Czy batiuszka, który jest zaproszony jako gość na wesele musi być ubrany w sutannę z krzyżem? Czy tak musi wyglądać na weselu własnego dziecka? Dlaczego nie może tańczyć? Ania

Duchowny bez względu na to w jakich wydarzeniach uczestniczy zawsze pozostaje tym, kim jest. Czy jest w sutannie czy też nie, zawsze pozostaje duchownym. Takie wydarzenie jak uroczystość weselna jest swego rodzaju „oficjalnym” wydarzeniem i raczej zobowiązuje do noszenia sutanny. Nie oznacza to jednak, że jeśli w pewnym momencie zdejmie sutannę i będąc np. w koszuli z koloratką narusza cerkiewne zasady. Widziałem duchownych tańczących w kółeczku na weselach swojego syna lub córki, nie wyglądało to dziwnie i nikogo to nie gorszyło. Najważniejszym jest, aby zawsze był zachowany umiar i odpowiednie zachowanie w danej sytuacji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, pozostałe, rodzina



Niestety nie znam tradycji i praktyk prawosławnych ale jako podlasiak chciałbym pokazać moim znajomym piękne cerkwie Białegostoku (i sam chciałbym bliżej zobaczyć i doświadczyć). W końcu cerkwie i tradycje prawosławne są ważnym elementem kultury. Dlatego chciałbym zapytać się czy można odwiedzić cerkiew poza nabożeństwem? I czy są jakieś szczególne zasady które powinniśmy znać. Co robić a czego nie by okazać szacunek i nie zakłócać spokoju (oczywiście poza podstawowymi dobrymi obyczajami). Byłbym wdzięczny za każdą odwiedź czy też odesłanie do artykułów. W internecie wiele nie znalazłem. Łukasz

Zwykle poza nabożeństwem cerkwie są zamykane i w niewielkim stopniu są dostępne dla zwiedzających. Najlepiej byłoby przyjść przed nabożeństwem lub tuż po nabożeństwie aby obejrzeć świątynię i czasem kogoś podpytać. W czasie nabożeństw też można wejść do świątyni, ale wówczas poruszanie się będzie nieco utrudnione. Jeśli poświęci się nieco czasu na przebywanie na nabożeństwie, to po jego zakończeniu można dokładniej obejrzeć cerkiew. Zasadą ogólną w czasie zwiedzania jest okazywanie szacunku dla miejsca i świętości. W okresie letnim warto zwrócić uwagę na odpowiedni strój. Należałoby unikać krótkich spodenek i odkrytych ramion.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Coraz częściej myślę o życiu w monasterze i poświęceniu się Bogu. Czy wiek jest do tego przeszkodą? Mam 50 lat, jestem bezdzietna i bez obowiązków, nie mam nikogo na utrzymaniu. Mieszkam za granicą (Wielka Brytania) i nie mam żadnego kontaktu z monasterami. Chciałabym chociaż pobyć na jakiś czas w jakimś monasterze aby przekonać się że ta droga jest dla mnie. Czy jest taka opcja w żeńskich monasterach w Polsce? Kasia

Zaangażowanie się w życie duchowe może nastąpić w każdym okresie naszego życia. Należy jednak pamiętać, że powinno ono wynikać z naszego duchowego nastawienia i szczerego pragnienia. Wiek 50 lat nie jest dzisiaj postrzegany jako zaawansowany, ale z pewnością przychodzą pewne refleksje nad życiem. Myślę, że nie będzie żadnego problemu ze skontaktowaniem się z którymś z monasterów żeńskich w Polsce i umówienie się na zamieszkanie tak na pewien okres. Na stronach internetowych można poszukać kontaktu z monasterem w Grabarce, Zwierkach, Wojnowie, Zaleszanach lub w Turkowicach. W Wielkiej Brytanii również są monstery prawosławne. Bardzo ciekawa jest wspólnota w Esseks, jest to monaster chyba męski, ale z pewnością warto odwiedzić i poszukać odpowiedzi na swoje pytania.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara, życie duchowe



Trochę mnie niepokoi ostatnimi czasy te Boskie Liturgie w KRK które są sprawowane na heretyckich ołtarzach (może się również zdarzyć że relikwie „świętych” umieszczone tam należą do osób które były naszymi gnębicielami jak A. Bobola czy J. Kuncewicz ). Mysle ze ten gest Katolików udostępniana świątyń Prawosławnym Ukraińcom może zostać odebrany ze w zasadzie to wszystko jedno i to samo. Co jest bledem. Co batiuszka o tym wszystkim myśli czy jeśli już wybierana jest ta fatalna opcja sprawowania Liturgii w obcej świątyni nie należałoby przynajmniej unikać składania ofiary na katolickim ołtarzu? Tomasz

Nie określałbym sprawowania Liturgii prawosławnej w kościołach rzymskokatolickich „fatalną opcją”. Owszem, jest to dla nas sytuacja dość nowa ale w zachodniej części Europy, gdzie prawosławni przyjechali z Rumunii, Rosji, Serbii czy innych krajów takie rozwiązania dawno były stosowane. Myślę, że w obecnej sytuacji związanej z napływem uchodźców z Ukrainy gest rzymskich katolików udostępniania kościołów dla prawosławnych jest dobrym gestem.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jestem chrześcijaninem wyznania ewangelickiego. Od bardzo dawna interesuję się Prawosławiem, jego duchowością, muzyką liturgiczną i życiem cerkwi w Polsce, stąd też moja obecność na tym portalu. Chciałbym prosić o informację tutaj lub o wskazanie odpowiednich źródeł, jaki jest stosunek Kościoła Prawosławnego do tzw. objawień maryjnych, w szczególności do głośno komentowanych w obecnym kontekście społeczno-politycznym objawień fatimskich i konieczności poświecenia przez Papieża Rosji niepokalanemu sercu Maryji. Sam jestem sceptyczny w tym względzie, bo czyż wszystko co potrzebne nam do życia i zbawienia Bóg nie zawarł już w swoim Słowie? Z drugiej strony dobrze wiem, jak z wielka czcią prawosławni chrześcijanie traktują Bogarodzice i za jej wstawiennictwem wznoszą swoje modlitwy. W całej sytuacji widzę pewien dysonans. Proszę o komentarz. Marcin

Wydaje mi się, że w prawosławiu podchodzi się bardziej sceptycznie do wszelkiego rodzaju objawień i raczej nie buduje się na ich podstawie teologii. Objawienia fatimskie są mało znane w naszym Kościele i raczej nie przywiązuje się do nich wagi. Kult Bożej Rodzicielki jest w prawosławiu oczywiście bardzo duży natomiast nie widziałbym tutaj związku z papieskimi intencjami.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara



Piszę tego posta z bardzo ciężkim sercem. Zadaje na tym portalu pytania od 2 lat, i bardzo dziekuje za odpowiedzi – były bardzo mądre i pomogły mi w życiu. Jednego z Ksiezy z tego portalu poznałem tez osobiscie i w pewnym sensie uratował mi życie, wiem że Bog postawił go na mojej drodze. ale… Jestem osoba poszukująca gdzie jest prawda.. Szukam jej w Prawosławiu, KRK i Protestantyzmie. W ostatnim czasie sklanialem sie ku Cerkwi lub KRK, lecz dzisiejsza wojna i reakcja patrirachy moskwy i wszechrusi (pisze z malej litery swiadomie) – swiecenie wojsk agresora i przytakiwanie prezydentowi rosji ze slusznie czyni napadajac na inny kraj to zaprzeczenie idei Pana Jezusa – przykazaniu miłosci. To nikczemne, żeby następca Apostoła czynił takie rzeczy. Kiedys brzydzilem sie KRK i krucjatami, ale dzis widze ze takze Cerkiew dopuszcza sie grzechów przeciw V przykazaniu, jestescie sobie rowni KRK i Cerkiew. Kazdy grzeszy, to jasne, jeszcze bym zrozumial cisze i brak krytyki ze strony patriarchy z obawy o swoje zycie, ale zachecanie do wojny to juz grzech publiczny. Jak pisalem, dziekuje polskim Batiuszkom bo to w wiekszosci boży ludzie, ale teraz widze ze KRK i Cerkiew to podobni ludzie. Ech, pozostaje nam modlic sie aby patriarcha i wladze rosji doznali nawrocenia i zakocznyli to szalentwo. Z Bogiem. Marek

Sugerowałbym ostrożność i powstrzymywanie się od zbyt daleko posuniętych uogólnień. Zdecydowanie zgadzam się z Pana twierdzeniem: „Każdy grzeszy, to jasne”. W żadnym jednak wypadku nie mogę zgodzić się z twierdzeniem że „Cerkiew dopuszcza się grzechów”. Posłużę się tutaj autorytatywnym cytatem z książki bp Kallistosa Ware, Kościół prawosławny, s. 270: Ludzki grzech nie może oddziaływać na zasadniczą naturę Kościoła. Nie można posuwać się do stwierdzenia, że skoro chrześcijaninie na ziemi grzeszą i daleko im jeszcze do doskonałości, to przez nich grzeszny i niedoskonały jest cały Kościół, albowiem nawet na ziemi Kościół jest niebiański i grzeszyć nie może. Święty Efrem Syryjczyk słusznie mówił o „Kościele pokutujących, Kościele tych, którzy giną”, ale ten właśnie Kościół jest jednocześnie ikoną Trójcy Świętej. Jak wytłumaczyć, że członkowie Kościoła są grzesznikami, a jednak mimo to należą do wspólnoty świętych? „Tajemnica Kościoła zawiera się w samym fakcie, że wspólnie razem grzesznicy stają się czymś odmiennym od tego, czym są jako jednostki – tym «czymś innym» jest Ciało Chrystusa” (J. Meyendorff, What Holds the Church Together, w: „Ecumenical Review” 12:1960, s. 298.) Chrystus i Cerkiew naucza, abyśmy nie utożsamiali grzechu z osobą, która ten grzech popełniła (koniecznie trzeba nienawidzić grzech, ale nie można nienawidzić człowieka, który ten grzech popełnił). Wytykając grzech/błąd człowiekowi/cerkiewnemu hierarsze, nie przypisujmy tego grzechu/błędu całej Cerkwi. Proszę spróbować rozróżnić pomiędzy nauczaniem Chrystusa i Cerkwi, a poszczególnymi ludźmi, którzy to nauczanie powinni nie tylko przyjmować, ale i w nienaruszonym stanie ‚podawać dalej’ następnym pokoleniom. Cała historia chrześcijaństwa pokazuje, że były z tym problemy, wielu ludzi (również hierarchów) zbłądziło, ale Cerkiew przetrwała. Wierzę, że teraz też przetrwa. Zgadzam się również z Pana końcową konkluzją – módlmy się… Życzę owocnego zwieńczenia poszukiwań. „Szukajcie, a znajdziecie”. Z Bogiem

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe, życie duchowe



Czy Cerkiew prawosławna w Polsce zajmie stanowisko wobec agresji Państwa Rosyjskiego na terytorium Państwa Ukraińskiego? Nie udało mi się też znaleźć stanowiska Cerkwi Ukraińskiej PM, a jestem jej niezmiernie ciekaw. Sławomir

Cerkiew w Polsce już to uczyniła, Cerkiew Ukraińska również zareagowała na kilka różnych sposobów. Wierzę, że niezmierna ciekawość została już skutecznie zaspokojona.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, pozostałe



Kiedyś powiedziano mi przez duchownego że lepiej jest spalić ikony jeżeli mamy ich wiele niż żeby leżały gdzieś w niegodnych warunkach. Jako młode dziecko spaliłem kiedyś kilka ikon i popiół z nich do dnia dzisiejszego przechowuje w godnych warunkach. Co mogę z nim zrobić? Pewien duchowny poradził wysypać do rzeki. Czy popełniłem grzech paląc te ikony? Co z popiołem zrobić? Bardzo mnie to nurtuje. Anonim

Jeśli duchowny tak poradził w sprawie spalenia ikon, to proszę nie mieć jakichś wyrzutów sumienia. Popiół rzeczywiście można wrzucić do rzeki. Niektórzy wysypują na mogiłki zmarłych, tam, gdzie mogiła nie jest przykryta płyną nagrobkową. W takich miejscach nikt nie depcze.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



W związku z olbrzymim napływem sąsiadów z Ukrainy, gdzie jak wiemy cerkiew podzieliła się i jest traktowana przez Cerkiew Polską i nie tylko jako raskolniki, a co za tym idzie jej wierni nie mogą przystępować do sakramentu Pryczastija, jak nasza cerkiew zamierza rozwiązać ten problem? Dodam, ze mam znajomych Ukraińców, którzy absolutnie nie zdają sobie sprawy z tego, że nie mogą przyjmować komunii w prawosławnej cerkwi w Polsce, wiec wykluczone jest, że sami będą tego unikać. Ich zdaniem mają autokefalię u wszystkie pozostałe Cerkwie prawosławne zgodziły się na taki stan rzeczy. Katarzyna

W praktyce pasterskiej nie spotkałem się by duchowni prawosławni polskiej Cerkwi nie pozwalali prawosławnym Ukraińcom przystępować do Eucharystii. Zwykle nie pytamy wiernych z Ukrainy do jakiej Cerkwi należą? Jeśli są prawosławnymi, spowiadają się i pragną przystępować do Priczastia to ich nie odsuwamy. Inaczej wyglądałaby sprawa z duchownymi, którzy należą do tzw. Cerkwi autokefalicznej. Natomiast na poziomie wiernych kanonicznych kwestii nie podnosi się, zwłaszcza w obecnej tragicznej sytuacji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, pozostałe



Czy jako rzymski katolik, mógłbym przyjść na Boską liturgię do cerkwi prawosławnej? Planuję dokonać konwersji, ale nie wiem kiedy uda mi się spotkać z proboszczem. Nie chcę rezygnować z uczestnictwa w nabożeństwie, jednak również nie chciałbym po prostu przypadkiem lub z niewiedzy kogoś chociażby urazić. Jarosław Konstanty

Nie ma żadnej przeszkody by ktoś, kto jest innego wyznania był obecny na św. Liturgii. Powiedziałbym, że jest to nawet wskazane, kiedy chodzi o osobę, która czuje bliskość Kościoła prawosławnego. Naturalne, że będąc na Liturgii taka osoba nie może przystępować do Eucharystii

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, pozostałe



Strona 3 z 3612345...102030...Ostatnia »