Czy jest możliwość wzięcia w cerkwi ślubu jednostronnego. Chodzi mi oto czy po 10 latach małżeństwa dostaniemy z żoną ślub jeśli ona jest prawosławna a ja urodziłem się katolikiem, jestem ochrzczony, ale nie chodzę do kościoła. Mamy jedno ochrzczone dziecko, nie mam nic przeciwko wyznaniu prawosławnemu. Chodzimy do cerkwi, celebrujemy święta i nie stwarzam żadnych przeszkód żeby nasz dom był prowadzony w duchu prawosławnym. Zależy mi na ślubie ze względu na żonę, jednak nie mogę przyjąć prawosławia bo nie czuję się katolikiem, a mam 40 lat i jestem osobą świadomą tego że Prawosławie, jak i wejście w społeczność wiernych Prawosławiu nie może zostać potraktowane przeze mnie jako kaprys. Szanuję tę religię i ludzi oddanych jej nauce, kocham żonę i pragnę jej spełnienia ale nie mogę zrobić nic wbrew sobie. Czy ślub jednostronny (jak to jest możliwe w KK) jest możliwy w Cerkwi? Marcin

W Kościele prawosławnym nie istnieje forma ślubu jednostronnego. W waszym przypadku nie widziałbym przeszkód do zawarcia normalnego sakramentu małżeństwa w Kościele prawosławnym. Nie wymaga się od strony rzymskokatolickiej zmiany wyznania. Jeśli jest Pan ochrzczonym, świadomym rzymskim katolikiem nie odrzucającym Boga to bez większych problemów możecie zawrzeć małżeństwo. Zwykle wymaga się od strony rzymskokatolickiej zgody na wychowanie w wierze prawosławnej potomstwa, ale mam wrażenie, że u was ta rzecz jest już ułożona. Idźcie do proboszcza waszej parafii prawosławnej i przedstawcie sprawę.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Spotkałem się ze stwierdzeniem, że na Podlasiu mniejszość ukraińska jest głównie wyznania prawosławnego, zupełnie na odwrót niż na Pokarpaciu lub Lubelszczyźnie, gdzie owa mniejszość wyznaje greckokatolicyzm i to jest główny wyznacznik, który wyróżnia tę mniejszość w danych regionach wschodniej Polski. Ale z drugiej strony są tam również przecież cerkwie prawosławne, w samym Przemyślu obok dwóch cerkwi greckokatolickich, są dwie prawosławne, cerkiew jest także w Sanoku, Rzeszowie, Lublinie, Hrubieszowie itp itd. a tam na liturgię również przychodzą przecież Ukraińcy. Z czego to wynika? Kamil

Zależność ta wynika raczej z historii, przy czym wydaje mi się, że Podkarpacie jest bardziej pod wpływem unii niż Lubelszczyzna. Na Podlasiu, które było pod zaborem Rosyjskim unia kończy się w drugiej połowie XIX w. Podkarpacie zaś będąc pod zaborem Austriackim z unią właściwie nie rozstało się. Powrót Łemków do prawosławia zaś na tamtych terenach był procesem wewnętrznym i wynikał z ich samoświadomości. Ukraińska świadomość narodowościowa części ludności prawosławnej na Podlasiu zrodziła się w latach 50-60 XX w. kiedy konfesyjna przynależność była już ukształtowana. Dlatego też większość Ukraińców na Podlasiu pozostaje związana z Kościołem prawosławnym.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy batiuszka, który jest zaproszony jako gość na wesele musi być ubrany w sutannę z krzyżem? Czy tak musi wyglądać na weselu własnego dziecka? Dlaczego nie może tańczyć? Ania

Duchowny bez względu na to w jakich wydarzeniach uczestniczy zawsze pozostaje tym, kim jest. Czy jest w sutannie czy też nie, zawsze pozostaje duchownym. Takie wydarzenie jak uroczystość weselna jest swego rodzaju „oficjalnym” wydarzeniem i raczej zobowiązuje do noszenia sutanny. Nie oznacza to jednak, że jeśli w pewnym momencie zdejmie sutannę i będąc np. w koszuli z koloratką narusza cerkiewne zasady. Widziałem duchownych tańczących w kółeczku na weselach swojego syna lub córki, nie wyglądało to dziwnie i nikogo to nie gorszyło. Najważniejszym jest, aby zawsze był zachowany umiar i odpowiednie zachowanie w danej sytuacji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, pozostałe, rodzina



Zgodnie z zwyczajem przyjętym przez cerkiew w Polsce jedno z rodziców chrzestnych powinno być wyznania prawosławnego. Co zrobić w sytuacji gdy nie ma takiej możliwości. Tzn. ojciec jest konwertytą z katolicyzmu, a jego rodzina większość kiedyś prawosławna, unicka jest teraz katolicka. Rodzina matki w całość katolicka. Rodzice chrzestni z rodziny mogą być tylko wiary katolickiej. Czy w tym przypadku można wybrać rodziców chrzestnych katolickich? Czy ewentualnie można per prokura? Kamil

Tej sytuacji nie da się rozwiązać w ten sposób, aby oboje rodziców chrzestnych było wyznania rzymskokatolickiego. Jedna osoba musi być prawosławna. Porozmawiajcie z duchownym i myślę że on pomoże wam rozwiązać problem.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, rodzina



Moje pytanie dotyczy wszystkich konwertytów, którzy chcą, żeby liturgia odbywała się w języku polskim. W jakim celu owi ludzie przeszli na prawosławie, skoro narzekają, że nic nie rozumieją? Czy ja (cerkiew), jako prawosławna mam ulegać nieprawosławnym i dostosowywać się do ich wymagań? Czy w cerkwi jest jeszcze słyszany głos tych, którzy z dziada pradziada modlili się w cerkiewnosłowiańskim i trwali przy prawosławiu pomimo różnych zawieruch? Czy jest opcja, żeby przyjmując na łono cerkwi prawosławnej pierwszym wymogiem była znajomość starocerkiewnosłowiańskiego, zęby takie osoby nie miały później problemów ze zrozumieniem? Katarzyna

Znajomość j. cerkiewnosłowiańskiego nie jest wymogiem aby należeć do Cerkwi prawosławnej. Gdybyśmy zastosowali taki wymóg to wydaje mi się, że bardzo mało nas pozostałoby w prawosławiu. Język cerkiewnosłowiański traktujemy, jako naszą tradycję, która jest nam bliska i z której nie chcemy rezygnować, chociaż zdajemy sobie sprawę, że wiele rzeczy nie rozumiemy. Nie wydaje mi się aby w najbliższych latach czy nawet dziesięcioleciach nastąpiła zmiana naszych postaw wobec naszego głównego języka liturgicznego. Z drugiej strony rodzi się wśród naszych wiernych (prawosławnych z dziada pradziada) chęć rozumienia tego co jest czytane i śpiewane w czasie nabożeństw. Argumentacja aby nauczyli się tego języka tylko w części rozwiązuje problem. Do tej grupy dołączają się również ci, którzy z tych czy innych powodów wstąpili do Cerkwi prawosławnej. Są oni pełnoprawnymi członkami Cerkwi i bardzo często aktywnymi parafianami. Tutaj trzeba znaleźć mądre i zrównoważone rozwiązanie w rodzącej się sytuacji. Cerkiew jest żywym organizmem gdzie żyje Chrystus i głoszone jest Słowo Boże. W ten sposób wiara powinna być dostępne każdemu. Wydaje mi się, że temat ten będzie pojawiał się coraz częściej w naszym środowisku i wspólnie należy szukać odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób zachować naszą tradycję i w jaki sposób być otwartym?

Kategorie: konwersja, ks. Andrzej Kuźma



Chciałabym nazwać córkę Lija. Czy podczas chrztu można wybrać imie Lilia badz lidia? Mam już córkę która nosi imię liliana a w cerkwi jest Lija. Nie chciałabym aby obie w cerkwi były lije. Marta

Trochę skomplikowanie wygląda ta sprawa z nadawaniem imion. Najlepiej jest nadawać na chrzcie takie imię, które potem będzie używane w życiu codziennym. W spisie imion prawosławnych występują takie imiona jak: Lija, Liwija, Lidia.

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma



Niestety nie znam tradycji i praktyk prawosławnych ale jako podlasiak chciałbym pokazać moim znajomym piękne cerkwie Białegostoku (i sam chciałbym bliżej zobaczyć i doświadczyć). W końcu cerkwie i tradycje prawosławne są ważnym elementem kultury. Dlatego chciałbym zapytać się czy można odwiedzić cerkiew poza nabożeństwem? I czy są jakieś szczególne zasady które powinniśmy znać. Co robić a czego nie by okazać szacunek i nie zakłócać spokoju (oczywiście poza podstawowymi dobrymi obyczajami). Byłbym wdzięczny za każdą odwiedź czy też odesłanie do artykułów. W internecie wiele nie znalazłem. Łukasz

Zwykle poza nabożeństwem cerkwie są zamykane i w niewielkim stopniu są dostępne dla zwiedzających. Najlepiej byłoby przyjść przed nabożeństwem lub tuż po nabożeństwie aby obejrzeć świątynię i czasem kogoś podpytać. W czasie nabożeństw też można wejść do świątyni, ale wówczas poruszanie się będzie nieco utrudnione. Jeśli poświęci się nieco czasu na przebywanie na nabożeństwie, to po jego zakończeniu można dokładniej obejrzeć cerkiew. Zasadą ogólną w czasie zwiedzania jest okazywanie szacunku dla miejsca i świętości. W okresie letnim warto zwrócić uwagę na odpowiedni strój. Należałoby unikać krótkich spodenek i odkrytych ramion.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Czy po tygodniu Paschy (Światły Tydzień) w okresie Pięćdziesiątnicy kiedy to nie klękamy dobrą praktyką w tym okresie liturgicznym było by spożywanie w środy i piątki nabiału dla zaznaczenia że jest to radosny czas w Cerkwi. Mateusz

W naszych ukazaniach liturgicznym nic nie wspomina się o tym by środy i piątki okresu Pięćdziesiątnicy były dniami nie postnymi. Raczej nie wprowadzamy praktyk, które wynikałyby z naszej intuicji.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika



Coraz częściej myślę o życiu w monasterze i poświęceniu się Bogu. Czy wiek jest do tego przeszkodą? Mam 50 lat, jestem bezdzietna i bez obowiązków, nie mam nikogo na utrzymaniu. Mieszkam za granicą (Wielka Brytania) i nie mam żadnego kontaktu z monasterami. Chciałabym chociaż pobyć na jakiś czas w jakimś monasterze aby przekonać się że ta droga jest dla mnie. Czy jest taka opcja w żeńskich monasterach w Polsce? Kasia

Zaangażowanie się w życie duchowe może nastąpić w każdym okresie naszego życia. Należy jednak pamiętać, że powinno ono wynikać z naszego duchowego nastawienia i szczerego pragnienia. Wiek 50 lat nie jest dzisiaj postrzegany jako zaawansowany, ale z pewnością przychodzą pewne refleksje nad życiem. Myślę, że nie będzie żadnego problemu ze skontaktowaniem się z którymś z monasterów żeńskich w Polsce i umówienie się na zamieszkanie tak na pewien okres. Na stronach internetowych można poszukać kontaktu z monasterem w Grabarce, Zwierkach, Wojnowie, Zaleszanach lub w Turkowicach. W Wielkiej Brytanii również są monstery prawosławne. Bardzo ciekawa jest wspólnota w Esseks, jest to monaster chyba męski, ale z pewnością warto odwiedzić i poszukać odpowiedzi na swoje pytania.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe, wiara, życie duchowe



W nawiązaniu do pytania: https://www.cerkiew.pl/zapytaj/?p=3596 chcę zapytać o (ewentualne) Objawienia w Prawosławiu. Czy były takowe (Boskie/Maryjne lub inne), a jeśli tak, to które są oficjalnie uznane i gdzie można z nimi się zapoznać. Jeśli nie było takowych (lub nie są oficjalnie uznane) to czy to oznacza, że na przestrzeni tysięcy lat, żaden Prawosławny nie miał „widzeń z Góry”? Jakub

Objawienia Boże i cudowne znaki zawsze towarzyszyły życiu Kościoła. W prawosławiu jest ich bardzo wiele, natomiast nie zajmowano się nimi w sposób „oficjalny”. Synody lub Sobory poszczególnych Kościołów autokefalicznych nie orzekały, że to lub inne objawienie jest prawdziwe, inne natomiast nie jest uznawane. Te cudowne wydarzenia żyją raczej praktyką i pobożnością wiernych. Nie było aktu Kościoła o uznaniu np. objawień Bożych na naszej św. Górze Grabarce. Miejsce to jednak stało się centrum naszego życia duchowego i do zdarzeń, które miały miejsce w XVIII w. duchowni w swoich homiliach powracają bardzo często. Ważnym sanktuarium związanym z cudownymi znakami na Podlasiu są Saki, Puchły, ostatnio zaś zwróciliśmy uwagę na cudowne źródło w Miękiszach. Takich miejsc jest znacznie więcej.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe



Strona 3 z 9512345...102030...Ostatnia »