O co chodzi w sprzeczności między przykazaniem ‚Nie zabijaj’ a karą śmierci, która również jest obecna w Starym Testamencie? Kanapka

Znane powszechnie brzmienie Dekalogu z Księgi Wyjścia 20,1-17, a wśród niego przykazanie „Nie zabijaj” jest najczęściej błędnie tłumaczone. W tekście hebrajskim znajdziemy tam sformułowanie „lo trisach” dosłownie „nie morduj”. Warto zauważyć, że w j. hebrajskim istnieje kilka słów na określenie pozbawienie kogoś życia:

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Igor Habura, Pismo Święte (egzegeza), tłumaczenia



Jak w cerkwi się ochrzci dziecko o imieniu Marcel? Jola

Odpowiednikiem polskiego brzmienia imienia Marceli jest cerkiewno-słowiańskie Markieł. Jest kilku świętych o tym imieniu. Być może najbardziej znanym jest Markieł (Marceli) Muczenik afrikanskij lub Tanżerski z III w. Są też inni święci o tym imieniu czczeni w Prawosławiu.

Ks. AK

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma, tłumaczenia



Sława Isusu Chrystu!!! Czy w Cerkwi jest imię Nataniel? Można je nadać nowonarodzonemu dziecku? Dziękuję za pomoc. Elżbieta

Sława na Wieki
Jest imię, które po polsku brzmi: Natanael, jest to apostoł, który potem w Ewangelii św. Jana jest nazywany Bartolomeuszemi i jest imię Natan, jest to prorok Starego Testamentu. Jedno i drugie moźna nadać na Chrzcie. Myśle, źe duchowni znają te imiona.
Z pozdrowieniami

Kategorie: imiona, ks. Andrzej Kuźma, tłumaczenia



Cerkiew w Dubiecko, ob. Kresowy Dom Sztuki, ma wezwanie „Podniesienia Krzyża Świętego” czy jest to błędna? synonimiczna? nazwa Podwyższenia Krzyża Świętego? Joanna

CIX,
Wezwanie cerkwi: „Podniesienie Krzyża Świętego” to rzeczywiście synonim do „Podwyższenie Krzyża Pańskiego”. Bardziej rozpowszechniona nazwa to jednak „Podwyższenie Krzyża Pańskiego” (cs. Wozdwiżenije Kresta Hospodnia) – zob. święto Podwyższenia Czcigodnego i Życiodajnego Krzyża Pańskiego, obchodzone 14/27 września.
Z Panem Bogiem,
ks. Artur

Kategorie: ks. Artur Aleksiejuk, tłumaczenia



Mówi się, że zadaniem duchownych jest Ewangelizacja. 1. jak można prowadzić Ewangelizację w języku niezrozumiałym przez wielu wiernych? 2. jak można ludziom nie rozumiejącym nabożeństw w jsc mówić, że aby rozumieli te nabożeństwa muszą się nauczyć obcego języka?Nie każdy ma aż takie zdolności językowe, aby mając rodzinę, dzieci, wykonywaną przez 8 godzin nierzadko ciężką, wyczerpującą pracę,szereg codziennych obowiązków, z jednej książki zdołać się nauczyć tego języka. Poza tym coraz więcej prawosławnych w Polsce to osoby całkowicie polskojęzyczne(np. ja), które nigdy nie uczyły się nawet rosyjskiego. Oni nawet nie są w stanie przeczytać napisów na ikonach, a co dopiero cokolwiek z jsc rozumieć. 3. jaka powinna być rola duchownych, w kontaktach wiernych z Panem Bogiem? Czy przypadkiem Waszą rolą nie powinno być nauczanie wiernych rozmaitych spraw związanych z naszą religią? Tak jak nadmieniłem na wstępie – Ewangelizacja ludzi. Bo w tej chwili mówicie ( nie wszyscy) do wiernych mniej więcej tak: nie rozumiecie nabożeństw w jsc, nauczcie się tego języka. A od czego są w takim razie Duchowni? Według mnie bycie Księdzem to powołanie, misja. To konieczność wpływania na ludzi, pomagania im, zbliżania ich do Boga, a nie mnożenia trudności w dostępie do Niego, a obcy język taką trudnością jest. Według mnie albo powinniście nauczyć ludzi tego języka, tak by w pełni świadomie przyjmowali Słowo Boże, albo gdy uznacie , że jest to nierealne przejść na język polski. 4. czy da się znaleźć jakikolwiek związek jsc z Panem Bogiem, Pismem Świętem itp? Jakiekolwiek uzasadnienie religijne używania akurat tego języka? 5. problem ten porusza także wielu duchownych. Między innymi Ojciec Marek Ławreszuk w swoim tekście ,,Uczestnictwo czy wrażenie”. który dowodzi, że rozumienie treści nabożeństwa jest istotne. Pada tam m.in. takie zdanie: ,,Często słyszymy opinię, że język słowiański (w jego cerkiewnej, aktualnej wersji), to nasz skarb i dziedzictwo, którego nie możemy utracić. Odpowiedzią na takie stwierdzenie może być kolejne retoryczne pytanie: czy skarbem naszym nie jest to co nam przekazał Zbawiciel? Przecież Ewangelia to w tłumaczeniu Dobra Nowina. On ją nam głosi! Raduje, pociesza, daje nadzieję, ale i prowadzi przez zakamarki i meandry życia tutaj i teraz. Czy mogę Ewangelię nazwać moim skarbem, mieć ją, tulić, czcić i całować, bez jej otwierania, czytania i słuchania? Bez poznania jej treści, a przede wszystkim bez wypełniania jej treści? Skarbem jest i język i dziedzictwo historii, i obyczaje ludowe, słowiańskie, greckie i wszystkie inne, które składają się na naszą wspólnotowość, ale skarbem jest przede wszystkim to, co nam zostawił Zbawiciel – Święta Eucharystia i Ewangelia – Jego zbawienne słowa.” http://rozdzialymarka.blogspot.com/2016/02/uczestnictwo-czy-wrazenie.html 6. czy nie uważa Ksiądz, iż z uwagi na określone wydarzenia należy czasami też weryfikować rozmaite poglądy? Jak można po wybuchu straszliwej wojny na Ukrainie, pomiędzy (w większości) prawosławnymi Ukraińcami używającymi w cerkwiach jsc, a prawosławnymi Rosjanami używającymi w cerkwiach jsc, mówić, że język ten…jednoczy Słowian? 7. czy nie jest szokujące, że np. ja osoba ochrzczona w cerkwi jako dziecko, pochodząca z pełni prawosławnej rodziny, bardziej jak u siebie czuję się na mszy w Kościele (np. w czasie zawierania związku małżeńskiego) niż na nabożeństwie w cerkwi? W Kościele rozumiem wszystko. Czy nie uważa Ksiądz, że taka sytuacja może być jednym z powodów (nie jedynym) zawierania przeważającej większości małżeństw mieszanych w KRK? Jeśli tendencja się nie zmieni, za 20 lat będzie nas w Polsce garstka. Z wyrazami szacunku.

Domyślam się, że kieruje Panem swego rodzaju słuszna irytacja wobec wszechobecności języka SCS w nabożeństwach i wszystkich posługach sprawowanych w naszej Cerkwi. Trudno odpowiedzieć na Pana pytania, które są raczej przemyśleniami dotyczącymi języka liturgicznego.

Czytaj dalej

Kategorie: ks. Łukasz Leonkiewicz, tłumaczenia, wiara



1 pytanie) Dlaczego Cerkiew nie idzie z postępem, który by pomógł zmienić w obrządku liturgicznym język z cerkiewno-słowiańskiego na j. polski. Przecież młodzież i ja sam (mam 50 lat) rozumiemy z Liturgii (nabożeństwa) w tym języku około 10 %. Czy o to chodzi abyście tylko wy wykształceni duchowni rozumieli język cerkiewno-słowiański – a my nie – i uczestniczyli na nabożeństwie nieświadomie. Ja rozumiem że należy okazywać szacunek do Cyryla i Metodego – ale nie żyjemy w X wieku a w XXI. Katolicy na II-gim Soborze Watyk. zamienili łacinę na języki narodowe i jest to b. dobre działanie. 2 Pytanie) Dlaczego na ogół w Polsce duchowni mówią kazania po rosyjsku a nie po polsku. Przecież nie jesteśmy Rosjanami, nie podlegamy pod patriarchat rosyjski. Czy np. w Rumunii, Bułgarii, Serbii, Grecji księża prawosławni mówią po rosyjsku? Czy w swoich narodowych językach? Dlaczego tak jest w Polsce. Moje dzieci mają z tym kłopot. W tym roku zaprosiłem katoliczkę do klasztoru w Supraślu na liturgię i po wysłuchaniu ona powiedziała „Dymitr ale wasze nabożeństwa – nie są przeznaczone dla Polaków – tylko wyłącznie dla ruskich” Pomyślałem, że ona ma jednak rację. Dlaczego u nas nadal po rosyjsku się mówi? Dymitr

Ad. 1. Problem poruszany przez Pana nie jest czymś nowym. Jeśli śledzi Pan dyskusję na forum cerkiew.pl, to zauważy Pan, że zdania na temat wprowadzenia języka polskiego do nabożeństw Kościoła prawosławnego są bardzo podzielone. Dyskusja, która co pewien czas ożywia się na forum powinna udzielić Panu odpowiedzi, że wprowadzenie języka polskiego nie zawsze jest konieczne i nie jest to aż tak naglący problem, chociaż niewątpliwie przed takim problemem, najprawdopodobniej, Kościół prawosławny w Polsce stanie w przyszłości. Poważnym problemem i przeszkodą we wprowadzaniu języka polskiego jest „nieprzystosowanie” tegoż języka do prawosławnej teologii. Trudności z przekładem niektórych pojęć i wyrażeń są w chwili obecnej nie do pokonania, a tworzenie nowych słów i pojęć w każdym (nie tylko polskim) języku jest procesem długotrwałym. Być może więc warto zacząć się uczyć języka cerkiewnosłowiańskiego, aby zrozumieć teksty nabożeństw, niż dążyć do ich zubożenia. Duchowni przecież też musieli się tego języka nauczyć, aby rozumieć nabożeństwa i w nich świadomie uczestniczyć. Czasami trzeba włożyć trochę własnego wysiłku, aby stać się świadomym uczestnikiem nabożeństw sprawowanych w naszym Kościele. Chciałbym zaznaczyć, ze nie jestem przeciwnikiem dokonywania tłumaczeń tekstów liturgicznych na język polski. Im więcej tłumaczeń tym lepiej dla nas i dla języka polskiego :). Jednak to nie oznacza, że powinniśmy od razu językiem liturgicznym uczynić język polski. Możemy korzystać z tłumaczeń na lekcjach katechezy, w domu, aby (jeśli ktoś tego potrzebuje) łatwiej rozumieć teksty w języku słowiańskim Odnośnie pierwszego pytania nasunęła mi się jeszcze jedna uwaga. Czy postęp jest rzeczywiście tak ważny i niezbędny, aby to Kościół musiał podążać za nim? Postęp należy do rzeczywistości tego świata, a Kościół jest rzeczywistością innego świata. To, co dzisiaj jest postępem, jutro może okazać się czymś wręcz przeciwnym. Ad. 2. Rzeczywiście nie jesteśmy Rosjanami, chociaż tacy też są w naszym Kościele. Niewątpliwie łatwiej byłoby niektórym wiernym słuchać kazania w języku zrozumiałym i tak też w wielu parafiach już się dzieje. Trzeba mieć nadzieję, że rzeczywiście język kazania będzie dostosowywany do potrzeb lokalnej społeczności – parafii. I wcale nie musi to być język polski, może to być język białoruski, ukraiński, łemkowski i nawet rosyjski :). A tej pani, którą Pan zaprosił na liturgię do Supraśla, trzeba było odpowiedzieć, że nasze nabożeństwa są dla prawosławnych, a nie „tylko wyłącznie dla ruskich”. Narodowość nie odgrywa w Prawosławiu najważniejszej roli, jeśli odgrywa w ogóle jakąkolwiek. I wrażenie tej pani było tylko jej „subiektywnym odczuciem”, ponieważ nie znała ona ani tradycji naszego Kościoła, ani języka słowiańskiego. I trochę się dziwię, że Pan tak łatwo zgodził się z jej opinią.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, pozostałe, tłumaczenia



Chciałbym zapytać które z określeń jest prawidłowe: ksiądz lektor czy lektor? Pytam o to w kontekście osoby, która ukończyła seminarium duchowne, ale jeszcze nie uzyskała święceń kapłańskich. W żadnych książkach, które dotąd czytałem nie spotkałem się bowiem z określeniem ksiądz lektor, a jedynie lektor. Czy, więc używanie takiego określenia jest prawidłowe, zwłaszcza w stosunku do osoby, która księdzem nie jest? Janusz

Lektor. Określenie ksiądz przysługuje diakonowi i prezbiterowi.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, tłumaczenia



Chciałbym się zapytać, dlaczego tytuł Ojca książki brzmi: „Liturgie Kościoła Prawosławnego”, skoro tam zawarte liturgie (np. św. Jana Chryzostoma, Marka) są sprawowane również w Katolickich Kościołach Wschodnich (Ukraiński Kościół Greckokatolicki, Melchicki, Bizantyjsko – Słowiańskim itd.). Moim skromnym zdaniem lepszym tytułem byłoby „Liturgie Kościołów Wschodnich”, choć oczywiście to jest tylko moje skromne zdanie… Moje drugie pytanie odnosi się do Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Mianowicie – dlaczego hierarchia i duchowieństwo PAKP tak zaciekle broni się przed stwierdzeniem i uznaniem go za KOŚCIÓŁ, a wciąż twierdzi, że jest to OBRZĄDEK i podlega na dodatek Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu w Polsce (!!!!) – (na potwierdzenie mogę zaproponować m.in. List Hierarchii PAKP na 1000-lecie Chrztu Rusi-Ukrainy, wypowiedzi metropolity Sawy dla KAI, zawiadomienie o Soborze Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Przemyślu i odpowiedź na nie metr. Sawy, wywiad abp. Abla w Zeszytach Historycznych wydawanych we Francji, komentarz abp. Jeremiasza w KAI – „to jest obrządek” i wiele innych). Przecież Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, dokumenty Vaticanum II jednoznacznie mówią – JEST TO KOŚCIÓŁ I NIE NALEŻY GO MYLIĆ Z OBRZĄDKIEM! – ritus). Już nie odwołuję się do odczuć i zabiegów wiernych, tradycji i wielu innych aspektów życia, które czynią tę sprawę jasną i niepodlegającą wszelkim wątpliwościom! Moje trzecie pytanie odnosi się do spraw ekumenizmu. Dlaczego hierarchowie PAKP nie chcą rozmawiać z przedstawicielami Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Polsce – bp Włodzimierz R. Juszczak OSBM – o jedności? Wciąż tylko docierają do nas informacje (np. metr. Sawa napisał tylko „o rozmowach bilateralnych z Kościołem Rzymsko-Katolickim, w którego skład Wy wchodzicie” (!!). Dla przypomnienia dodam, że spotkanie w Warszawie bp. Juszczaka i abp. Abla (Popławskiego) nie trwało nawet pół godziny, bo Abp Chełmsko-Lubelski Abel opuścił je!Ponadto, jak Ojciec widzi perspektywę dla tych rozmów pomiędzy PAKP a Ukraińskim Kościołem Greckokatolickim? Czy doczekamy się kiedys momentu, że hierarchia jenoznacznie i konkretnie powie, iż ISTNIEJE TAKA INSTYTUCJA, JAK UKRAIŃSKI KOŚCIÓŁ GRECKOKATOLICKI??!! Czy doczekamy się tego momentu, że Ukraiński Kościół Greckokatolicki nie będzie nazywany „PRZESZKODĄ W DIALOGU KATOLICKO-PRAWOSŁAWNYM”???!!! Lesław.

Są to liturgie prawosławne. Kościół unicki oderwał się od prawosławia zachowując obrządek, ale zmieniając teologię na rzymskokatolicką. Oczywiście, że nie mogę go traktować jako odrębnego Kościoła, skoro uznaje prymat papieża, a tym samym tak zdumiewającą teologicznie teorię jak nieomylność jednostki w sprawach wiary.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, tłumaczenia



Język polski się zmienia nieustannie i kolejne wydania słowników uwzględniają zmiany słów, pisowni i niektórych zasad gramatycznych. Duchowni prawosławni niezbyt często mówią do siebie „ksiądz” a raczej „ojciec”. Lud prawosławny prawie nie używa słowa „ksiądz” na określenie duchownego prawosławnego (może z wyjątkiem Polski centralnej). Czy nie warto posiadać własne określenia zamiast korzystać z terminologii rz-katolickiej? Podobnie jest z terminem „zakonnik”, który jest przez prawosławnych (nawet biskupów) utożsamiany ze słowem „mnich”, a przecież nawet w Kościele rz-katolickim oznaczają one co innego. Czy Ojciec jest przeciwny używaniu słowa ‚miropomazanie’ lub „pokajanie” zamiast „bierzmowanie” i ‚pokuta’? Piotr

Lepsze jest określenie „ojciec” i „mnich”. Natomiast sakramenty mają w języku polskim ustalone terminologię i obawiam się, że nikt poza nami nie zrozumie co to jest „miropomazanije”.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, tłumaczenia



Strona 2 z 212