W jakie dni tygodnia można w Cerkwi udzielać sakramentu ślubu? Jak to jest argumentowane według Zakonu. Dlaczego w piątek, który jest dniem postnym, Cerkiew dopuszcza taką możliwość, czy jest to zgodne z Tradycją? Mariusz

Obowiązujące w Kościele normy stanowią, że sakrament małżeństwa nie jest udzielany w dowolnym czasie, ale w określone dni. Normy te zostały ustanowione dlatego, że zazwyczaj z sakramentem małżeństwa wiążą się uroczystości weselne, które mogą naruszać świętość dnia następnego i nie pozwolą uczestnikom tych uroczystości uczestniczyć w Eucharystii lub będą przeszkodą w zachowaniu postu. Dlatego Kościół ustanowił, że nie jest udzielany sakrament małżeństwa w okresie postów: Wielkiego, przed Bożym Narodzeniem (Filipowego), przed świętem apostołów Piotra i Pawła, oraz przed świętem Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Nie udziela się sakramentu małżeństwa również w wigilię dni postnych (środa i piątek) oraz w soboty i wigilię wielkich świąt. Również w okresie między Bożym Narodzeniem a Epifanią (25 grudzień – 6 styczeń)i w Paschalnym Tygodniu nie udziela się tego sakramentu, aby nie pomniejszać radości świątecznej. Z powyższych zasad wynika, że w piątek (czy też w środę) po południu może być udzielony sakrament małżeństwa i to w niczym nie narusza prawa. Proszę pamiętać o tym, że św. Liturgia (najważniejsze i centralne nabożeństwo cyklu dobowego) kończy dzień, a wieczór jet już początkiem dnia następnego (por. Rodz 1,5).

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, rodzina, wiara



Czy możecie mi udzielić informacji na poniższy temat lub wskazać źródła gdzie można szukać odpowiedzi: „miejsce cesarza w liturgicznym życiu cerkwi” uwzględniając przede wszystkim okres bizantyjski. Chodzi dokładniej o samą liturgię (gdzie przebywał on podczas jej trwania) a także chrysmę (pomazanije) na cesarza, i jeśli posiadacie inne informacje związane z tym tematem. Paweł

Opisy ceremonii związanych z osobą cesarza w Bizancjum można znaleźć w tekstach źródłowych. Wymieniane są dwie księgi. Autorem pierwszej „De cerimoniis aulae Byzntinae” (libri II) jest żyjący w X w. cesarz Konstantyn VII Porfirogeneta. Została ona wydana w Bonn w 1829r. i Paryżu w 1935r. Drugą księgą opisująca ceremonie cesarskie jest dzieło „Singraphikai historiai peri ton offikalion tu palatiu Constantinupoleos kai ton offikion tes megales ekklesias”. Wydanie francuskie „Traite de offices” (Paryż 1966). Można też o osobie cesarza i jego udziale w nabożeństwach (to Pana interesuje) przeczytać u Hansa-Wilhelma Hausinga w „Historia kultury bizantyjskiej” (Warszawa 1967) i u G. Ostrogorskiego w „Dzieje Bizancjum” (Warszawa 1967). Piszą oni, że w dni świąteczne i niedziele cesarz siedział po lewej stronie tronu, a w dni powszednie po prawej stronie. Ten zwyczaj wiązał się z przeświadczeniem, że miejsce po prawej stronie należy się Chrystusowi i dlatego cesarz chcąc okazać cześć Chrystusowi, w niedzielę i święta nie siadał po tej stronie. W dni powszednie jako „naśladowca Chrystusa” (Christomimetes) i „namiestnik Chrystusa” (taki też miał tytuł megálou basileús hyparchos) zasiadał po prawej stronie. Według niektórych historyków pierwsza w historii koronacja według rytuału chrześcijańskiego, z liturgicznym namaszczeniem olejami świętymi miała miejsce w 457 r. za cesarza Leona I. Była ona wzorowana na ceremoniale koronacyjnym perskiej monarchii Sasanidów. Jednak większość uważa, że trudno ustalić datę wprowadzenia namaszczenia do ceremonii koronacji cesarzy bizantyjskich. Christopher Walter (Sztuka i obrządek Kościoła bizantyjskiego, Warszawa 1992) uważa, że było za dynastii Komnenów od ok. połowy XI wieku. Ostrogorski natomiast uważa, że pierwsze namaszczenie odbyło się po powstaniu w 1204 r. Wschodniego Cesarstwa Łacińskiego (IV wyprawa krzyżowa). Cesarz Teodor I Laskarys, który uważał swoją dynastię za spadkobierczynię imperatorów konstantynopolitańskich był nie tylko koronowany na cesarza Bizancjum, ale i namaszczony (po raz pierwszy) przez patriarchę Michała, tak jak łaciński cesarz w Konstantynopolu. Było to wg Ostrogorskiego, w roku 1208, w Nicei. O liturgicznym rycie koronacji i namaszczenia można przeczytać w dziele św. Symeona abp. Tesalonik „Razgowor o swiatych swiaszczennodiejstwiach i tainstwach cerkownych” w: „Pisanija swiatych otcow i uczitielej Cerkwi otnosiaszczychsja k istołkowaniju cerkownogo bogosłużenija” S.Petersburg 1856, t. II, s. 196-201. (Książkę tę można znaleźć w bibliotece parafialnej na Woli w Warszawie) Ponadto polecam: Płoński Roman Andrzej, Liturgiczny ryt koronacyjny prawosławnych władców wschodnich. (Studium historycznoi-liturgiczne) Warszawa 1999, – praca magisterska, ChAT. Katajev, O swiaszczennom wienczanii i pomazanij carej na carstwo, Sankt Petersburg 1847 D Nicol, Kaiseralbung. The Unction of Emperors In Late Byzantine Coronation Ritual, w: Byzantine and Modern Greek Studies 2/1976 Ponadto polecam: http://www.voskres.ru/gosudarstvo/zz.htm !!! http://ideashistory.org.ru/almanacs/alm16/06Vinogradova.htm !!! http://ao.orthodoxy.ru/arch/001/001-dvor.htm http://religion.russ.ru/state/20020423-andryu.html http://orthodox.etel.ru/2003/21/venchanie.shtml I wiele, wiele innych.

Kategorie: historia, ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, pozostałe



Czy uczniowie seminarium mogą po jego zakończeniu zawierać małżeństwo i czy wypada zaprosić osobę, która jest już lektorem na studniówkę, czy też mogłoby to urazić ją? Aneta

Nie ma żadnych przeszkód kanonicznych, zabraniających osobom posiadającym święcenia lektoratu wstępowania w związki małżeńskie. Tym bardziej dotyczy to osób, które skończyły Seminarium Duchowne. Przeszkodą do zawarcia małżeństwa jest przyjęcie święceń subdiakonatu (sł. hypodiakon), ale w tradycji naszego Kościoła te święcenia są udzielane zazwyczaj podczas tej samej Liturgii, gdy są udzielane święcenia diakonatu. Co to zaproszenia lektora na studniówkę – proszę próbować. Myślę, że takie zaproszenie nie powinno urazić młodego człowieka posiadającego święcenia lektora. Czy taka osoba wyrazi zgodę, tego nie mogę zagwarantować.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, pozostałe



Czy w Cerkwi obowiązują nauki przed małżeńskie? Ile przez planowanym ślubem powinno się ustalić date? Co symbolizują świce trzymane przez pare młodą? O co chodzi z koronami trzymanymi nad głowami młodych? Anna

1. Nauk przedmałżeńskich w takim zakresie, jak znamy to z tradycji Kościoła rzymskokatolickiego w naszym Kościele nie ma. Nie oznacza to jednak, że w ogóle one nie obowiązują. Proboszcz w parafii, lub duchowny do tego wyznaczony przeprowadza rozmowę z narzeczonymi chcącymi wstąpić w związek małżeński i na podstawie rozmowy może zadecydować, że należy ich przygotować do małżeństwa. Może to być jedno, lub kilka spotkań w czasie których mówi o znaczeniu sakramentu, istocie małżeństwa itp. 2. W cerkwi parafialnej należy przeczytać tzw. zapowiedzi. Muszą one być odczytane w trzy kolejne niedziele po nabożeństwie. W niektórych parafiach przyjęte jest umieszczanie informacji z planowanym małżeństwie konkretnych osób na parafialnej tablicy ogłoszeń. Z tego wynika, że minimum trzy tygodnie przed dniem planowanego małżeństwa należy zgłosić się do proboszcza parafii. Jeżeli jednak małżeństwo zawierane w cerkwi ma być tak zwanym „małżeństwem konkordatowym” tj. wywierającym skutki prawne, należy zgłosić się jeszcze wcześniej. 3. Świece, a bardziej ich płomień jest zawsze rozpatrywany jako ofiara i jako modlitwa. Z jednej strony małżeństwo zbudowane jest na ofiarnej miłości małżonków, z drugiej zaś opiera się na modlitwie. Świeca symbolizuje światło, ofiarę, miłość. W tradycji chrześcijańskiej zapalona świeca jest symbolem oczekiwania Chrystusa (por. przypowieść o 10 pannach oczekujących Oblubieńca) ale i symbolem wejścia w radość Pana. Małżeństwo jest również taką radością. Na wzór tajemnicy Chrystusa i Kościoła łączy się dwoje ludzi więzami miłości aby wspólnie dążyć do spotkania ze zmartwychwstałym Jezusem Chrystusem. 4. W Kościele prawosławnym małżeństwo nazywane jest również sakramentem ukoronowania. Korony (wieńce laurowe) są symbolami zwycięstwa. W Kościele są również symbolami zwycięstwa życia nad śmiercią (por. 1 Kor 9, 24-25), a w tym przypadku, jak pisze św. Jan Chryzostom zwycięstwa nad nieuporządkowaną seksualnością, która prowadzi do zepsucia moralnego i śmierci. Ważnym elementem jest całego obrzędu ukoronowania jest podkreślenie godności człowieka – korony stworzenia. Dlatego też po nałożeniu koron kapłan wygłasza słowa „Panie i Boże nasz chwałą i czcią ukoronuj ich” – fragment psalmu ósmego będącego hymnem pochwalnym o godności człowieka. Korona zwycięstwa należy do samego Zmartwychwstałego Chrystusa, który daje zwycięstwo i nieśmiertelność i dlatego podczas sakramentu małżeństwa śpiewany jest prokimenon „włożyłeś na głowy ich korony ze szczerego złota, o życie prosili Ciebie i dałeś im” (por. Ps 20(21), 4-5.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, rodzina



Jaka jest natura sakramentu kapłaństwa w prawosławiu, czy ten sakr. wywiera niezatarte znamię, czy jest to raczej umowa którą można rozwiązać? Justynian

Żaden sakrament w Kościele prawosławnym nie może być rozpatrywany jako umowa. Sakrament mysterion pozostaje tajemnicą. Jedyne co możemy powiedzieć, to że Bóg działa poprzez biskupów i kapłanów sprawujących sakramenty. Pięćdziesiątnica, która miała miejsce w historii, stale dokonuje się w Kościele. Duch Święty stale przebywający w Kościele udziela swych obfitych darów według potrzeby i wielkości wiary. Poprzez sakramenty Duch Święty uświęca życie wierzącego. Dlatego też sakramenty to nie żadna umowa, ani nawet znaki potwierdzające obietnice Boże, ale środki ku zbawieniu udzielające łaskę Ducha. Jednak nie mają one mocy magicznej, nie udzielają łaski ex opere operato. Aby otrzymać łaskę musimy do sakramentów przystępować godnie i z wiarą, gdyż łaska nie działa zniewalająco. Bóg udziela łaski, ale człowiek może ja przyjąć lub odrzucić. Tak jak w dziele zbawienia musi istnieć synergizm – współdziałanie człowieka z Bogiem, tak również sakramenty posiadają charakter teandryczny – musi zaistnieć również ludzki warunek charyzmatu, aby łaska mogła działać. Nauczanie o niezatartym znamieniu czy też niezniszczalnej pieczęci duchowej (charakter indelebilis) pozostawianej w duszy wyświęconego kapłana jest nauczaniem Kościoła rzymskokatolickiego ostatecznie wprowadzonym na trydenckim soborze. Pogląd ten podzielają również niektórzy kanoniści prawosławni, szczególnie tradycji greckiej (Jerozolimskie Wyznanie Wiary z 1672 roku, art. 16). Jednak większość uważa, że można utracić łaskę kapłańską, podobnie jak Judasz utracił swoje apostolstwo (por. Dz 1,25). Argumentem jest kanon 21 soboru trullanskiego (692r.): Jeżeli ci, którzy zawinili przeciwko kanonom, a za to zostali obłożeni karą całkowitego i ostatecznego pozbawienia swojej godności i przeniesieni do stanu laickiego, wstępując dobrowolnie na drogę pokuty, potępiają swój grzech, za który zostali pozbawieni łaski, i stronią od grzechu, niech się strzyga na wzór duchownych …”. Tacy komentatorzy jak Zonaras, Aristenes, Balsamon i bp Nikodem (Miłosz) wyraźnie interpretują te sformułowania jako pozbawienie łaski kapłańskiej. Według tych komentatorów, ci którzy wstąpili na drogę pokuty mogą jedynie zewnętrznie wyglądać jak duchowni, ale nie mogą sprawować żadnych czynności kapłańskich. Argumentem jest kanon św. Bazylego Wielkiego mówiący, że diakon przeniesiony do stanu świeckiego podlega tej karze na zawsze.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika



1 pytanie) Dlaczego Cerkiew nie idzie z postępem, który by pomógł zmienić w obrządku liturgicznym język z cerkiewno-słowiańskiego na j. polski. Przecież młodzież i ja sam (mam 50 lat) rozumiemy z Liturgii (nabożeństwa) w tym języku około 10 %. Czy o to chodzi abyście tylko wy wykształceni duchowni rozumieli język cerkiewno-słowiański – a my nie – i uczestniczyli na nabożeństwie nieświadomie. Ja rozumiem że należy okazywać szacunek do Cyryla i Metodego – ale nie żyjemy w X wieku a w XXI. Katolicy na II-gim Soborze Watyk. zamienili łacinę na języki narodowe i jest to b. dobre działanie. 2 Pytanie) Dlaczego na ogół w Polsce duchowni mówią kazania po rosyjsku a nie po polsku. Przecież nie jesteśmy Rosjanami, nie podlegamy pod patriarchat rosyjski. Czy np. w Rumunii, Bułgarii, Serbii, Grecji księża prawosławni mówią po rosyjsku? Czy w swoich narodowych językach? Dlaczego tak jest w Polsce. Moje dzieci mają z tym kłopot. W tym roku zaprosiłem katoliczkę do klasztoru w Supraślu na liturgię i po wysłuchaniu ona powiedziała „Dymitr ale wasze nabożeństwa – nie są przeznaczone dla Polaków – tylko wyłącznie dla ruskich” Pomyślałem, że ona ma jednak rację. Dlaczego u nas nadal po rosyjsku się mówi? Dymitr

Ad. 1. Problem poruszany przez Pana nie jest czymś nowym. Jeśli śledzi Pan dyskusję na forum cerkiew.pl, to zauważy Pan, że zdania na temat wprowadzenia języka polskiego do nabożeństw Kościoła prawosławnego są bardzo podzielone. Dyskusja, która co pewien czas ożywia się na forum powinna udzielić Panu odpowiedzi, że wprowadzenie języka polskiego nie zawsze jest konieczne i nie jest to aż tak naglący problem, chociaż niewątpliwie przed takim problemem, najprawdopodobniej, Kościół prawosławny w Polsce stanie w przyszłości. Poważnym problemem i przeszkodą we wprowadzaniu języka polskiego jest „nieprzystosowanie” tegoż języka do prawosławnej teologii. Trudności z przekładem niektórych pojęć i wyrażeń są w chwili obecnej nie do pokonania, a tworzenie nowych słów i pojęć w każdym (nie tylko polskim) języku jest procesem długotrwałym. Być może więc warto zacząć się uczyć języka cerkiewnosłowiańskiego, aby zrozumieć teksty nabożeństw, niż dążyć do ich zubożenia. Duchowni przecież też musieli się tego języka nauczyć, aby rozumieć nabożeństwa i w nich świadomie uczestniczyć. Czasami trzeba włożyć trochę własnego wysiłku, aby stać się świadomym uczestnikiem nabożeństw sprawowanych w naszym Kościele. Chciałbym zaznaczyć, ze nie jestem przeciwnikiem dokonywania tłumaczeń tekstów liturgicznych na język polski. Im więcej tłumaczeń tym lepiej dla nas i dla języka polskiego :). Jednak to nie oznacza, że powinniśmy od razu językiem liturgicznym uczynić język polski. Możemy korzystać z tłumaczeń na lekcjach katechezy, w domu, aby (jeśli ktoś tego potrzebuje) łatwiej rozumieć teksty w języku słowiańskim Odnośnie pierwszego pytania nasunęła mi się jeszcze jedna uwaga. Czy postęp jest rzeczywiście tak ważny i niezbędny, aby to Kościół musiał podążać za nim? Postęp należy do rzeczywistości tego świata, a Kościół jest rzeczywistością innego świata. To, co dzisiaj jest postępem, jutro może okazać się czymś wręcz przeciwnym. Ad. 2. Rzeczywiście nie jesteśmy Rosjanami, chociaż tacy też są w naszym Kościele. Niewątpliwie łatwiej byłoby niektórym wiernym słuchać kazania w języku zrozumiałym i tak też w wielu parafiach już się dzieje. Trzeba mieć nadzieję, że rzeczywiście język kazania będzie dostosowywany do potrzeb lokalnej społeczności – parafii. I wcale nie musi to być język polski, może to być język białoruski, ukraiński, łemkowski i nawet rosyjski :). A tej pani, którą Pan zaprosił na liturgię do Supraśla, trzeba było odpowiedzieć, że nasze nabożeństwa są dla prawosławnych, a nie „tylko wyłącznie dla ruskich”. Narodowość nie odgrywa w Prawosławiu najważniejszej roli, jeśli odgrywa w ogóle jakąkolwiek. I wrażenie tej pani było tylko jej „subiektywnym odczuciem”, ponieważ nie znała ona ani tradycji naszego Kościoła, ani języka słowiańskiego. I trochę się dziwię, że Pan tak łatwo zgodził się z jej opinią.

Kategorie: ks. Jerzy Tofiluk, liturgika, pozostałe, tłumaczenia



Chciałbym się zapytać, dlaczego tytuł Ojca książki brzmi: „Liturgie Kościoła Prawosławnego”, skoro tam zawarte liturgie (np. św. Jana Chryzostoma, Marka) są sprawowane również w Katolickich Kościołach Wschodnich (Ukraiński Kościół Greckokatolicki, Melchicki, Bizantyjsko – Słowiańskim itd.). Moim skromnym zdaniem lepszym tytułem byłoby „Liturgie Kościołów Wschodnich”, choć oczywiście to jest tylko moje skromne zdanie… Moje drugie pytanie odnosi się do Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Mianowicie – dlaczego hierarchia i duchowieństwo PAKP tak zaciekle broni się przed stwierdzeniem i uznaniem go za KOŚCIÓŁ, a wciąż twierdzi, że jest to OBRZĄDEK i podlega na dodatek Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu w Polsce (!!!!) – (na potwierdzenie mogę zaproponować m.in. List Hierarchii PAKP na 1000-lecie Chrztu Rusi-Ukrainy, wypowiedzi metropolity Sawy dla KAI, zawiadomienie o Soborze Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Przemyślu i odpowiedź na nie metr. Sawy, wywiad abp. Abla w Zeszytach Historycznych wydawanych we Francji, komentarz abp. Jeremiasza w KAI – „to jest obrządek” i wiele innych). Przecież Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, dokumenty Vaticanum II jednoznacznie mówią – JEST TO KOŚCIÓŁ I NIE NALEŻY GO MYLIĆ Z OBRZĄDKIEM! – ritus). Już nie odwołuję się do odczuć i zabiegów wiernych, tradycji i wielu innych aspektów życia, które czynią tę sprawę jasną i niepodlegającą wszelkim wątpliwościom! Moje trzecie pytanie odnosi się do spraw ekumenizmu. Dlaczego hierarchowie PAKP nie chcą rozmawiać z przedstawicielami Ukr. Kościoła Greckokatolickiego w Polsce – bp Włodzimierz R. Juszczak OSBM – o jedności? Wciąż tylko docierają do nas informacje (np. metr. Sawa napisał tylko „o rozmowach bilateralnych z Kościołem Rzymsko-Katolickim, w którego skład Wy wchodzicie” (!!). Dla przypomnienia dodam, że spotkanie w Warszawie bp. Juszczaka i abp. Abla (Popławskiego) nie trwało nawet pół godziny, bo Abp Chełmsko-Lubelski Abel opuścił je!Ponadto, jak Ojciec widzi perspektywę dla tych rozmów pomiędzy PAKP a Ukraińskim Kościołem Greckokatolickim? Czy doczekamy się kiedys momentu, że hierarchia jenoznacznie i konkretnie powie, iż ISTNIEJE TAKA INSTYTUCJA, JAK UKRAIŃSKI KOŚCIÓŁ GRECKOKATOLICKI??!! Czy doczekamy się tego momentu, że Ukraiński Kościół Greckokatolicki nie będzie nazywany „PRZESZKODĄ W DIALOGU KATOLICKO-PRAWOSŁAWNYM”???!!! Lesław.

Są to liturgie prawosławne. Kościół unicki oderwał się od prawosławia zachowując obrządek, ale zmieniając teologię na rzymskokatolicką. Oczywiście, że nie mogę go traktować jako odrębnego Kościoła, skoro uznaje prymat papieża, a tym samym tak zdumiewającą teologicznie teorię jak nieomylność jednostki w sprawach wiary.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, tłumaczenia



Jestem wyznania rzymsko-katolickiego i zamierzam poślubić obywatela greckiego (ortodoksyjny kościół grecki). Czy biorąc ślub w obrządku rzymsko-katolickim będzie on ważny równocześnie w kościele prawosławnym? Czy też należy zawrzeć związek także w obrządku prawosławnym? Katarzyna

Nie będzie ważny w Grecji.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, pozostałe, rodzina



Czy w cerkwi prawosławnej nie należy się robić obchodu z Plaszczenica na Wielkanoc ? Jaka jest tradycja? Stefania

Oczywiście, że jest procesja z płaszczanicą, ale nie Pachę, a w Wielką Sobotę.

Kategorie: ks. Henryk Paprocki, liturgika, pozostałe, wiara



Strona 6 z 6« Pierwsza...23456