w Grecji, np. na świętej Górze, w Polsce byłbym przyjęty przez Cerkiew, czy raczej uznany za schizmatyka? Te pytanie chciałbym Ojcu zadać i prosić o modlitwę, bo coraz więcej wątpliwości wzbudza we mnie mój Kościół, a lata lecą, obecnie jestem po 50-tce no i z drugiej strony, czuję jak bardzo poważny to krok w życiu. Tyle, że nie jest to na pewno chwilowe zauroczenie, bo pierwszy raz poszedłem do cerkwi jak miałem 18 lat i moje zainteresowanie Prawosławiem nie maleje, a raczej wzrasta. ks. Adam

Przyznam się, że pierwszy raz odpowiadam na tak poważne i kłopotliwe dla mnie pytanie. Z drugiej strony widzę szczerą i przemyślaną wypowiedź człowieka który w swej życiowej rozterce szuka rozwiązania swoich wieloletnich duchowych przemyśleń. Odpowiem może następująco: w swoim czasie, kiedy byłem na studiach teologicznych w Zachodniej Europie spotkałem kilku duchownych prawosławnych, którzy wcześniej pełnili służbę kapłańską w Kościele rzymskokatolickim. U większości z nich święcenia kapłańskie nie były powtarzane. Zostały uznane i potwierdzone przez biskupa prawosławnego i w ten sposób duchowni zostali włączeni do posługi w Kościele prawosławnym (mówię o duchownych, którzy pozostali w celibacie i nie ubiegali się o zawarcie związków małżeńskich). Znam (właściwie znałem, dlatego, że już odszedł do Pana), duchownego, który będąc księdzem rzymskokatolickim został ponownie ochrzczony na Atosie i potem jeszcze raz wyświęcony na kapłana. Jak można zauważyć nie ma jednolitej praktyki w tek kwestii. Środowiska tradycyjne do, których zaliczana jest św. Góra Atos pozostają dość rygorystyczne w tym względzie. Ogólnie jednak Kościół prawosławny przyznaje sukcesję apostolską Kościoła rzymskokatolickiego i nie powtarza ani chrztu ani sakramentu kapłaństwa. Co do ważności chrztu przez polanie, powiem tylko tyle, że my prawosławni w Polsce w 80-90 % jesteśmy ochrzczeni przez polanie. Tradycja chrztu przez zanurzenie od kilku lat znacząco odradza się i to jest bardzo pocieszające, ale nikt nie kwestionuje chrztu, którym większość z nas została ochrzczona. Czuję się trochę nieswojo, mając wielu znajomych i przyjaciół wśród księży rzymskokatolickich kiedy doradzam duchownemu z tego Kościoła odnaleźć się w prawosławiu. Będąc jednak człowiekiem praktycznym sugerowałbym spotkać się i porozmawiać z którymś z naszych biskupów. Niech Bóg prowadzi Księdza drogą, którą mu wyznaczył.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe



Jestem ochrzczony jako katolik, lecz nie czuję się związany z tym kościołem, głównie z tego powodu, że od dziecka byłem przymuszany do kościoła. Było dla mnie to dość niewygodne, z tego powodu, że raz na liturgii kapłan wyszedł z konfesjonału okrzyczał mnie i powiedział, że rozgrzeszenia nie dostanę. Kolejnym problemem życiowym przez który oddaliłem się od KRK była śmierć mojego kuzyna. Żaden ksiądz nie potrafił mi w gimnazjum wytłumaczyć dlaczego Bóg tak wcześnie zabrał mojego 3 letniego kuzyna. Dopiero w liceum postanowiłem wrócić na drogę Chrystusa, lecz kościół wydawał mi się bardzo daleki. Dopiero spotkanie kilku prawosławnych osób i wspomnienie takiego „przywiązania” do Cerkwi (z dzieciństwa gdy zwiedziłem kilka Cerkwi i aktualnie na Białorusi) namawia mnie na wejście na ścieżkę prawosławną. Osobiście zacząłem się interesować wiarą wiele czytać, lecz brakuje mi kontaktu z tą Religią. Mimo to, że Cerkiew jest budowana niedaleko od mojego miejsca zamieszkania boję się tam wybrać, ponieważ nie wiem jak ludzie zareagują na to, że nie znam podstawowych obyczajów. Księży prawosławnych także nie znam i nie wiem co mam zrobić. Skoro chcę przyjąć prawosławie, a nie mogę. Rafał

Zainteresowanie prawosławiem i wstąpienie do Kościoła prawosławnego są rzeczami odmiennymi. Drugie może wynikać z pierwszego, ale też może pozostawać nadal w sferze czystego i duchowego zainteresowania. W poszukiwaniu Boga ważnym jednak pozostaje kroczenie za głosem serca. Wydaje mi się, że nie powinien Pan sobie stawiać wysoko poprzeczki i starać się jak najszybciej prawosławnym. Chcę powiedzieć, że tak jak w Kościele rzymskokatolickim były rzeczy, które Pana zgorszyły i wpłynęły na negatywną postawę wobec Kościoła, tak samo w prawosławiu znajdzie Pan wiele czynników czysto ludzkich, które gorszą człowieka i mogą wpływać na jego wiarę. Jeśli obok miejsca zamieszkania budowana jest świątynia prawosławna (czy też jakakolwiek inna cerkiew, którą Pan spotka), to proszę bez żadnego zażenowania i wątpliwości tam wejść i pomodlić się. Proszę zachowywać się tak jak nakazuje Panu serce i jak został Pan nauczony okazywać szacunek dla miejsca świętego. Św. Jan Chryzostom (+407) na jednej ze świątyń, kazał umieścić następujący napis: „Wejdź, tutaj nie sadzą, tutaj leczą”.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, wiara



Zmarła moja koleżanka z liceum, która należała do kościoła prawosławnego. Jutro wybieram się na modlitwę, gdyż nie mogę uczestniczyć w pogrzebie. Czy mozna kupić wiązankę kwiatów od kolegów z liceum i czy jest tam zwyczaj składanie ofiary na mszę w intencji zmarłej? Urszula

Podejrzewam, że moja odpowiedź przychodzi zbyt późno. Po pierwsze proszę przyjąć wyrazy współczucia i niech dobry Bóg przyjmie jej duszę. Jak najbardziej wianek czy wiązanka kwiatów może być ofiarowana od kolegów. Są również nabożeństwa odprawiane w intencji zmarłej, może również mieć miejsce ofiara w intencji zmarłej. Wygląda to trochę inaczej niż w Kościele rzymskokatolickim, ale sugerowałbym porozmawiać z duchownym prawosławnym, który celebrował nabożeństwo żałobne.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara



Chciałabym zapytać, co powinna zrobić kobieta w przypadku poronienia? W przypadku urodzenia dziecka, 40 dni po urodzeniu dziecka kobieta przychodzi wraz z dzieckiem „do wwodu”. Jaka jest praktyka w sytuacji, kiedy kobieta poroni? Anna

Jeśli kobieta poroni, również przychodzi do świątyni, aby zostały przeczytane modlitwy. Są one jednak znacznie krótsze ze względu na brak dziecka.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina, wiara



Strona 3 z 1612345...10...Ostatnia »