Mieszkam w Hiszpanii od wielu lat, konkretnie na Wyspach Kanaryjskich gdzie nie istnieje zorganizowane zycie cerkiew prawoslawnej. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Bardzo prosze o informacje czy aby przedstawia sie jako kandydat do zycia monastycznego w prawoslawia to znaczy aby rozpoczac formacje monastyczne istnieje ograniczenie wiekowe dla kandydatow? Mam 52 lata i wewnetrzne pragnienie duchowe aby zblizyc sie do prawoslawia, zostac w przyszlosci mnichem obrzadku prawoslawnego. Dariusz

Aby wstąpić na drogę życia monastycznego w prawosławiu, nie ma ograniczenia co do górnej granicy wieku. Postrzyżyny nie są dokonywane od razu lecz po przejściu okresu nowicjatu (posłuszanija). Jeśli rzeczywiście interesuje Pana monastycyzm, można pomieszkać w wybranym monasterze nawet nie wchodząc oficjalnie na drogę nowicjatu. Potem natomiast można uczynić kolejny krok.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma, życie duchowe



Urodziłem się w rodzinie katolickiej, ale rozważam konwersje na prawosławie. Odkąd pamiętam jadłem mało i byłem albo na granicy niedowagi, albo miałem drobną niedowagę. Próba podjęcia postu i rezygnacji z mięsa doprowadziła do problemów ze zdrowiem – anemia, spadek BMI do nawet 16.0, zaburzenie obsesyjno-kompulsywne. Zdaniem lekarzy (hematologa i psychiatry) w moim wypadku post jest groźny dla zdrowia i życia. W kanonach soborów powszechnych i kanonach apostolskich nie znalazłem nic na podobny temat. Czasem się boję, że jestem predestynowany do potępienia i mogę jedynie wybrać czy się potępię łamaniem postu czy samobójstwem (chyba że śmierć z niedoborów pokarmowych uznać za śmierć męczeńską?). Co Ksiądz mi radzi? Anonim

Post jest bardzo ważny. Wskazuje na to sam fakt, że w prawosławnym kalendarzu zajmuje ponad pół roku. W regułach postu zapisana jest jednak wskazówka, że ludzie chorzy lub w podeszłym wieku, kobiety w ciąży, matki karmiące piersią mogą z postu zrezygnować, albo znacznie go ograniczyć. Poza tym można pościć na różne sposoby. Jedna z głównych zasad postu zaleca, aby na jedzenie wydawać mniej środków (pieniędzy) i oszczędzać czas na jego przygotowanie. W starożytności mnisi (i nie tylko) realizowali to zalecenie w sposób następujący – przeciągali koszykiem po dnie rzeki, jeziora czy morza i dość szybko i skutecznie zbierali leżące tam „śmieci’ – mięczaki, skorupiaki, muszlowe – bezkrwiste żyjątka: małże, raki, kalmary, ośmiornice itp. Tego się kiedyś nie jadło jako wykwintnych i wystawnie przygotowanych ‚owoców morza’. Wystarczyło je wrzucić do garnka z wodą, ugotować i jedzenie gotowe. Szybko i tanio. Oszczędzone środki i czas można było wykorzystać, udzielając pomocy komuś potrzebującemu. Dzisiaj tę samą zasadę najłatwiej można byłoby zrealizować idąc do jakiegoś ‚fast fooda’, zamawiając, stosunkowo niewiele płacąc (np. w porównaniu z rybą czy ‚owocami morza’) i bardzo szybko otrzymując (i jedząc (?) to, co tam serwują. Pojawia się tu wątpliwość, bo przecież hamburger nie mieści się w postnym ‚repertuarze’. Przypomina mi się tu pewien seminarzysta, który w czasie postu powstrzymywał się od ‚klasycznej’ postnej potrawy, jaką w seminaryjnej stołówce było masło orzechowe. Podczas gdy w poście wszyscy się nim ‚ratowali’, on z niego rezygnował, bo to była jego ulubiona codzienna potrawa… Inna główna zasada postu podpowiada, że w poście powstrzymujemy się od tego, co dobre, po to, aby podtrzymywać w sobie zdolność do powstrzymywania się od tego, co złe, tj. od grzechu. Czyli najważniejsze w poście jest powstrzymywanie się od grzechu, a w związku z tym najważniejszy w poście jest człowiek, nasz bliźni (bo grzechy pojawiają się w relacjach z ludźmi). Inaczej to ujmując – jeśli jem mięso, ale nie krzywdzę nikogo uczynkiem, słowem czy myślą – to najwyraźniej poszczę, bo osiągam cel postu. Powtórzę tu cytowane już wcześniej słowa św. Bazylego Wielkiego, który na wielkopostne poczynania swych współczesnych zareagował bolesnym stwierdzeniem: „Powstrzymujecie się co prawda od mięsa wieprzowego, ale swymi uczynkami i słowami swego pożeracie bliźnich…” Aby ćwiczyć się i gimnastykować w powstrzymywaniu się od grzechów, spróbuj powstrzymywać się czegoś innego, niż mięso. Przedszkolaki próbują powstrzymywać się (:-) od cukierków czy słodyczy, starsze dzieci od słuchania muzyki (tej tzw. rozrywkowej), jeszcze starsze rezygnują z dyskoteki… itp. itd. Na pewno jest coś, co lubisz, coś dobrego, co możesz ‚odstawić’ na czas postu i pomoże Ci to w ‚pilnowaniu się’ i odwracaniu się od grzechu… Z całego serca życzę powodzenia w stosowaniu rozważnych i skutecznych ograniczeń.

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Współczesny świat już od dłuższego czasu razi mnie swoim zatraceniem i chociaż mój bunt wobec narastającej konsumpcji, hedonistycznego trybu życia oraz wyzbycia się ludzkiej etyki i moralności wyrastał z wewnętrznej potrzeby zmiany siebie i świata na lepsze, dopiero po pewnym czasie uzmysłowiłem sobie, że w moim życiu, w którym nieraz błądziłem, od zawsze czuwała nade mną Boża opatrzność i głos kierujący mym sercem. Nie ukrywam, że większość swojego dotychczasowego życia spędziłem z dala od Boga, jednak wraz z ewolucją światopoglądową i stopniowym odejściem od materialistycznych doktryn, w których zaczęło razić mnie ich duchowe ubóstwo i usilne próby racjonalnego wytłumaczenia rzeczy niewytłumaczalnych, zauważyłem, że poprzez swoją wewnętrzną zmianie, nieświadomie wróciłem na drogę wytyczoną nam przez Pana. Czas powoli robił swoje, a ja coraz bardziej uzmysławiałem sobie, że wyrastająca z samolubności chęć zmiany swojego życia na lepsze, nie ma większego sensu dopóty próby wewnętrznej przemiany nie będą wynikać z posłuszeństwa i oddania wobec Boga oraz chrześcijańskiej powinności w stosunku do bliźnich. Uważam, że Prawosławie wraz ze swoim mistycyzmem oraz kontemplującym i tradycjonalistycznym charakterem, a przede wszystkim szczerą wiarą ludzi zrzeszonych wokół Cerkwi oraz ich prawdziwością w codziennym postępowaniu, jest czymś co sprawiło, że moje serce, umysł oraz ciało, zmierzają w tym właśnie kierunku. Od dłuższego czasu próbuje zgłębiać tradycje i naukę Wschodniego Chrześcijaństwa jednak z racji tego, że zostałem wychowany w myśl nauki kościoła Rzymsko-katolickiego nie posiadam zbyt wielkiej wiedzy, zarówno na temat historii, jak i charakteru wszystkich świąt oraz obrządków panujących w Cerkwi prawosławnej. Staram się pogłębiać swoją wiedzę, jednak czuje, że w tym akurat przypadku potrzeba praktyki oraz możliwości realnego obcowania z ludźmi i duchownymi, a przede wszystkim uczestnictwo w Świętej Liturgii i duchowy rozwój mogący się odbywać wyłącznie wewnątrz wspólnoty. W mieście, w którym żyje znajduje się Cerkiew, jednak nie znam tu nikogo kto do niej uczęszcza, a fakt, że, co by nie mówić, czuje się nieco wyobcowany sprawia, że wciąż waham się wykonać pierwszy krok. Proszę o wsparcie i dobrą radę. Patryk

Dzięki za zwierzenia o Twym nawróceniu i odkrywaniu Prawosławia. Najlepszym z dostępnych wprowadzeniem do wschodniego chrześcijaństwa jest książka bp Kalliatosa Ware, „Kościół prawosławny”. Pierwsza jej część to historia chrześcijaństw, w drugiej zaś mowa o wierze i nabożeństwie. O nabożeństwach można natomiast poczytać więcej w najnowszej książce o. Konstantego Bondaruka, „O nabożeństwie prawosławnym”. Obie książki powinny być dostępne w http://sklep.cerkiew.pl Skoro nie znasz nikogo, kto uczęszcza na nabożeństwa w cerkwi, najlepszym sposobem jest poznanie kogoś takiego, a to może nastąpić po wejściu do cerkwi. Pójdź za ewangelicznym zaproszeniem: „Przyjdź i zobacz”. Można też odwiedzić kancelarię parafialna i zagadnąć proboszcza czy mógłby „służyć radą i pomocą”, albo wskazać kogoś, kto mógłby go w tym zastąpić. Odwagi życzę…

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Jestem wyznania rzymsko-katolickiego, ale od ponad 30 lat mam styczność z cerkwią prawosławną. Wiele wskazuje na to, że dojrzałem do zmiany wyznania na Prawosławie. Jak mogę to zrobić? Wiem, że większość sakramentów (oprócz Eucharystii) jest ważna w obu wyznaniach, więc nie trzeba ich będzie powtarzać. Piotr

Zawsze podkreślam, że zmiana wyznania jest sprawą bardzo poważną i potrzebującą głębokiego duchowego przemyślenia. Jeśli jednak ten okres styczności z prawosławiem jest tak długi i ta myśl dojrzewała latami to najlepiej pójść do duchownego prawosławnego, którego Pan zna, lub który w Pańskim odczuciu jest jakoś bliski i porozmawiać z nim. W Polsce najczęściej wstąpienie do Kościoła prawosławnego, osoby ochrzczonej w Kościele rzymskokatolickim odbywa się poprzez sakrament spowiedzi i przez Eucharystię. W niektórych przypadkach odbywa się przez Bierzmowanie.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Mam wrażenie że coraz bardziej staję się prawosławną w kościele katolickim. Mam na myśli nie tylko zachwyt nad szeroko pojętym pięknem ale przede wszystkim głębię teologii liturgii, prawosławne rozumienie sakramentów. Nigdy nie odnalazłam tego w kościele katolickim. Do cerkwi prawosławnej ,,chadzam” na nabożeństwo Całonocnego Czuwania. Na Boską Liturgię rzadko, bo brak możliwości przyjęcia Ciała i Krwi Pana napawa mnie smutkiem. To jakby stan umierającego z głodu człowieka przy suto zastawionym stole. Katolicka Msza Święta wydaje mi się ogromnie zubożona. Wydaje mi się że katolicy zgubili głębię i sens liturgii i bardzo trudno jest spotkać się z „Dobrym i miłującym człowieka Bogiem” który realnie ma wpływ na życie człowieka, na to co dzieje się po liturgii i dzięki liturgii. Czy przyciąganie do wiary prawosławnej, a zwłaszcza branie pod rozwagę konwersji może być działaniem Świętego Ducha? Jak to rozeznać ? Czy można pozostać w kościele katolickim będąc bardziej świadomą chrześcijanką z prawosławnym myśleniem? Magdalena

Czytając Twe słowa przypomniało mi się porównanie, które zastosował A. Chomiakow dla objaśnienia podziałów w chrześcijaństwie. Zacytował je bp Kallistos Were w ostatnim rozdziale swej książki „Kościół prawosławny” (s. 361-362).

Mistrz oddala się, pozostawiając swą naukę trzem swoim uczniom. Najstarszy wiernie powtarzał wszystko, czego nauczył go mistrz, niczego nie zmieniając. Jeden spośród dwóch pozostałych do nauki mistrza dodał coś od siebie, drugi zaś pewną jej część pominął. Po powrocie, nie czyniąc żadnemu z nich jakichkolwiek wyrzutów, do dwóch młodszych mistrz zwrócił się ze słowami: „Podziękujcie swemu starszemu bratu, bowiem bez niego nie bylibyście w stanie zachować prawdy, która wam przekazałem”. Najstarszemu zaś doradził: „Podziękuj swym młodszym braciom, albowiem bez nich nie byłbyś w stanie zrozumieć prawdy, którą wam powierzyłem”. Prawosławni z całą pokorą postrzegają siebie, jako owego najstarszego brata. Wierzą, że dzięki łasce Boga byli w stanie zachować prawdziwą wiarę w nienaruszonym stanie, „niczego nie dodając, ani też niczego nie ujmując”. Twierdzą, że podtrzymują żywą ciągłość starożytnego Kościoła, Tradycji Apostołów i Ojców, oraz wierzą, iż w podzielonym i zdezorientowanym chrześcijaństwie ich obowiązkiem jest nieść świadectwo tej ciągłej Tradycji, która choć pozostaje niezmienna, ciągle jest młoda, żywa i nowa.

Inne porównanie proponuje, aby nauczanie Kościoła postrzegać jak lornetkę, w której każdy element to jakiś dział nauczania Kościoła i która pokazuje wiernym drogę do zbawienia, do królestwa Bożego. Skoro prawosławni „wiernie powtarzają wszystko, czego nauczył ich mistrz, niczego nie zmieniając”, ostrość w ich lornetce ustawiona jest prawidłowo, przez co drogę do celu i ustawione na niej znaki widać bardzo wyraźnie. U rzymskich katolików, którzy „do nauki mistrza dodali coś od siebie”, pokrętło ostrości zostało nieco przesunięte i obraz tej samej drogi ku temu samemu celowi może być nieco zamazany. U protestantów, którzy „pewną część nauczania pominęli”, pokrętło ostrości zostało przesunięte w drugą stronę i obraz drogi też może być zamglony. Pytanie, którą lornetkę należałoby wybrać, wydaje się retoryczne…

Wierzę, że konwersja może być powodowana działaniem Świętego Ducha. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: „Jak to rozeznać?” polecam lekturę pierwszego rozdziału książki bp Kallistosa Ware „Królestwa wnętrza” – „Dziwne, a jednak znajome: moja droga do Kościoła prawosławnego” (http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=88). Warto poczytać wypowiedzi tych, którzy dokonali już wyboru. Czy można pozostać w Kościele katolickim będąc bardziej świadomą chrześcijanką z prawosławnym myśleniem? Zapewne jest to możliwe, ale może okazać się trudne… Tutaj przypominają mi się moje długie rozmowy ze studentami Instytutu św. Włodzimierza w Nowym Jorku, którzy wybrali prawosławie jako dorośli ludzie. Opisałem te rozmowy w odpowiedzi na pytanie Kevina, zamieszczone w tym dziale pod datą 19.02.2020. Usłyszeć odpowiedź na kierowane do Boga pytanie z pewnością pomoże hezychastyczne modlitewne wyciszenie…

Que vadis Magdaleno?

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, życie duchowe



Chciałabym zmienić wiarę z katolickiej na prawosławną. Kluczowe znaczenie przyczyny, które powodują moją chęć zmiany wyznania jest całkowita zmiana mojego dotychczasowego otoczenia(ludzi,miejsce zamieszkania). Mój narzeczony, który jest wyznania prawosławnego popiera i wspiera moją decyzję. W kościele katolickim przystąpiłam do sakramentu małżeństwa. Od 8 lat jestem rozwódka za sprawą sądu okręgowego. Czy w przyszłości będę mogła wziąć ślub w cerkwi po rozwodzie tylko w sądzie okręgowym? Marta

Cywilny rozwód nie wystarczy. Na początek trzeba będzie za pośrednictwem proboszcza zwrócić się do biskupa diecezjalnego, aby rozpatrzył Waszą prośbę o zezwolenie/błogosławieństwo na małżeństwo. Trzeba będzie wówczas opisać okoliczności/powody rozwodu. Na tej podstawie biskup (w niektórych Cerkwiach lokalnych zajmują się tym sądy cerkiewne) zdecyduje, czy ślub w Cerkwi będzie możliwy. W Ewangelii Chrystus dopuszcza możliwość zerwania związku małżeńskiego gdy jedna ze ‚stron’ dopuści się cudzołóstwa. Cerkiew w swym pastoralnym podejściu z czasem dopuściła jeszcze inne, poważne powody, które mogą mieć podobny skutek. W naszej Cerkwi w Polsce nie ma sądu cerkiewnego, więc takimi sprawami w swoich diecezjach zajmują się biskupi.

Życzę rozważnych decyzji i powodzenia

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina



Mam zamiar przyjąć Prawosławie, (jestem katolikiem). Co mam robić w takim wypadku, gdy święty o moim imieniu nie jest czczony w Prawosławiu? Mój patron z sakramentu bierzmowania również nie jest czczony w Prawosławiu (Św. Ludwik). Robert

Sugerowałbym świadomy wybór niebiańskiego patron/opiekuna. Proszę np. sprawdzić jakiego świętego/świętych wspominamy w dzień Pana urodzin czy imienin – to może być jedna ze wskazówek. Serbowie nie obchodzą swych imienin – dni liturgicznego wspomnienia świętych, których imiona noszą, ale wspólnie świętują dni świętego patrona całej rodziny. To tzw. „Srpska slava”.

Kategorie: imiona, konwersja



Czy chcąc przejść do Kościoła prawosławnego muszę uzyskać (i przedłożyć) dokument apostazji z Kościoła rzymsko-katolickiego? Mariusz

Taki dokument nie jest potrzebny. Nie wiem, czy właściwym jest interpretowanie przejście do Kościoła prawosławnego jako apostazja Kościoła rzymskokatolickiego? Znam wiele osób prawosławnych, które przeszły z rzymskiego katolicyzmu do prawosławia, traktując Kościół rzymskokatolicki jako pewien etap w swoim życiu duchowym. Szukając duchowości, modląc się i zapoznając się z historią te osoby trafiły do Kościoła prawosławnego.

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Urodziłem się w rodzinie katolickiej, ale będąc dorosłym konwertowałem na baptyzm. Od dłuższego czasu odkrywam historię Kościoła, duchowość prawosławną i myślę o konwersji. Jaka jest droga konwersji dla aktualnego protestanta-baptysty? Co z moim małżeństwem (zawartym w zborze protestanckim)? Szymon

Droga konwersji do prawosławie powinna być moim zdaniem „wyważona”, dobrze przygotowana i „przeprowadzona”. Polecam w związku z tym lekturę tekstów konwertytów o ich drodze do prawosławia – jest ich kilka na portalu cerkiew.pl (w starej wersji, w dziale „o prawosławiu” – http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&typ=9&typ2=4). Szczególnie polecam dostępny tam tekst biskupa Kallistosa Ware – http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=88 . To pierwszy rozdział Jego książki Królestwo wnętrza, której lekturę w całości też wszystkim polecam. Warto też sięgnąć do pozostałych tekstów bp Kallistosa – Kościół prawosławny, Misteria uzdrowienia, Tam skarb twój gdzie serce twoje, Człowiek jako ikona Trójcy Świętej.

Po odpowiednim przygotowaniu (najlepiej pod przewodnictwem prawosławnego duchownego) przyjęcie do prawosławia rzymskich katolików i niektórych protestantów następuje zwykle przez misterium (sakrament) spowiedzi i Eucharystii. W niektórych Cerkwiach lokalnych sprawowany jest na tę okoliczność specjalny ryt przyjęcia do prawosławia.

Ze ślubem trudniejsza sprawa, bo z tego co wiem, baptyści nie uznają małżeństwa za sakrament. Trzeba będzie o tym porozmawiać z duchownym, a być może lektura podpowie więcej.

Owocnej, przekonywującej i utwierdzającej lektury życzę

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk



Mam 35 lat. Urodziłam się w rodzinie katolickiej, ale nigdy nie czułam się dobrze w kościele, nad czym ubolewałam, bo zawsze marzyłam o tym, żeby znaleźć w sobie żywą wiarę. Od czasu do czasu wracałam do kościoła, żeby sprawdzić, czy nic się w tej kwestii nie zmieniło, niestety – bez skutku. W Boże Narodzenie trafiłam na nabożeństwo w cerkwi w Tokarach (w Koterce) i mogę to przeżycie nazwać tylko tak, że chyba pierwszy raz w życiu poczułam się jak w domu, co było dziwne, bo zupełnie nie znałam prawosławnych zwyczajów, nie rozumiałam języka. Od tamtej pory zaczęłam interesować się prawosławiem, ale też chodzić do cerkwi w moim mieście. Nabożeństwo prawosławne i język cerkiewnosłowiański dotyka mnie i dociera do mnie, chociaż ich nie rozumiem. Zastanawiam się, w jaki sposób mogłabym dołączyć do wspólnoty wiernych i po czym poznać, czy to byłaby właściwa decyzja? Intuicyjnie czuję, że tak, że musiałam trafić do cerkwi i – jeśli mogę tak powiedzieć, to doswiadczenie czekało, aż będę gotowa je przeżyć. Ale czy w tak ważnej sprawie można ufać swojej intuicji? Mam jeszcze jedno pytanie – kupiłam modlitewnik i staram się poznawać sens prawosławnych nabożeństw i modlitw, ale czuję, że brakuje mi odpowiedniej lektury. Czy mogę prosić o polecenie książki, z której mogłabym się dowiedzieć więcej? Joanna

Gdy czytałem Twą opowieść o odkryciu prawosławia w cerkwi w Tokarach wspominałem o podobnej opowieści biskupa Kallistosa Ware. To pierwszy rozdział Jego książki Królestwo wnętrza. Polecam lekturę całej książki a pierwszy rozdział jest tutaj – http://www.typo3.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=88  Myślę, że znajdziesz tu odpowiedzi na swoje pytania.

Warto sięgnąć do pozostałych tekstów bp Kallistosa – Kościół prawosławny, Misteria uzdrowienia, Tam skarb twój gdzie serce twoje, Człowiek jako ikona Trójcy Świętej.

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, literatura



Strona 1 z 512345