Jakie jest stanowisko Cerkwi w sprawie zmarłego Polaka, którego mimo ciężkiego stanu chcieli ratować lekarze w Polsce? Andrzej

Przepraszam, nie wiem o jakiego Polaka chodzi i jaki były okoliczności działań lekarzy… Życie trzeba ratować nawet gdy chory/poszkodowany jest w ciężkim stanie. Są jednak pewne granice, których nie powinno się przekraczać. Zajmuje się tym bioetyka. Polecam lekturę książki „Tam gdzie nie widać Boga…” i „The Sacred Gift of Life. Orthodox Christianity and Bioethics” (Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka) – polskie tłumaczenie powinno ukazać się niebawem

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka



Czy chrześcijanin może się nie leczyć kiedy jest ciężko chory? Np. dowiedział się że ma raka i nie chce mu się walczyć z chorobą, woli umrzeć szybciej Czy jest to moralnie dopuszczalne, bo pozostawił los w rękach Boga, czy wręcz przeciwnie bo nie próbuje ratować życia? Igor

Moim zdaniem to niedopuszczalne. Kojarzy mi się z samobójstwem. C.S. Lewis porównał życie człowieka do statku, który płynie po oceanie. Ten statek jest własnością Boga, który nam go powierzył, abyśmy doprowadzili go do bezpiecznej przystani królestwa Bożego. Ocean bywa spokojny, ale zdarzają się też burzowe fale. Jeśli woda zalewa pokład i ładownie, trzeba ją wypompować. Jeśli statek uderzył o skałę i w kadłubie pojawiła się dziura, to trzeba ją załatać. Trzeba robić wszystko, co niezbędne do osiągnięcia celu. Zaniechanie napraw to skazywanie statku (siebie) na zatonięcie, a to „nie po drodze” do królestwa Bożego. Czy „pozostawianie losu w rękach Boga” nie jest oczekiwaniem, że Bóg zrobi za nas to, co jest naszym zadaniem i tylko my możemy/powinniśmy to zrobić? Z Bogiem wszystko jest możliwe…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Czy za grzech kradzieży we współczesnym świecie należy uznać takie sytuacje jak oglądanie pirackich (ściągniętych z internetu) filmów, niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego czy umyślna jazda bez biletu na tzw. gapę? Piotr

A jak inaczej to sklasyfikować? Wszystko ma swoją cenę, są ustalone reguły korzystania z różnych dóbr – powinny być przestrzegane. Jeżeli korzystam, a nie płacę, to zdecydowanie można to porównać do wkładania do kieszeni albo za pazuchę czegoś, co leży na sklepowej półce i wychodzenia bez uiszczenia należności w kasie.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka



Ineteresują mnie te sprawy bo mam pare kolegów którzy bardzo się wstydzą, a ja chciałbym pomóc. Chcą wierzyć, ale jednak często są dyskryminowani. I stąd pytania: 1. Czy osoby lgbt są wykluczone z kościoła? 2. Czy fetysze to grzech ciężki? 3. Czy furry to grzech? Oraz ode mnie: 1. Czy przyjaźń z społecznością lgbt i furry to grzech? Karol

Odpowiedzi na to pytanie udziela cytat z książki o. Johna Brecka „Święty dar życia. Prawosławne chrześcijaństwo i bioetyka”. W rozdziale poświęconym homoseksualizmowi stwierdza m.in.: „kwestią najwyższej wagi pozostaje ciągłe podtrzymywanie wyraźnego rozróżnienia pomiędzy orientacją [homoseksualną] i zachowaniami. Bez względu na to, jakie są jej przy­czyny (fizjologiczne, genetyczne, psychologiczne i społeczne czy najprawdopodobniej połączenie ich wszystkich), orientacja homoseksualna nie jest ani grzesz­na, ani zła (z zastrzeżeniem, że w tym upadłym świecie o każdej ułomności można powiedzieć, iż jest następstwem grzechu). Osoby z taką orientacją są w najpełniejszym znaczeniu „osobami”, nosi­cielami obrazu Bożego i wraz ze wszystkimi innymi powołane są do wzrastania ku osiąganiu Bożego podobieństwa. Gdy usiłują zmienić orientację na heteroseksualną lub gdy codziennie zmagają się o pozostawanie w cnocie czystości, potrzebują szczególnego wsparcia, zachęty i miłości Kościoła – jego biskupów, kapłanów i laikatu. W dążeniach do osiągnięcia tego celu nieodłączną po­mocą może być uczestnictwo w grupach wzajemnego wsparcia jak amerykańskie SA, a szczególnie organizacje w rodzaju Exo­dus International i Courage. (Założona przez ks. Johna Harveya rzymskokatolicka organizacja „Courage” ma swoje aktywne od­działy w całych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Doświadczenie ks. Harveya utwierdziło go w przekonaniu, że osoby z orientacją homoseksualną w bardzo znaczących proporcjach rzeczywiście mogą stać się heteroseksualne, nawet jeśli w wielu przypadkach ciągle utrzymują się homoerotyczne odczucia czy wyobrażenia s. 117).”

2. Słownik języka polskiego PWN podaje:
fetysz
1. «w religiach pierwotnych: przedmiot, któremu przypisywano siłę magiczną»
2. «przedmiot mający przynosić szczęście»
3. «przedmiot, dzięki któremu fetyszysta zaspokaja popęd płciowy» zostawię to bez komentarza…

3. udawanie kogoś/czegoś kim/czym się nie jest, a do tego utożsamianie się z tym kimś/czyś jest co najmniej niepokojące…

1. Mam tu pewne wątpliwości:
a) czy prawdziwa przyjaźń ze społecznością, stowarzyszeniem, narodem jest w ogóle możliwa? Chodzi mi tu o kwestię wzajemności… Znam ludzi z orientacją homoseksualną, jeden z nich jest moim dobrym przyjacielem, ale taką samą przyjaźnią nie obdarzam całego „środowiska”… b) biorąc pod uwagę rozróżnienie pomiędzy orientacją a zachowaniami, trzeba miłować każdego człowieka, ale jednocześnie zdecydowanie nienawidzić grzechu – jeżeli widzę grzech i nie reaguję, mam problem, bo mądrość ludowa podpowiada: „milczenie oznacza zgodę”… c) inna mądrość stwierdza: „kto z kim przestaje, takim się staje”… ostrożność.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Jakie jest podejście cerkwi do kobiety która dokonała terminacji? Czy duchowny może ją po wyznaniu podczas spowiedzi takiego czynu wykluczyć, ekskomunikować? Czy taka decyzja zależy zwyczajnie od historii takiej osoby i tego na jakiego człowieka w sutannie trafi? Olga

Rozumiem, że chodzi o aborcję. Kanony cerkiewne bardzo srogo odnoszą się do tego czynu. Również współczesna nauka Cerkwi przestrzega aby nie popełniać tego grzechu. Wskazuje się również na współwinę osoby, która np. nakłania do aborcji. Duchowny może osobę, która popełniła ten grzech odłączyć od Eucharystii. W kanonach jest mowa o wieloletnim odłączeniu od Priczastia. Ważnym jest aby osoba, która popełniła ten grzech była świadoma swego czynu i kaja się. Dzisiaj być może nie stosuje się wieloletniego odłączenia od Eucharystii (co mogłoby spowodować zupełne odpadnięcie od Cerkwi), niemniej jednak jest to sprawa bardzo poważna. Podejrzewam, że rzeczywiście duchowni nie jednoznacznie podchodzą do tego problemu. Potrzebne jest tu wyczucie i pasterskie podejście. Niemniej jednak jest to swego rodzaju wstrząs również dla duchownego.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Jakie jest stanowisko Cerkwi prawosławnej na temat pobierania organów u człowieka w celu przeszczepu? Organ do przeszczepu musi być pobrany u żywego człowieka, organy martwego nie nadają się do przeszczepu, tzw. śmierć mózgu jest kontrowersyna wśród lekarzy. O ile donacja swoich narządów do przeszczepu jest najwyższym aktem miłości to moje pytanie jest o opinię Cerkwi w temacie pobrania organu ŻYWEGO człowieka (i uśmiercenie go) w celu ratowania innego. Krzysztof

Udostępnianie organów do przeszczepu, w celu ratowania życia innego człowieka, jest dopuszczalne (a nawet zalecane), ale trzeba tu rozróżnić pomiędzy przeszczepami tkanek i narządów (krew, skóra, nerka, płuco, płat wątroby itp), a przeszczepami serca. Pierwsze mogą być pobierane od dawców żywych, którzy wyrazili na to zgodę i zostali zakwalifikowani jako dawcy. Serce może być pobierane tylko i wyłącznie od dawcy zmarłego. Choć stwierdzenie śmierci mózgowej jest obecnie powszechnie uznanym i stosowanym kryterium uznania danej osoby za zmarłą, otwierającym możliwość pobrania jej organów do przeszczepów, w ostatnich latach pojawiły się co do tego poważne wątpliwości, które wymagają wyjaśnienia. Zgodnie z tradycją kanoniczną i nauczaniem Cerkwi nie można uśmiercić człowieka, aby ratować życie innego. To niedopuszczalne…

Kategorie: bioetyka, Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka



Czy można ochrzcić sztuczną inteligencję jeśli rozróżni dobro od zła? Tomasz

Nie można, gdyż misterium chrztu dotyczyć może wyłącznie ludzi (posiadających duszę). Nawet najbardziej inteligentne AI zawsze pozostanie czymś sztucznym (jak sama nazwa wskazuje) stąd nie może być podmiotem zbawczej misji Chrystusa.

Kategorie: ks. Igor Habura, moralność i etyka, pozostałe



Antykoncepcja jest grzechem. Przychodząc do cerkwi widzę z reguły rodziny, gdzie liczba dzieci nie przekracza 3. Również batiuszkowie u mnie w parafii mają maksymalnie dwoje dzieci. Widać, że zaplanowali liczbę dzieci. Nie chce mi się wierzyć, że nie współżyją już później. Zatem świadomie żyją w grzechu. Czy batiuszkowie nie powinni dać w tej materii przykładu? Jak edukować parafian by również nie grzeszyli w ten sposób? Piotr

Pierwszą sprawą na którą chciałbym zwrócić uwagę w tym pytaniu i swego rodzaju oskarżeniu, jest to, iż błędem jest wskazywanie na małą ilość dzieci w rodzinie jako konsekwencja stosowania antykoncepcji. Bywa często, że po prostu rodzina ma trudności z zajściem w ciąże. Druga sprawa polega na tym, że w prawosławiu nie podchodzi się do antykoncepcji tak jak w Kościele rzymskokatolickim i określa się ją grzechem. Jest to zagadnienie nieco złożone natomiast teolodzy prawosławni nie odrzucają wszelkiej formy antykoncepcji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, moralność i etyka, rodzina



Czy homoseksualizm należy traktować jako krzyż osoby z takimi skłonnościami? Piotr

Sprawa jest dość skomplikowana. Z pewnością jest to krzyż dla rodziców i swego rodzaju piętno. Wydaje mi się, że osoby, których bezpośrednio dotknęła ta odmienność dość różnie podchodzą do tej sprawy. Są tacy, którzy chcieliby aby ta przypadłość nie dotknęła ich i cierpią z tego powodu. Są też jednak tacy, którzy traktują swoją odmienność jako niepospolitość i wyjątkowość. Problem pojawia się, kiedy przypadłość jest rozwijana i pojawia się grzech. Myślę, że temat jest znacznie szerszy i potrzebowałby głębszego przeanalizowania, tak abyśmy umiejętnie podchodzili do tego zagadnienia.

 

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, moralność i etyka, wiara, życie duchowe



Czy sex przedmałżeński jest dozwolony? Nie jako zaspokojenie swoich rządzy, ale jako wyraz miłości. Czy można pozwolić sobie na to, bo co jeśli po ślubie okaże się, że w tej kwestii małżonkowie nie pasują do siebie, np. temperamentem? Piotr

W nauczaniu Cerkwi nigdzie nie znajdujemy usprawiedliwienia dla kontaktów płciowych, które miałyby zaistnieć przed małżeństwem. Jeśli istnieje rzeczywista miłość miedzy dwojgiem ludzi to z pewnością relacje płciowe również przyjmą w przyszłości właściwy wymiar.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, moralność i etyka, rodzina, życie duchowe



Strona 1 z 3123