Urodziłam się i wychowałam w wierze katolickiej. Wzięłam ślub, który niestety zakończył się rozwodem. Chciałabym z wielu względów dokonać konwersji na prawosławie. Nurtuje mnie pytanie, czy jeżeli kiedykolwiek jeszcze na mojej drodze pojawiłby się ktoś, z kim chciałabym zawrzeć związek małżeński, to czy sakrament mógłby być zawarty w kościele? Czy możliwy byłby jedynie ślub cywilny? Kasia

Z pytania wnioskuję, że planowana konwersja wynika z czysto duchowych poszukiwań i odkrywania swojej drogi do Boga. To jest bardzo ważne. Dlatego, że jeśli nasze wstępowanie do Kościoła prawosławnego związane jest z łatwiejszym „załatwianiem” swoich spraw natury małżeńskiej jest to swego rodzaju chytrość i takie postępowanie jest nie skuteczne na dłuższą metę. Natomiast będąc w naturalny sposób w Kościele prawosławnym może zdarzyć się, że spotkamy kogoś odpowiedniego i wówczas oczywiście można poukładać w sposób kościelny swoje sprawy.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Czy jeśli jestem rozwodnikiem i jestem wyznania rzymsko-katolickiego czy jest szansa, aby przejść na wyznanie prawosławne i móc wziąć jako osoba prawosławna ślub z narzeczoną w kościele rzymsko-katolickim? Przemek

Jeśli ktoś zmienia wyznanie i przechodzi z kościoła rzymskokatolickiego do prawosławnego to czyni to z własnego głębokiego przekonania, a nie z doraźnych potrzeb. W tym pytaniu widzę pewne kombinatorstwo, które jest niepotrzebne i niewłaściwe. Sugerowałbym nie postępować w ten sposób.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Postawiłem przyjąć prawosławie. Sercem już jestem prawosławny, wiedzę na temat prawosławia mam z książek od mojego batiuszki, służę nawet do Boskiej Liturgii. Niestety czasem stare rzymskokatolickie przyzwyczajenia dają o sobie znać. Czy to dobry obiaw? Paweł

Zaprawdę zmartwychwstał! „Czym skorupka za młodu nasiąknie…”? Myślę, że to naturalne i przez jakiś czas być może być nawet nieuniknione, co nie oznacza, że nie trzeba tym się zajmować. Trudno odpowiedzieć, czy to dobre czy nie, bo nie wiem o jakie przyzwyczajenia chodzi. Niektóre zapewne mogą okazać się w miarę ‚neutralne’ (np. jeśli zdarzy się klęknąć przy przechodzeniu przez środek nawy?), ale niektórych wypadałoby zdecydowanie i konsekwentnie unikać (np. Filioque – „i Syna” w symbolu wiary). Warto zwracać baczną uwagę na to, co robimy i jak to robimy, żeby na każdym kroku pokazywać, że żyjemy świadomie, chcąc naśladować Chrystusa i podążać za Nim. To jest najważniejsze, a robić to można na wiele rożnych sposobów. Jeśli nasze postępowanie będzie napełnione miłością do Boga i do bliźniego, na pewno będzie też prawosławne…

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara



Jestem osobą z tradycji rodzinnej katolicką, ale bardzo intryguje mnie religia prawosławna i wschodnia Cerkiew. Mam związku z tym kilka pytań na które trudno znaleźć mi odpowiedź. Moje pytania: 1. Czy osoba nie prawosławna (mowa tu o katolickiej osobie) może słuchać nabożeństw w cerkwi czy uczestniczyć w mszy w Cerkwi prawosławnej? 2. Czy katolik może modlić się prawosławnymi modlitwami? (czy to jest grzech)? 3. Czy wyznawca katolicyzmu może mieć w domu krzyż prawosławny (np. Drewniany na podstawce czy na szyi) oraz ikonę z prawosławną symboliką? 4. Czy przejście z katolicyzmu na prawosławie jest w jakimś stopniu grzechem i czy ta osoba nadal ma szansę na zbawienie czy skazany jest na zatracenie? (Na razie nie planuje zmiany religii, ale pytam w razie zmiany zdania). Igor

1. Czy osoba nieprawosławna (mowa tu o katolickiej osobie) może słuchać nabożeństw w cerkwi czy uczestniczyć w mszy w Cerkwi prawosławnej?

Tak, może słuchać nabożeństw w cerkwi. W Cerkwi nie sprawujemy jednak mszy lecz Boską Liturgię. Uczestniczenie w niej jest możliwe, ale jest ograniczone do obecności, która umożliwia słuchanie modlitewnych śpiewów, obserwację liturgicznych działań a nawet reagowanie na liczne wezwania do modlitwy (Gospodu pomolimsia/do Pana módlmy się). Osoba nieprawosławna nie może jednak uczestniczyć w misterium Eucharystii. Do tego niezbędna jest jedność wiary – różnice dogmatyczne pomiędzy prawosławnym chrześcijaństwem a rzymskim katolicyzmem nie pozwalają na to.

2. Czy katolik może modlić się prawosławnymi modlitwami? (czy to jest grzech)?

Zdecydowanie można i z pewnością nie jest to grzech…

3. Czy wyznawca katolicyzmu może mieć w domu krzyż prawosławny (np. Drewniany na podstawce czy na szyi) oraz ikonę z prawosławną symboliką?

Może.

4. Czy przejście z katolicyzmu na prawosławie jest w jakimś stopniu grzechem i czy ta osoba nadal ma szansę na zbawienie czy skazany jest na zatracenie? (Na razie nie planuje zmiany religii, ale pytam w razie zmiany zdania)

Przejście z rzymskiego katolicyzmu na prawosławie nie jest zmiana religii. To zmiana wyznania. Absolutnie nie rozpatrywałbym tego w kategoriach grzechu i jako powodu do „zatracenia”. Proszę poczytać pytania i odpowiedzi w dziale „konwersja”. Polecam m.in. wypowiedź z 03-10-2020

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara



Czy jeśli partner ma za sobą rozwód cywilny a wcześniej zawierał Sakrament Małżeństwa w kościele katolickim to czy istnieje możliwość ponownego zawarcia Sakramentu Małżeństwa w kościele prawosławnym z inną kobietą? Oboje jesteśmy zainteresowani rozwojem duchowym w kościele prawosławnym. Halina

Generalnie osoba, która zawierała związek małżeński w Kościele rzymskokatolickim, w tamtym Kościele powinna uzyskać unieważnienie tego związku. Zawarcie ponownego związku w Kościele prawosławnym jest zupełnie możliwe. Wnioskując z pytania Pani jest wyznania prawosławnego? Sugeruję więc porozmawiać z duchownym Pani parafii.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, rodzina



Jestem niepelnosprawnym doroslym chlopakiem mieszkajacym we Francji. Mam 31 lat. Pasjonuje sie prawoslawiem od piatej klasy podstawowki i czasami zastanawiam sie nad konwersja.To co piszecie w tym serwisie do mnie przemawia. Potrzebuje jakiegos wlasnego miejsca religijnego. U mnie w St.Etienne jest jedna parafia prawoslawna obrzadku greckiego i chcialbym uczestniczyc w nabozenstwach, ale problem w tym ze nabozenstwa odbywaja sie o tej samej porze co msza swieta w polskiej misji katolickiej i nie ma mnie kto zawiezc a moi rodzice sa bardzo zangazowani w parafi katolickiej polonijnej. Jako alternatywne rozwiazanie myslalem poki co zeby zaprzyjaznic sie z prawoslawnym duchownym z St.Etienne ewentualnie myslalem zeby zaprzyjaznic sie z jakims prawoslawnym duchownym z Polski internetowo. Co do kosciola katolickiego to mialem tyle zlych doswiadczen w kosciele katolickim ze mam pewnego rodzaju uprzedzenie i lubie tylko nielicznych ksiezy katolickich (takich pokroju ks. Bonieckiego). Glownym problemem jest to ze ksiezom katolickim przeszkadza na przyklad ze wole koszykowke od pilki noznej. Uwazam ze parafia polonijna zaczyna przypominac fanklub Jana Pawla II i lokalnej druzyny pilkarskiej a malo w niej wiary. Nie podoba mi sie tez co wyprawia kosciol w Polsce. Nie podoba mi sie tez ze kosciol katolicki nic nie robi w walce z pedofilia i ze kosciol katolicki stal sie zbyt upolityczniony w Polsce. W zwiazku z tym mam dwa pytania: 1. Co mozecie mi poradzic w mojej sytuacji? 2. Czy moge nawiazac kontakt z jakims prawoslawnym duchownym z Polski? ps.To co mi sie jeszcze nie podoba to mam obawe ze Jan Pawel II niebawem zastapi Boga w kosciele katolickim. Michał

W Kościele prawosławny również są problemy i sytuacje, które mogą rozczarowywać. Niemniej jednak poszukiwania duchowe są rzeczą, która czyni naszą wiarę żywą. Poprosiłem duchownego ks. Jana Kojło, aby wsparł Pana w tych rozważaniach i poszukiwaniach. Bardzo dziękuję ojcu Janowi za zaangażowanie i myślę, że wasze kontakty będą owocne i dobre. Maila ojca Jana prześlę wkrótce na Pański adres.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Nieco ponad rok temu przyjąłem Święte Prawosławie, wcześniej byłem katolikiem. Dosyć trudne jest dla mnie uczestniczenie w nabożeństwach, ponieważ mam duży problem ze zrozumieniem języka cerkiewnoslowianskiego. Trochę słów już znam, ale ciężko jest zgłębić to samemu. Czy są jakieś godne polecenia książki, publikacje albo kursy na terenie Białegostoku? Bartłomiej

Pytanie chyba zostało zadane w odpowiednim momencie. Właśnie pojawiła się informacja na cerkiew.pl o rozpoczęciu zajęć z j. cerkiewnosłowiańskiego w Białymstoku. Proszę dowiedzieć się i skorzystać.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Mieszkam w Hiszpanii od wielu lat, konkretnie na Wyspach Kanaryjskich gdzie nie istnieje zorganizowane zycie cerkiew prawoslawnej. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Bardzo prosze o informacje czy aby przedstawia sie jako kandydat do zycia monastycznego w prawoslawia to znaczy aby rozpoczac formacje monastyczne istnieje ograniczenie wiekowe dla kandydatow? Mam 52 lata i wewnetrzne pragnienie duchowe aby zblizyc sie do prawoslawia, zostac w przyszlosci mnichem obrzadku prawoslawnego. Dariusz

Aby wstąpić na drogę życia monastycznego w prawosławiu, nie ma ograniczenia co do górnej granicy wieku. Postrzyżyny nie są dokonywane od razu lecz po przejściu okresu nowicjatu (posłuszanija). Jeśli rzeczywiście interesuje Pana monastycyzm, można pomieszkać w wybranym monasterze nawet nie wchodząc oficjalnie na drogę nowicjatu. Potem natomiast można uczynić kolejny krok.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, życie duchowe



Urodziłem się w rodzinie katolickiej, ale rozważam konwersje na prawosławie. Odkąd pamiętam jadłem mało i byłem albo na granicy niedowagi, albo miałem drobną niedowagę. Próba podjęcia postu i rezygnacji z mięsa doprowadziła do problemów ze zdrowiem – anemia, spadek BMI do nawet 16.0, zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Zdaniem lekarzy (hematologa i psychiatry) w moim wypadku post jest groźny dla zdrowia i życia. W kanonach soborów powszechnych i kanonach apostolskich nie znalazłem nic na podobny temat. Czasem się boję, że jestem predestynowany do potępienia i mogę jedynie wybrać czy się potępię łamaniem postu czy samobójstwem (chyba że śmierć z niedoborów pokarmowych uznać za śmierć męczeńską?). Co Ksiądz mi radzi? Anonim

Post jest bardzo ważny. Wskazuje na to sam fakt, że w prawosławnym kalendarzu zajmuje ponad pół roku. W regułach postu zapisana jest jednak wskazówka, że ludzie chorzy lub w podeszłym wieku, kobiety w ciąży, matki karmiące piersią mogą z postu zrezygnować, albo znacznie go ograniczyć. Poza tym można pościć na różne sposoby. Jedna z głównych zasad postu zaleca, aby na jedzenie wydawać mniej środków (pieniędzy) i oszczędzać czas na jego przygotowanie. W starożytności mnisi (i nie tylko) realizowali to zalecenie w sposób następujący – przeciągali koszykiem po dnie rzeki, jeziora czy morza i dość szybko i skutecznie zbierali leżące tam „śmieci’ – mięczaki, skorupiaki, muszlowe – bezkrwiste żyjątka: małże, raki, kalmary, ośmiornice itp. Tego się kiedyś nie jadło jako wykwintnych i wystawnie przygotowanych ‚owoców morza’. Wystarczyło je wrzucić do garnka z wodą, ugotować i jedzenie gotowe. Szybko i tanio. Oszczędzone środki i czas można było wykorzystać, udzielając pomocy komuś potrzebującemu. Dzisiaj tę samą zasadę najłatwiej można byłoby zrealizować idąc do jakiegoś ‚fast fooda’, zamawiając, stosunkowo niewiele płacąc (np. w porównaniu z rybą czy ‚owocami morza’) i bardzo szybko otrzymując (i jedząc (?) to, co tam serwują. Pojawia się tu wątpliwość, bo przecież hamburger nie mieści się w postnym ‚repertuarze’. Przypomina mi się tu pewien seminarzysta, który w czasie postu powstrzymywał się od ‚klasycznej’ postnej potrawy, jaką w seminaryjnej stołówce było masło orzechowe. Podczas gdy w poście wszyscy się nim ‚ratowali’, on z niego rezygnował, bo to była jego ulubiona codzienna potrawa… Inna główna zasada postu podpowiada, że w poście powstrzymujemy się od tego, co dobre, po to, aby podtrzymywać w sobie zdolność do powstrzymywania się od tego, co złe, tj. od grzechu. Czyli najważniejsze w poście jest powstrzymywanie się od grzechu, a w związku z tym najważniejszy w poście jest człowiek, nasz bliźni (bo grzechy pojawiają się w relacjach z ludźmi). Inaczej to ujmując – jeśli jem mięso, ale nie krzywdzę nikogo uczynkiem, słowem czy myślą – to najwyraźniej poszczę, bo osiągam cel postu. Powtórzę tu cytowane już wcześniej słowa św. Bazylego Wielkiego, który na wielkopostne poczynania swych współczesnych zareagował bolesnym stwierdzeniem: „Powstrzymujecie się co prawda od mięsa wieprzowego, ale swymi uczynkami i słowami swego pożeracie bliźnich…” Aby ćwiczyć się i gimnastykować w powstrzymywaniu się od grzechów, spróbuj powstrzymywać się czegoś innego, niż mięso. Przedszkolaki próbują powstrzymywać się (:-) od cukierków czy słodyczy, starsze dzieci od słuchania muzyki (tej tzw. rozrywkowej), jeszcze starsze rezygnują z dyskoteki… itp. itd. Na pewno jest coś, co lubisz, coś dobrego, co możesz ‚odstawić’ na czas postu i pomoże Ci to w ‚pilnowaniu się’ i odwracaniu się od grzechu… Z całego serca życzę powodzenia w stosowaniu rozważnych i skutecznych ograniczeń.

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Współczesny świat już od dłuższego czasu razi mnie swoim zatraceniem i chociaż mój bunt wobec narastającej konsumpcji, hedonistycznego trybu życia oraz wyzbycia się ludzkiej etyki i moralności wyrastał z wewnętrznej potrzeby zmiany siebie i świata na lepsze, dopiero po pewnym czasie uzmysłowiłem sobie, że w moim życiu, w którym nieraz błądziłem, od zawsze czuwała nade mną Boża opatrzność i głos kierujący mym sercem. Nie ukrywam, że większość swojego dotychczasowego życia spędziłem z dala od Boga, jednak wraz z ewolucją światopoglądową i stopniowym odejściem od materialistycznych doktryn, w których zaczęło razić mnie ich duchowe ubóstwo i usilne próby racjonalnego wytłumaczenia rzeczy niewytłumaczalnych, zauważyłem, że poprzez swoją wewnętrzną zmianie, nieświadomie wróciłem na drogę wytyczoną nam przez Pana. Czas powoli robił swoje, a ja coraz bardziej uzmysławiałem sobie, że wyrastająca z samolubności chęć zmiany swojego życia na lepsze, nie ma większego sensu dopóty próby wewnętrznej przemiany nie będą wynikać z posłuszeństwa i oddania wobec Boga oraz chrześcijańskiej powinności w stosunku do bliźnich. Uważam, że Prawosławie wraz ze swoim mistycyzmem oraz kontemplującym i tradycjonalistycznym charakterem, a przede wszystkim szczerą wiarą ludzi zrzeszonych wokół Cerkwi oraz ich prawdziwością w codziennym postępowaniu, jest czymś co sprawiło, że moje serce, umysł oraz ciało, zmierzają w tym właśnie kierunku. Od dłuższego czasu próbuje zgłębiać tradycje i naukę Wschodniego Chrześcijaństwa jednak z racji tego, że zostałem wychowany w myśl nauki kościoła Rzymsko-katolickiego nie posiadam zbyt wielkiej wiedzy, zarówno na temat historii, jak i charakteru wszystkich świąt oraz obrządków panujących w Cerkwi prawosławnej. Staram się pogłębiać swoją wiedzę, jednak czuje, że w tym akurat przypadku potrzeba praktyki oraz możliwości realnego obcowania z ludźmi i duchownymi, a przede wszystkim uczestnictwo w Świętej Liturgii i duchowy rozwój mogący się odbywać wyłącznie wewnątrz wspólnoty. W mieście, w którym żyje znajduje się Cerkiew, jednak nie znam tu nikogo kto do niej uczęszcza, a fakt, że, co by nie mówić, czuje się nieco wyobcowany sprawia, że wciąż waham się wykonać pierwszy krok. Proszę o wsparcie i dobrą radę. Patryk

Dzięki za zwierzenia o Twym nawróceniu i odkrywaniu Prawosławia. Najlepszym z dostępnych wprowadzeniem do wschodniego chrześcijaństwa jest książka bp Kalliatosa Ware, „Kościół prawosławny”. Pierwsza jej część to historia chrześcijaństw, w drugiej zaś mowa o wierze i nabożeństwie. O nabożeństwach można natomiast poczytać więcej w najnowszej książce o. Konstantego Bondaruka, „O nabożeństwie prawosławnym”. Obie książki powinny być dostępne w http://sklep.cerkiew.pl Skoro nie znasz nikogo, kto uczęszcza na nabożeństwa w cerkwi, najlepszym sposobem jest poznanie kogoś takiego, a to może nastąpić po wejściu do cerkwi. Pójdź za ewangelicznym zaproszeniem: „Przyjdź i zobacz”. Można też odwiedzić kancelarię parafialna i zagadnąć proboszcza czy mógłby „służyć radą i pomocą”, albo wskazać kogoś, kto mógłby go w tym zastąpić. Odwagi życzę…

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Strona 1 z 612345...Ostatnia »