1 pytanie) Dlaczego Cerkiew nie idzie z postępem, który by pomógł zmienić w obrządku liturgicznym język z cerkiewno-słowiańskiego na j. polski. Przecież młodzież i ja sam (mam 50 lat) rozumiemy z Liturgii (nabożeństwa) w tym języku około 10 %. Czy o to chodzi abyście tylko wy wykształceni duchowni rozumieli język cerkiewno-słowiański – a my nie – i uczestniczyli na nabożeństwie nieświadomie. Ja rozumiem że należy okazywać szacunek do Cyryla i Metodego – ale nie żyjemy w X wieku a w XXI. Katolicy na II-gim Soborze Watyk. zamienili łacinę na języki narodowe i jest to b. dobre działanie. 2 Pytanie) Dlaczego na ogół w Polsce duchowni mówią kazania po rosyjsku a nie po polsku. Przecież nie jesteśmy Rosjanami, nie podlegamy pod patriarchat rosyjski. Czy np. w Rumunii, Bułgarii, Serbii, Grecji księża prawosławni mówią po rosyjsku? Czy w swoich narodowych językach? Dlaczego tak jest w Polsce. Moje dzieci mają z tym kłopot. W tym roku zaprosiłem katoliczkę do klasztoru w Supraślu na liturgię i po wysłuchaniu ona powiedziała „Dymitr ale wasze nabożeństwa – nie są przeznaczone dla Polaków – tylko wyłącznie dla ruskich” Pomyślałem, że ona ma jednak rację. Dlaczego u nas nadal po rosyjsku się mówi? Dymitr

Ad. 1. Problem poruszany przez Pana nie jest czymś nowym. Jeśli śledzi Pan dyskusję na forum cerkiew.pl, to zauważy Pan, że zdania na temat wprowadzenia języka polskiego do nabożeństw Kościoła prawosławnego są bardzo podzielone. Dyskusja, która co pewien czas ożywia się na forum powinna udzielić Panu odpowiedzi, że wprowadzenie języka polskiego nie zawsze jest konieczne i nie jest to aż tak naglący problem, chociaż niewątpliwie przed takim problemem, najprawdopodobniej, Kościół prawosławny w Polsce stanie w przyszłości. Poważnym problemem i przeszkodą we wprowadzaniu języka polskiego jest „nieprzystosowanie” tegoż języka do prawosławnej teologii. Trudności z przekładem niektórych pojęć i wyrażeń są w chwili obecnej nie do pokonania, a tworzenie nowych słów i pojęć w każdym (nie tylko polskim) języku jest procesem długotrwałym. Być może więc warto zacząć się uczyć języka cerkiewnosłowiańskiego, aby zrozumieć teksty nabożeństw, niż dążyć do ich zubożenia. Duchowni przecież też musieli się tego języka nauczyć, aby rozumieć nabożeństwa i w nich świadomie uczestniczyć. Czasami trzeba włożyć trochę własnego wysiłku, aby stać się świadomym uczestnikiem nabożeństw sprawowanych w naszym Kościele. Chciałbym zaznaczyć, ze nie jestem przeciwnikiem dokonywania tłumaczeń tekstów liturgicznych na język polski. Im więcej tłumaczeń tym lepiej dla nas i dla języka polskiego :). Jednak to nie oznacza, że powinniśmy od razu językiem liturgicznym uczynić język polski. Możemy korzystać z tłumaczeń na lekcjach katechezy, w domu, aby (jeśli ktoś tego potrzebuje) łatwiej rozumieć teksty w języku słowiańskim Odnośnie pierwszego pytania nasunęła mi się jeszcze jedna uwaga. Czy postęp jest rzeczywiście tak ważny i niezbędny, aby to Kościół musiał podążać za nim? Postęp należy do rzeczywistości tego świata, a Kościół jest rzeczywistością innego świata. To, co dzisiaj jest postępem, jutro może okazać się czymś wręcz przeciwnym. Ad. 2. Rzeczywiście nie jesteśmy Rosjanami, chociaż tacy też są w naszym Kościele. Niewątpliwie łatwiej byłoby niektórym wiernym słuchać kazania w języku zrozumiałym i tak też w wielu parafiach już się dzieje. Trzeba mieć nadzieję, że rzeczywiście język kazania będzie dostosowywany do potrzeb lokalnej społeczności – parafii. I wcale nie musi to być język polski, może to być język białoruski, ukraiński, łemkowski i nawet rosyjski :). A tej pani, którą Pan zaprosił na liturgię do Supraśla, trzeba było odpowiedzieć, że nasze nabożeństwa są dla prawosławnych, a nie „tylko wyłącznie dla ruskich”. Narodowość nie odgrywa w Prawosławiu najważniejszej roli, jeśli odgrywa w ogóle jakąkolwiek. I wrażenie tej pani było tylko jej „subiektywnym odczuciem”, ponieważ nie znała ona ani tradycji naszego Kościoła, ani języka słowiańskiego. I trochę się dziwię, że Pan tak łatwo zgodził się z jej opinią.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, pozostałe, tłumaczenia



Chciałbym się zapytać, dlaczego tytuł Ojca książki brzmi: „Liturgie Kościoła Prawosławnego”, skoro tam zawarte liturgie (np. św. Jana Chryzostoma, Marka) są sprawowane również w Katolickich Kościołach Wschodnich (Ukraiński Kościół Greckokatolicki, Melchicki, Bizantyjsko – Słowiańskim itd.). Moim skromnym zdaniem lepszym tytułem byłoby „Liturgie Kościołów Wschodnich”, choć oczywiście to jest tylko moje skromne zdanie… Moje drugie pytanie odnosi się do Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Mianowicie – dlaczego hierarchia i duchowieństwo PAKP tak zaciekle broni się przed stwierdzeniem i uznaniem go za KOŚCIÓŁ, a wciąż twierdzi, że jest to OBRZĄDEK i podlega na dodatek Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu w Polsce (!!!!) – (na potwierdzenie mogę zaproponować m.in. List Hierarchii PAKP na 1000-lecie Chrztu Rusi-Ukrainy, wypowiedzi metropolity Sawy dla KAI, zawiadomienie o Soborze Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Przemyślu i odpowiedź na nie metr. Sawy, wywiad abp. Abla w Zeszytach Historycznych wydawanych we Francji, komentarz abp. Jeremiasza w KAI – „to jest obrządek” i wiele innych). Przecież Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, dokumenty Vaticanum II jednoznacznie mówią – JEST TO KOŚCIÓŁ I NIE NALEŻY GO MYLIĆ Z OBRZĄDKIEM! – ritus). Już nie odwołuję się do odczuć i zabiegów wiernych, tradycji i wielu innych aspektów życia, które czynią tę sprawę jasną i niepodlegającą wszelkim wątpliwościom! Moje trzecie pytanie odnosi się do spraw ekumenizmu. Dlaczego hierarchowie PAKP nie chcą rozmawiać z przedstawicielami Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Polsce – bp Włodzimierz R. Juszczak OSBM – o jedności? Wciąż tylko docierają do nas informacje (np. metr. Sawa napisał tylko „o rozmowach bilateralnych z Kościołem Rzymsko-Katolickim, w którego skład Wy wchodzicie” (!!). Dla przypomnienia dodam, że spotkanie w Warszawie bp. Juszczaka i abp. Abla (Popławskiego) nie trwało nawet pół godziny, bo Abp Chełmsko-Lubelski Abel opuścił je!Ponadto, jak Ojciec widzi perspektywę dla tych rozmów pomiędzy PAKP a Ukraińskim Kościołem Greckokatolickim? Czy doczekamy się kiedys momentu, że hierarchia jenoznacznie i konkretnie powie, iż ISTNIEJE TAKA INSTYTUCJA, JAK UKRAIŃSKI KOŚCIÓŁ GRECKOKATOLICKI??!! Czy doczekamy się tego momentu, że Ukraiński Kościół Greckokatolicki nie będzie nazywany „PRZESZKODĄ W DIALOGU KATOLICKO-PRAWOSŁAWNYM”???!!! Lesław.

Są to liturgie prawosławne. Kościół unicki oderwał się od prawosławia zachowując obrządek, ale zmieniając teologię na rzymskokatolicką. Oczywiście, że nie mogę go traktować jako odrębnego Kościoła, skoro uznaje prymat papieża, a tym samym tak zdumiewającą teologicznie teorię jak nieomylność jednostki w sprawach wiary.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, tłumaczenia



Jestem wyznania rzymsko-katolickiego i zamierzam poślubić obywatela greckiego (ortodoksyjny kościół grecki). Czy biorąc ślub w obrządku rzymsko-katolickim będzie on ważny równocześnie w kościele prawosławnym? Czy też należy zawrzeć związek także w obrządku prawosławnym? Katarzyna

Nie będzie ważny w Grecji.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, pozostałe, rodzina



Czy w cerkwi prawosławnej nie należy się robić obchodu z Plaszczenica na Wielkanoc ? Jaka jest tradycja? Stefania

Oczywiście, że jest procesja z płaszczanicą, ale nie Pachę, a w Wielką Sobotę.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, pozostałe, wiara



Strona 8 z 8« Pierwsza...45678