Nurtuje mnie sprawa języka łacińskiego w cerkwi. Wiem, że są wspólnoty (parafie) w USA które celebrują Świetą Liturgię w rycie łacińskim i częściowo się w nim modlą, łącząc ten język ze swoim lokalnym (angielskim). Czytałem, że przed rozłamem łacina była uważana za ortodoksyjny język a ryty zachodnie akceptowane. Jako osoba wychowana w tradycjach zachodnich taka liturgia, celebrowana tam, a którą czasami oglądam przez internet, jest „piękniejsza” (wiem, niedobre słowo ale nie znajduję lepszego) niż bizantyńska – ba: bardziej podobają mi się surowe kościoły romańskie i gotyckie niż ciepłe cerkwie prawosławne. Wracając do języka wolałbym, aby w POlsce w cerkwi było więcej polskiego (nie, nie chcę usunięcia słowiańskiego), szczególnie dla prawosławnych Polaków tradycji zachodniej (w tym konwetrtytów). Co ksiądz o tym sądzi i jakie są kierunki pod tym względem w polskiej cerkwi? Od siebie dodam, że planuję konwersję a największym problemem jest dla mnie właśnie język oraz utoższamianie prawosławia w praktyce tylko z tradycjami wschodnimi (spotkałem się z postawami, że wszystko, co zachodnie jest złe, nawet to sprzed schizmy)…? Igor

Pytanie jest dość złożone i porusza wiele wątków związanych z tradycją łacińską i jej współczesną interpretacją. Tradycja łacińska nigdy nie była obca prawosławiu. Jeszcze w XI-XII w. na Atosie istniał monaster o tradycji łacińskiej. Ale wydarzenia związane z podziałem w XI w. zwłaszcza późniejsze wyprawy krzyżowe spowodowały, że tradycja łacińska postrzegana była jako wroga i zaborcza. Kolejne wieki i próby unijne takie postrzeganie utwierdziły. Dzisiaj tę sytuację trudno jest zmienić. Dlatego też wydaje mi się, że polskie prawosławie będzie sięgać w przyszłości coraz bardziej do języka polskiego, ale poprzez tradycyjną wschodnią grecko-ruską, tworząc w ten sposób swoja własną tradycję.

Kategorie: historia, ks. Andrzej Kuźma