Czy jest przetłumaczona na język polski modlitwa do Preświatoj Bogorodzicy Skoraposłusznicy? Maria

CIX,

Akatyst przed Ikoną Bogurodzicy „Szybko spełniającej prośby” wraz z modlitwą, o którą zapewne Pani pyta, został przetłumaczony na język polski przez ks. Stanisława Stracha. Podaję link do odpowiedniej strony: https://akatystarz.wordpress.com/2014/12/15/skoroposlusznica/
Z Panem Bogiem,
ks. Artur

Kategorie: Inne, ks. Artur Aleksiejuk, wiara, życie duchowe



Sława Isusu Chrystu. Czy babcia, która ukończyła 90 lat może przystępować do eucharystii bez spowiedzi? Joanna

Sława na wieki! Należałoby zacząć od tego, że przystępowanie do Eucharystii nie wymaga od wiernego każdorazowej spowiedzi przed tym sakramentem. Wiele zależy od tego jak często przystępuje do obu misteriów. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie i dobrze byłoby poradzić się duchownego, u którego dana osoba się spowiada. Oczywiście idealnym byłoby rozwiązanie, aby każdy posiadał własnego ojca duchowego, stałego spowiednika, który niczym nasz osobisty lekarz, zna „historię choroby” i  nasze duchowe niemoce, grzechy i potrafi na jej podstawie trafnie dobrać odpowiednie środki, które pomogą w naszych codziennych zmaganiach na drodze ku jedności z Bogiem, a tym samym doradzić częstotliwość spowiadania się jak też przyjmowania Świętych Ciała i Krwi Chrystusowych. Wiek nie odgrywa tu żadnej roli.

Kategorie: ks. Adam Magruk, liturgika, życie duchowe



Witam. Dlaczego zawsze przed spowiedzią nie można jeść? Arek.

Uczestnictwo w sakramencie spowiedzi nie wymaga od przystępującego do niego bycia na czczo. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy spowiadający się pragnie jeszcze tego samego dnia przystąpić do Świętej Eucharystii.

Kategorie: ks. Adam Magruk, liturgika, życie duchowe



SIX! Jak wiadomo grzechem jest wiara w horoskopy. Czy to samo tyczy się naszych snów i sprawdzania ich znaczenia ? Na chwilę obecną rozumiem to tak, że jeśli coś nam się śni to Bóg pośrednio do nas przemawia dając nam jakiś znak. Joanna

Pani Joanno, co do horoskopów pozwolę sobie zacytować św. Jana z Damaszku:
„Hellenowie utrzymują, że zarówno gwiazdy, jak słońce i księżyc, a także wschód i zachód [słońca] oraz ich współbieżność mają decydujący wpływ na wszystko, co się z nami dzieje, a zajmuje się tym astrologia. Naszym jednak zdaniem można wprawdzie widzieć w tych zjawiskach znaki, zapowiadające deszcz lub pogodę, zimno lub upał, wilgoć lub posuchę, wreszcie wiatry i podobne warunki atmosferyczne, ale przeczymy by mogły wywierać wpływ na nasze postępowanie. Skoro bowiem uczynił nas Stwórca wolnymi, to sami jesteśmy panami naszych czynów” („Wykład wiary prawdziwej”, II.O Stworzeniach – r. VII).
Co do snów, to nie każdy sen może pochodzić od Boga. Śnią się nam różne rzeczy – zbożne i nie. Dlatego wobec snów należy być bardzo ostrożnym. Najlepiej chyba podpowiada nam św. Jan Teolog w swoim Liście: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga…”. Nie w każdy sen należy wierzyć, oczekiwać jego spełnienia czy nawet obawiać się go… Nie należy też w każdym śnie doszukiwać się znaku bożego. Czasami są to po prostu nasze przeżycia, lęki, obawy, podświadomość itd. Tym bardziej nie należy nadawać snom mocy, ponieważ jak powyżej stwierdził św. Jan z Damaszku to, co dzieje się z naszym życiem zależy wyłącznie od naszej woli.
Pozdrawiam!
Ks. Łukasz Leonkiewicz

Kategorie: ks. Łukasz Leonkiewicz, wiara, życie duchowe



Witam, mam pytanie odnosnie Aniola Stroza. Czy w naszej tardycji Cerkiewnej wiadome jest ile aniolow ma kazdy czlowiek i czy otrzymuje on Go dopiero przy Chrzcie czy odrazu po urodzeniu/poczeciu? nurtuje mnie rownie pytanie co po „smierci” czlowieka dzieje sie z jego Aniolem/ami? pozdrawiam Olga

Dzień dobry! Pani pytanie jest dość trudne i pewnej odpowiedzi na nie udzielić nie mogę. Po pierwsze o aniołach dość mało wiemy. Istnieje jeden traktat poruszający kwestię angelologii, który nosi tytuł „O hierarchii niebiańskiej”, a jego autorem jest Pseudo-Dionizy Areopagita. Poza tym, co przekazuje nam Biblia, o aniołach wiemy niewiele. Kościół wierzy, że każdy człowiek ma swojego anioła stróża, czego dowodem jest chociażby to, że w modlitewnikach prawosławnych funkcjonują kanony, modlitwy do anioła stróża czy do chórów anielskich.

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Łukasz Leonkiewicz, wiara, życie duchowe



Witam. Czy może ksiądz poradzić co ma największą moc: robienie pokłonów czy modlitwa ? Oczywiście wiem, ze wszystko zależy ile chęci włożymy w jedno lub drugie, ale z czego Bóg jest bardziej zadowolony ?

Odp. Pokłony bez modlitwy mogą być zwykłym ćwiczeniem fizycznym.

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Paweł Stefanowski, wiara, życie duchowe



Czy na liturgii w niedziele nie staje się na kolana ? Dlaczego obecnie nie dotyka się czaszą głowy chętnych wiernych, kilka minut po pryczastii ? Dawniej to był powszechny zwyczaj. Obecnie w Warszawie tylko w jednej parafii zachowa się ten zwyczaj. Z paszanaj Hieorhi

CIX,
Kwestię postawy klęczącej w niedzielę na Boskiej Liturgii, i nie tylko, reguluje 20 kanon I Soboru Powszechnego w Nicei (325), a także 90 kanon Soboru Piąto-Szóstego zwanego In Trullo (691-692).
W pierwszym z wymienionych czytamy:
„Ponieważ znajdują się tacy, co w dniu Pańskim i w dniach Zesłania Ducha Świętego zginają kolana, Święty Sobór postanawia, celem zaprowadzenia we wszystkich eparchiach powszechnej zasady, że wszyscy powinni zanosić do Boga modły w pozycji stojącej”. (Kanony Kościoła prawosławnego, tłum. ks. A. Znosko, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2000, s. 42).

Czytaj dalej

Kategorie: Inne, ks. Artur Aleksiejuk, życie duchowe



Czy zgodzi się Ksiądz, że Cerkiew powinna przejść z języka cerkiewnosłowiańskiego na język polski ponieważ – nie ma co się oszukiwać, to on jest językiem, w którym wszyscy prawosławni z Polski (może poza imigrantami) porozumiewają się na codzień i tylko w tym języku słowo Boże może do nich dotrzeć i być dobrze zrozumianym. Nie oszukujmy się, martwego języka jakim jest współcześnie cerkiewnosłowiański, nikt nie zna, a jak jeszcze dodać złą akustykę w cerkwiach i to, że na służbach w tygodniu Ewangelia jest czytana w ołtarzu, to na prawdę nie jest możliwe przyjąć, zrozumieć i wcielić w życie usłyszane w cerkwi słowo Boże. A o ile Ewangelię wierni jeszcze znają jako tako ,albo mogą od biedy przeczytać wcześniej w domu po polsku , to inne teksty służby (np. stichiry, tropariony, itd.) zmieniają się ze służby na służbę i jak piękne by nie były, uchodzą uwadze wiernych. Kompletnie nie wiadomo o czym one są. W końcu to po to czytane jest słowo Boże i śpiewane są hymny, by ludzie mogli je usłyszeć, ZROZUMIEĆ i rozważać.A nie stać i z powodu totalnej bariery językowej myśleć o sprawach życia codziennego. Liturgia nie jest potrzebna Bogu tylko ludziom! A kiedy kurczowo utrzymywaną barierą językową wyklucza się ludzi z liturgii to przestaje ona być liturgią – liturgia ze swej definicji to dzieło ludu (leiturgia – to ergon tou laou). Przecież Cyryl i Metody wprowadzili jsc do nabożeństw, gdyż był to język ludu, język używany na codzień. Jego obecnego używanie, nie ma więc żadnych sensownych podstaw. Jest jedynie błędnie pielęgnowaną tradycją. Gdyby Cyryl i Metody żyli współcześnie, to biorąc pod uwagę ich działalność w IX wieku wprowadzili jako język nabożeństw język polski.

Panie Piotrze,
Zadając pytanie, sam Pan sobie na nie odpowiada. Nie zgadzam się z Panem w kwestii języka, choć wiele aspektów poruszonych w pytaniu jest prawdą.

Czytaj dalej

Kategorie: Inne, ks. Paweł Stefanowski, życie duchowe



Witam. Jak wyrzucić z głowy złe myśli ? Często jest tak, że ktoś mnie zdenerwuje i wpadam w gniew lub po prostu źle myślę o kimś. Jak wiadomo tam gdzie pojawia się gniew i zawiść, powstają również wszystkie późniejsze grzechy. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

CIX,
Najbardziej skutecznym sposobem jest oczywiście modlitwa, a w szczególności Modlitwa Jezusowa: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną”. Jednakże modlitwa to olbrzymi wysiłek duchowy i nie zawsze, nawet jeśli wypowiadamy jej słowa, podążamy za nią myślą ku Chrystusowi.

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Artur Aleksiejuk, życie duchowe



Witam. Kiedyś modląc się czułem silną więź z Bogiem. Obecnie podczas modlitwy ta więź trochę osłabła i często podczas modlitwy czuje się rozkojarzony. Czy może Ojciec poradzic w jaki sposób sprawic aby siła modlitwy wróciła?

Myślę, że taki stan pewnego rozkojarzenia, czy też osłabienia ducha w modlitwie jest czymś naturalnym w naszym życiu duchowym. Nie należy tego się lękać, lecz wykonywać naszą codzienną regułę (prawiło).

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, wiara, życie duchowe